#it
emu
fut
hit
psy
syn

- Nie chcesz mi chyba...

- Nie chcesz mi chyba powiedzie膰, 偶e spa艂a艣 z moim m臋偶em?
- Nie
- Nie spa艂a艣?
- Nie chc臋 powiedzie膰...

M膮偶 wraca z pracy i widzi...

M膮偶 wraca z pracy i widzi w popielniczce dymi膮ce cygaro.
- Sk膮d jest to cygaro?
- Nie wiem.
- Pytam sk膮d jest to cygaro?!
G艂os z szafy:
- Z Hawany, idioto!

Dwaj kumple spotykaj膮...

Dwaj kumple spotykaj膮 si臋 w barze:
- Stary, na parkingu stoi m贸j samoch贸d a w 艣rodku nimfomanka tak napalona, 偶e ju偶 nie mam si艂 z ni膮 baraszkowa膰. 艢wiat艂o w moim samochodzie nie dzia艂a, wi臋c id藕 tam, ona nawet nie pozna, 偶e to kto inny, a ty sobie pou偶ywasz.
Kolega pos艂ucha艂 jego rady, poszed艂 do samochodu i rzeczywi艣cie - po paru minutach baraszkowa艂 w najlepsze z tajemnicz膮 nimfomank膮 na tylnym siedzeniu samochodu. Nagle rozleg艂o si臋 energiczne pukanie w szyb臋. Policjant 艣wiec膮c latark膮 do 艣rodka wozu upomnia艂 kochank贸w:
- Czy wiedz膮 pa艅stwu, 偶e nie wolno tego robi膰 w miejscu publicznym?!
- Panie w艂adzo, ale to moja 偶ona - odpowiedzia艂 facet.
- Ach, to co innego. Przepraszam, nie wiedzia艂em - odrzek艂 policjant.
- Prawd臋 m贸wi膮c ja te偶 nie, dop贸ki pan nie za艣wieci艂.

- W Walentynki zrobiono...

- W Walentynki zrobiono w naszej firmie ankiet臋 i okaza艂o si臋, 偶e na romantyczny wiecz贸r walentynkowy najwi臋cej os贸b chcia艂oby p贸j艣膰 ze mn膮.
- To gratulacje, powiniene艣 si臋 cieszy膰!
- Nie do ko艅ca, w firmie nie ma ani jednej kobiety...

M艂ody marynarz pyta bosmana:...

M艂ody marynarz pyta bosmana: co to jest bigamia? - bigamia jest wtedy gdy w jednym porcie czekaj膮 na ciebie dwie 偶ony.

- Jak si臋 nazywa m膮偶...

- Jak si臋 nazywa m膮偶 kt贸ry zabi艂 偶on臋?
- 呕on-kill

- Jak si臋 nazywa przesolona firanka?
- Zas艂ona

- Jakie s膮 ulubione chipsy hydraulika?
- Kranchips.

Rozmawia blondynka z...

Rozmawia blondynka z brunetk膮:
Brunetka: Chcia艂abym z艂apa膰 z艂ot膮 rybk臋...
Blondynka: A jakie by艣 mia艂a 偶yczenia?
Brunetka: No przede wszystkim to chcia艂abym mie膰 takie naturalne d艂ugie blond w艂osy, poza tym d艂uuugie sexy nogi a偶 do ziemi. A po trzecie to chcia艂abym mie膰 takie... - i tu nast臋puje manualna demonstracja (podobna do 艂apania grapeifruta do ka偶dej r臋ki) co brunetka chcia艂aby mie膰 du偶ego.
A na to blondynka: Ty, a na co Ci takie krzywe palce?

Przyszed艂 facet do sklepu...

Przyszed艂 facet do sklepu zoologicznego i prosi o o艣miornic臋. Sprzedawca podaje mu zapakowan膮 o艣miornic臋 i 艂y偶eczk臋 do herbaty. Mocno zdziwiony klient pyta, po co mu ta 艂y偶eczka.
- Nale偶y jej u偶y膰, jak si臋 o艣miornica do czego przyssie.
Facet zabra艂 o艣miornic臋 do domu. Przychodzi nast臋pnego dnia z pracy, a tu o艣miornica nic - do niczego nie przyssana. To samo 2. i 3. dnia. 4. dnia facet przychodzi do domu, a tu o艣miornica obejmuje wszystkimi o艣mioma ko艅czynami krzes艂o i nie zamierza si臋 odessa膰. Wzi膮艂 wi臋c 艂y偶eczk臋 i pr贸buje... Najpierw jedn膮 ko艅czyn臋... Z trudem udaje mu si臋 odczepi膰, potem drug膮, trzeci膮, ale w mi臋dzyczasie o艣miornica zn贸w przysysa si臋 pierwsz膮 艂ap膮. Mocno wkurzony go艣膰 pr贸buje raz po raz, ale zawsze o艣miornica jest szybsza. Zdenerwowany przychodzi do sklepu z reklamacj膮:
- Panie, ta 艂y偶eczka do niczego si臋 nie nadaje! 呕膮dam zwrotu pieni臋dzy!
A sprzedawca:
- Jak to? Niemo偶liwe! Niech pan przyniesie j膮 razem z krzes艂em, to spr贸bujemy razem.
Nie przekonany facet przychodzi nast臋pnego dnia do sklepu z o艣miornic膮 przyssan膮 do krzes艂a. Bierze 艂y偶eczk臋 i zaczyna odkleja膰 ko艅czyny, ale sprzedawca na to:
- Eee, nie tak! Niech mi pan poda t膮 艂y偶eczk臋!
Wzi膮艂 艂y偶eczk臋 i pac! o艣miornic臋 w 艂eb. A o艣miornica (艂api膮c si臋 wszystkimi o艣mioma ko艅czynami za g艂ow臋):
- Au膰!! Moja g艂owa!!

Pewien facet le偶a艂 od...

Pewien facet le偶a艂 od d艂u偶szego czasu i kona艂, od czasu do czasu wraca艂 do przytomno艣ci.
Jego 偶ona czuwa艂a przy jego 艂贸偶ku dzie艅 i noc! Pewnego dnia wr贸ci艂 znowu
odzyska艂 przytomno艣膰 i zacz膮艂 takim zm臋czonym g艂osem m贸wi膰 do 偶ony:
- W najgorszych czasach by艂a艣 przy moim boku. Jak by艂em zwolniony z pracy
dodawa艂a艣 mi otuchy, p贸藕niej, gdy moja firma by艂a bankrutem te偶 by艂a艣 przy
mnie, jak stracili艣my nasz
dom tez by艂a艣 przy mnie. Nawet teraz gdy jestem chory nie opuszczasz mnie
nawet na chwil臋. Wiesz co?
Jej oczy wype艂ni艂y si臋 艂zami wzruszenia:
- Co m贸j kochanie? Wyszepta艂a.
- Ja my艣l臋, 偶e przynosisz mi pecha!