#it
emu
psy
syn

Od jakiego┼Ť czasu jestem...

Od jakiego┼Ť czasu jestem "pann─ů z odzysku" i chyba jak ka┼╝da normalna kobieta miewam chwile gdy odczuwam brak m─Ö┼╝czyzny. Na takie oto momenty postanowi┼éam zakupi─ç wibrator by nie patrze─ç z desperacj─ů na ka┼╝dego faceta.
Stara┼éam si─Ö korzysta─ç z niego tylko gdy dzieci ┼Ťpi─ů i zawsze w ┼é├│┼╝ku by ┼Ťciel─ůc tapczan rano nie zapomnie─ç go ukry─ç.
Jednak przyszed┼é dzie┼ä, a dok┼éadnie jedna z niedziel, gdy nie by┼éo po┼Ťpiechu aby rano wsta─ç i gdy zosta┼éam zdemaskowana przez dzieci. Zaraz po przebudzeniu przybieg┼éa do mnie by poleniuchowa─ç jeszcze troch─Ö ze mn─ů i poprawiaj─ůc poduszk─Ö znalaz┼éa moj─ů zabawk─Ö. Niczego nie┼Ťwiadoma wyj─Ö┼éa wibrator i zapyta┼éa wchodz─ůcego starszego brata (18sto letniego) do czego s┼éu┼╝y ten przedmiot. Zdziwiony syn spojrza┼é na mnie wi─Öc szybko odpowiedzia┼éam za niego, ┼╝e jest to urz─ůdzenie do masa┼╝u.To pomasuj mnie nim powiedzia┼éa c├│rka. Syn rykn─ů┼é ┼Ťmiechem, a ja prawie spali┼éam si─Ö ze wstydu, no po prostu YAFUD o.O,

BILECIKI...

BILECIKI

Sta┼éem pod sal─ů i sprawdza┼éem bilety. Wi─Ökszo┼Ť─ç widz├│w ju┼╝ wesz┼éa, co chwil─Ö pojawiali si─Ö jednak sp├│┼║nieni. Do takich nale┼╝a┼éo ma┼é┼╝e┼ästwo po czterdziestce, kt├│re podesz┼éo pod sal─Ö. M─Ö┼╝czyzna szed┼é spokojnym krokiem, z za┼éo┼╝onymi z ty┼éu r─Ökami, kobieta trzyma┼éa r─Ök─ů torebk─Ö. Zbli┼╝aj─ůc si─Ö do mnie, pan poprosi┼é ┼╝on─Ö, aby wyj─Ö┼éa bilety. Ma┼é┼╝onka otworzy┼éa torebk─Ö i rozpocz─Ö┼éa poszukiwania. Wzrok nas trojga by┼é utkwiony w torebce, tymczasem m─Ö┼╝czyzna obr├│ci┼é si─Ö w moj─ů stron─Ö nieznacznie, ale w taki spos├│b, ┼╝ebym m├│g┼é zobaczy─ç... dwa bilety, kt├│re trzyma┼é za plecami! Wzi─ů┼éem je dyskretnie, oderwa┼éem ko┼äc├│wki i odda┼éem.
Kobieta w dalszym ci─ůgu bezskutecznie szuka┼éa bilet├│w, natomiast m─Ö┼╝czyzna odwr├│ci┼é wzrok od torebki, spojrza┼é na mnie i zapyta┼é wprost:
- Wpu┼Ťci nas pan bez bilet├│w?
- No, dobrze - odparłem z udawanym wahaniem w głosie. - Ale następnym razem proszę nie zapomnieć o biletach!
Kobieta, wchodz─ůc na sal─Ö, w dalszym ci─ůgu zastanawia┼éa si─Ö, co mog┼éo sta─ç si─Ö z biletami...

W sprzedaży pojawiły...

W sprzedaży pojawiły się prezerwatywy o smaku mentolowym i eukaliptusowym. Zalecane szczególnie dla kobiet chorych na gardło.

Wróciłem do domu totalnie...

Wr├│ci┼éem do domu totalnie zalany i napad┼é mnie wilczy g┼é├│d. Szczytem moich mo┼╝liwo┼Ťci w takim stanie by┼éa kanapka z mas┼éem. Wzi─ů┼éem dwa spore k─Ösy i poszed┼éem spa─ç. Z samego rana, matka wywlok┼éa mnie z ┼é├│┼╝ka do kuchni... i kaza┼éa mi si─Ö t┼éumaczy─ç z na w p├│┼é zjedzonej g─ůbki posmarowanej mas┼éem. YAFUD

Wybrał się mieszkaniec...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

W wiejskim ko┼Ťciele spowiada...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

Na plazy nastoletnia...

Na plazy nastoletnia c├│rka krzyczy do matki:
- Mamo, mamo dalam nurka!
- Nie m├│wi sie "nurka" tylko "nurkowi"! I zeby mi to bylo ostatni raz !

G┼é├│wny dyrektor, prze┼╝ywaj─ůc...

G┼é├│wny dyrektor, prze┼╝ywaj─ůc koszmarne problemy ze swoim komputerem, w stanie czarnej rozpaczy dzwoni do informatyka, kt├│ry jest akurat na urlopie. Telefon odbiera jakie┼Ť ma┼ée dziecko, wi─Öc dyrektor si─Ö pyta:

- Czy tatu┼Ť jest w domu?
- TAK ÔÇô odpowiada cichy g┼éosik.
- Czy mog─Ö z nim porozmawia─ç?

Ku jego wielkiemu zaskoczeniu, g┼éosik m├│wi NIE. Dyrektor chce oczywi┼Ťcie porozmawia─ç z kim┼Ť doros┼éym, wi─Öc pyta dalej:

- A mamusia, jest w domu?
Odpowied┼║ zn├│w brzmi: TAK.
- Czy mog─Ö z ni─ů porozmawia─ç?
- NIE ÔÇô szepta dziecko.

Dyrektor domy┼Ťla si─Ö, ┼╝e rodzice widocznie robi─ů co┼Ť wa┼╝nego i zakazali dziecku przeszkadza─ç. Kto┼Ť jednak musi sie opiekowa─ç tym maluchem, my┼Ťli sobie dyrektor, wi─Öc postanawia przynajmniej zostawi─ç wiadomo┼Ť─ç niani.

- A czy kto┼Ť jeszcze jest z wami w domu? - zapytuje.
- Tak, policjant ÔÇô odpowiada szepcz─ůcy g┼éosik.
- OooÔÇŽ Czy mog─Ö z nim porozmawia─ç? ÔÇô pyta dyrektor, do┼Ť─ç zaskoczony.
- Nie, on jest bardzo zaj─Öty ÔÇô informuje go cichy g┼éosik.
- OooÔÇŽ A czym jest tak zaj─Öty? ÔÇô pyta bardzo ju┼╝ zaniepokojony dyrektor.
- Rozmawia w┼éa┼Ťnie z mamusi─ů, tatusiem i stra┼╝akiem ÔÇô relacjonuje malec.

Dyrektor a┼╝ zaniem├│wi┼é... Nagle, s┼éyszy w s┼éuchawce jaki┼Ť dziwny d┼║wi─Ök, tak jakby l─ůdowa┼é helikopter. Co to oznacza, u licha? ÔÇô zastanawia si─Ö dyrektor.

- Co to za d┼║wi─Ök? - pyta.
- Heli-kopter ÔÇô sylabizuje dzieciak.
- Dziecko, na lito┼Ť─ç bosk─ů, co si─Ö tam u was dzieje? ÔÇô dyrektor jest ju┼╝ bardzo zdenerwowany.
- Policjanci i stra┼╝acy przeszukuj─ů teraz park za naszym domem ÔÇô szepta dziecko.

Dyrektor wpada w panik─Ö: No tak, ale czego oni szukaj─ů? - pyta.
Dzieciak chichocze:
- MNIE!

syn wraca do swojej wsi...

syn wraca do swojej wsi z londynu.
Ojciec na przywitanie m├│wi:
- o dobrze ┼╝e┼Ť jest id┼║ wynie┼Ť ┼éajno
a syn na to:
- łot (what)
a ojciec na to:
- ┼éot krowy i ┼Ťwini

Pod biurem w Krakowie,...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.