#it
emu
psy
syn

Od jakiego┼Ť czasu jestem...

Od jakiego┼Ť czasu jestem "pann─ů z odzysku" i chyba jak ka┼╝da normalna kobieta miewam chwile gdy odczuwam brak m─Ö┼╝czyzny. Na takie oto momenty postanowi┼éam zakupi─ç wibrator by nie patrze─ç z desperacj─ů na ka┼╝dego faceta.
Stara┼éam si─Ö korzysta─ç z niego tylko gdy dzieci ┼Ťpi─ů i zawsze w ┼é├│┼╝ku by ┼Ťciel─ůc tapczan rano nie zapomnie─ç go ukry─ç.
Jednak przyszed┼é dzie┼ä, a dok┼éadnie jedna z niedziel, gdy nie by┼éo po┼Ťpiechu aby rano wsta─ç i gdy zosta┼éam zdemaskowana przez dzieci. Zaraz po przebudzeniu przybieg┼éa do mnie by poleniuchowa─ç jeszcze troch─Ö ze mn─ů i poprawiaj─ůc poduszk─Ö znalaz┼éa moj─ů zabawk─Ö. Niczego nie┼Ťwiadoma wyj─Ö┼éa wibrator i zapyta┼éa wchodz─ůcego starszego brata (18sto letniego) do czego s┼éu┼╝y ten przedmiot. Zdziwiony syn spojrza┼é na mnie wi─Öc szybko odpowiedzia┼éam za niego, ┼╝e jest to urz─ůdzenie do masa┼╝u.To pomasuj mnie nim powiedzia┼éa c├│rka. Syn rykn─ů┼é ┼Ťmiechem, a ja prawie spali┼éam si─Ö ze wstydu, no po prostu YAFUD o.O,

Jedzie sobie rycerz na...

Jedzie sobie rycerz na koniu. Patrzy, a tu w oddali wie┼╝a. Je┼Ťli jest wie┼╝a, to pewnie b─Ödzie i ksi─Ö┼╝niczka. Jak b─Öd─Ö przeje┼╝d┼╝a┼é, to pewnie wyjrzy. Jak wyjrzy, to si─Ö zapyta: "Rycerzu! Gdzie jedziesz?". Jak si─Ö zapyta, to ja jej odpowiem: "Gdzie jad─Ö to jad─Ö, ale bym porucha┼é". Zadowolony z tego co wymy┼Ťli┼é Rycerz uda┼é si─Ö w kierunku wie┼╝y. Ksi─Ö┼╝niczka jednak nie wyjrza┼éa.
Nie chc─ůc zmarnowa─ç tak wspania┼éego planu Rycerz zawr├│ci┼é aby przejecha─ç pod wie┼╝─ů jeszcze raz. Powtarza aby nie zapomnie─ç: "Gdzie jad─Ö to jad─Ö, ale bym porucha┼é...". Ksi─Ö┼╝niczka jednak kolejny raz nie wyjrza┼éa.
Rycerz zawr├│ci┼é ponownie i powtarza: "Gdzie jad─Ö, to jad─Ö...". A┼╝ tu nagle ksi─Ö┼╝niczka wyjrza┼éa i widz─ůc Rycerza wo┼éa: "Rycerzu! Gdzie jedziesz? Mo┼╝e by┼Ť porucha┼é?" Rycerz na to: "Yyy... Porucha┼ébym porucha┼é, ale gdzie ja kur.. jad─Ö?"

M─Ö┼╝czyzna przyje┼╝d┼╝a...

M─Ö┼╝czyzna przyje┼╝d┼╝a do obcego miasta i zatrzymuje si─Ö w tanim hotelu. Tani pok├│j, bez telewizora i radia. Facet si─Ö nudzi. Nie ma ze sob─ů nawet niczego do czytania. Facet zobaczy┼é an stoliku Bibli─Ö i zacz─ů┼é j─ů przegl─ůda─ç. W pewnej chwili przeczyta┼é co┼Ť w Pi┼Ťmie, bierze telefon i dzwoni do recepcjonistki. Pi─Öknej, rudow┼éosej, zielonookiej, ale te┼╝ do┼Ť─ç ch┼éodnej w obyciu. Zaczyna j─ů bajerowa─ç, namawia by do niego wpad┼éa, szepce nami─Ötne s┼é├│wka. Po jakim┼Ť czasie udaje mu si─Ö i zjawia si─Ö u niego boska dziewczyna. Bez chwili zw┼éoki przyst─Öpuj─ů do dzie┼éa. Po godzinie szalonego seksu oboje le┼╝─ů w ┼é├│┼╝ku i odpoczywaj─ů.
Recepcjonistka odzywa si─Ö pierwsza:
- Kto by pomy┼Ťla┼é?! Co we mnie wst─ůpi┼éo? Nigdy bym o sobie tak pomy┼Ťla┼éa, ┼╝e ja mog┼éabym... Ja z go┼Ťciem hotelowym... To nie do pomy┼Ťlenia! To dzisiaj - to pierwszy raz. Po prostu jeste┼Ť taki wyj─ůtkowy! Kto m├│g┼éby to przewidzie─ç!
Na co go┼Ť─ç odpowiada:
- W Pi┼Ťmie ┼Üwi─Ötym tak napisano.
- Co powiedzia┼ée┼Ť?! W Biblii?! Zwariowa┼ée┼Ť!!! Gdzie?! W kt├│rym miejscu?!
- O tutaj, na drugiej stronie okładki. Wyraźnie stoi: "Rudowłosa zielonooka recepcjonistka to puszczalska zdzira".

PREZENT...

PREZENT

┼Üwie┼╝a historyjka opowiedziana przez znajom─ů pani─ů - babci─Ö.
Babci urodzi┼é si─Ö w┼éa┼Ťnie trzeci wnuczek i na to konto zajmowa┼éa si─Ö dw├│jk─ů starszych (lat 5 i 3), ┼╝eby mama malucha dosz┼éa do siebie po porodzie.
I tak si─Ö zajmowa┼éa, zajmowa┼éa, a┼╝ postanowi┼éa p├│j┼Ť─ç z ch┼éopakami na zakupy - pocieszki. w sklepie wymy┼Ťli┼éa, ┼╝e ch┼éopcy kupi─ů po prezencie na nowego braciszka. I tak, jeden kupi┼é maskotk─Ö, a m┼éodszy, trzyletni Jasiek gumowa kaczuszk─Ö do k─ůpieli.
Wracaj─ů. Babcia zerka, a Ja┼Ť smutny czego┼Ť.
- No, co tam Jasiu? Smutny jeste┼Ť?
- Nie jestem smutny, babciu. Ja my┼Ťl─Ö.
- Aaa... My┼Ťlisz? O czym tak my┼Ťlisz, syneczku? O mamusi? Ju┼╝ nied┼éugo pojedziesz.
- Ja my┼Ťl─Ö babciu - odpowiedzia┼é powa┼╝nie Ja┼Ť. - Ze ta ┼╝├│┼éta kaczuszka do k─ůpieli to jednak b─Ödzie moja.

Pewnego dnia, gdy byłam...

Pewnego dnia, gdy by┼éam dzieciakiem, jechali┼Ťmy z rodzicami samochodem, tras─ů zbudowan─ů w pobli┼╝u lasu. W pewnym momencie dostrzeg┼éam pani─ů w wyzywaj─ůcych ubraniach, kt├│ra sta┼éa i czeka┼éa na klienta. Zapyta┼éam wi─Öc, kim jest ta pani. Tata odpowiedzia┼é, ┼╝e ta pani do prostytutka. Nie znaj─ůc wcze┼Ťniej tego s┼éowa, zapyta┼éam, co taka prostytutka robi. Dowiedzia┼éam si─Ö, ┼╝e jest to taka pani, kt├│ra pije z panami wino i dostaje za to pieni─ůdze. W dzieci─Öcej wyobra┼║ni pojawi┼éa si─Ö natychmiast wizja typowa dla komedii romantycznych - jaka┼Ť pi─Ökna kolacja przy ┼Ťwiecach, zakochany m─Ö┼╝czyzna, kt├│ry wznosi toast kieliszkiem drogiego wina. S┼éowem - chwila jak ze snu. A ta pani jeszcze dostawa┼éa za to pieni─ůdze!
Kilka dni p├│┼║niej przysz┼éa do nas moja ciocia i zapyta┼éa, kim chc─Ö by─ç w przysz┼éo┼Ťci. Odpowiedzia┼éam niemal natychmiast - prostytutk─ů. YAFUD g┼é├│wnie dla mojego taty, kt├│ry musia┼é wszystko oburzonej cioci wyja┼Ťnia─ç i troch─Ö mi sprecyzowa─ç, kim naprawd─Ö jest prostytutka. YAFUD

Pamietnik Helgi z podr├│┼╝y...

Pamietnik Helgi z podr├│┼╝y statkiem wycieczkowym

Dzień 1
Wszystko spakowane - najlepsze sukienki, kostium k─ůpielowy, szorty. Jestem bardzo podekscytowana wyjazdem. Jest to m├│j pierwszy samotny wyjazd - nie mog─Ö si─Ö doczeka─ç!

Dzień 2
Pocz─ůtek dnia sp─Ödzi┼éam na pok┼éadzie - pi─Öknie! Ogl─ůda┼éam wieloryby oraz delfiny. Spotka┼éam Kapitana - wygl─ůda na bardzo interesuj─ůcego m─Ö┼╝czyzn─Ö.

Dzień 3
Dzisiaj basen. Gry na pokładzie: golf, tenis... Na obiad kapitan zaprosił mnie do swojego stolika. Czuje się zaszczycona zaproszeniem. Jest On
bardzo interesuj─ůcy i seksowny.

Dzień 4
Wygrałam w kasynie $800. Kapitan zaprosił mnie na obiad. Tym razem w jego kabinie. Jedzenie było wspaniałe z kawiorem i szampanem. Zaproponował mi pozostanie na noc. Odmówiłam. Przecież nie mogę zdradzać męża.

Dzień 5
Ponownie basen. Spaliłam się na słońcu. Weszłam pod pokład po drinka. Resztę dnia spędziłam w barze przy pianinie. Zauważył mnie kapitan, postawił mi kilka drinków. Jest on naprawdę bardzo uroczy. Znowu zaproponował mi spędzenie nocy w jego kabinie. Ponownie odmówiłam. Trochę go to zdenerwowało. Powiedział, że jeżeli się nie zgodzę na jego warunki to zatopi statek ze wszystkimi pasażerami...

Zaszokowała mnie jego odpowiedz.

Dzień 6
Dzisiaj uratowałam 1600 ludzi............dwa razy.

Spadki na gie┼édach, szalej─ůcy...

Spadki na gie┼édach, szalej─ůcy kryzys ekonomiczny, przychodzi 8- letni synek do tatusia i m├│wi, ┼╝e chce rowerek.
Tatu┼Ť na to:
- Nie mog─Ö Ci kupi─ç rowerka, bo zaci─ůgn─Öli┼Ťmy du┼╝y kredyt na dom, a na dodatek mama w zesz┼éym tygodniu straci┼éa prac─Ö.
Nast─Öpnego dnia tatu┼Ť wstaje i widzi, ┼╝e synek si─Ö spakowa┼é i chce si─Ö wyprowadza─ç, wi─Öc go pyta dlaczego?
Synek na to:
- Wczoraj wieczorem przechodzi┼éem obok waszej sypialni i s┼éysza┼éem, jak mama powiedzia┼éa, ┼╝e ju┼╝ odlatuje, a ty za chwil─Ö powiedzia┼ée┼Ť, ┼╝e te┼╝ zaraz dojdziesz. Musia┼ébym by─ç zdrowo pieprzni─Öty, ┼╝eby zosta─ç tu sam, z takim wielkim kredytem i bez rowerka...

NIE MUSI......

NIE MUSI...

Mojego (W)ujka nawiedzi┼é (K)uzyn, znany zgrywus. Kuzyn, jako rzadko bywaj─ůcy poza miastem, chodzi┼é za wujkiem krok w krok, obserwuj─ůc gdzie, co i jak to si─Ö robi w gospodarstwie. W ko┼äcu doszli do punktu programu pt. karmienie kur.
W trakcie czynno┼Ťci na twarzy kuzyna pojawi┼é si─Ö u┼Ťmieszek i rozwin─ů┼é si─Ö taki oto kr├│tki dialog:
K - Jacek, a Ty cz─Östo do kur wychodzisz?
W (wskazuj─ůc na cioci─Ö) - Nieee, najcz─Ö┼Ťciej to ona daje...

- Mamusiu... co to jest...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

Pani na lekcji pyta dzieci: ...

Pani na lekcji pyta dzieci:
- Cym si─Ö zajmuj─ů wasi rodzice i jak wam si─Ö ┼╝yje?
Zgłasza się Jacek i mówi:
- M├│j tata jest policjantem i ┼╝yje nam si─Ö ┼Ťwietnie.
- Bardzo ładnie - pochwala go nauczycielka.
Po nim zgłasza się Adam i mówi:
- Moja mama pracuje przy drodze i te┼╝ ┼╝yje nam si─Ö ┼Ťwietnie.
- A twoi rodzice Jasiu?
- Powiem kr├│tko. M├│j tata jest kierowc─ů, ale gdyby nie te policjanty i kur..y przy drogach to te┼╝ ┼╝y┼éo by nam si─Ö ┼Ťwietnie!