Pan W艂adek Kowalski wraca...

Pan W艂adek Kowalski wraca po alkoholowym przyj臋ciu do domu. Puka do drzwi.
- To ty W艂adek? - pyta si臋 przez drzwi 偶ona.
Odpowiada jej milczenie, wi臋c wraca do 艂贸偶ka. Po chwili znowu s艂yszy pukanie.
- W艂adek, czy to ty pukasz?
Cisza, wi臋c 偶ona na dobre udaje si臋 na spoczynek. Rano otwiera drzwi i widzi swojego m臋偶a siedz膮cego na wycieraczce i trz臋s膮cego si臋 z zimna.
- W艂adziu, to ty puka艂e艣 w nocy?
- Ja...
- To dlaczego nie odpowiada艂e艣 na moje pytania?
- Jak to nie odpowiada艂em, kiwa艂em g艂ow膮...

- Jaki jest najszcz臋艣liwszy...

- Jaki jest najszcz臋艣liwszy okres w 偶yciu ojca?
- Kiedy dziecko ju偶 si臋 urodzi艂o, ale jeszcze go z matk膮 z porod贸wki nie wypisano.

Wnosi facet do gabinetu...

Wnosi facet do gabinetu lekarza sprz臋t w臋dkarski: W臋dki, 偶y艂ki, ko艂owrotki, podbieraki, przyn臋ty, zan臋ty, wiaderka, s艂owem - wszystko. Zastawia gratami p贸艂 gabinetu.
- Panie doktorze, zap艂ac臋 ka偶de pieni膮dze, tylko niech doktor mi powie, jak od tego mo偶na zarazi膰 si臋 syfilisem?
- Przepraszam, ale nie do ko艅ca chyba pana rozumiem...
- Czego tu nie rozumie膰? Przed 偶on膮 musz臋 si臋 jako艣 wyt艂umaczy膰..

W 艣rodku lata facet wybra艂...

W 艣rodku lata facet wybra艂 si臋 z 偶on膮 do zoo. Ona bardzo atrakcyjna: makija偶, r贸偶owa sukienka spi臋ta paskiem, po艅czochy samono艣ne. Gdy szli pomi臋dzy klatkami ma艂p, goryl na jej widok oszala艂 - zacz膮艂 skaka膰 na kraty, chrz膮ka膰, zawisa膰 na jednej r臋ce. Wida膰 by艂o, 偶e jest mocno podniecony. Facet zauwa偶ywszy podniecenie ma艂py, zaproponowa艂 偶onie, 偶eby podra偶ni膰 go jeszcze bardziej i zacz膮艂 podsuwa膰 jej pomys艂y:
- Obli偶 usta, zakr臋膰 ty艂eczkiem...
呕ona wykonywa艂a jego instrukcje, a goryl zacz膮艂 wydawa膰 takie d藕wi臋ki, 偶e chyba obudzi艂by martwego.
- Rozepnij pasek - facet m贸wi do 偶ony, ona rozpina, a goryl na ten widok pr贸buje rozgi膮膰 kraty, aby wyj艣膰 z klatki.
- Teraz podci膮gnij sukienk臋 nad po艅czochy - m贸wi facet, 偶ona podci膮ga sukienk臋, a goryl szaleje a偶 piana leci mu z pyska.
W tym momencie facet 艂apie 偶on臋 za w艂osy, otwiera drzwi klatki, wrzuca j膮 do 艣rodka, zatrzaskuje za ni膮 drzwi i m贸wi艂:
- A teraz mu si臋 wyt艂umacz, 偶e ci臋 boli g艂owa!

Kobieta czeka na wind臋...

Kobieta czeka na wind臋 i ogl膮daj膮c si臋 za siebie widzi m臋偶czyzn臋 w kominiarce.
Wsiada szybko do windy a m臋偶czyzna za ni膮.
Jad膮c wind膮 m臋偶czyzna do niej:
- Na kolana i r贸b mi loda
Kobieta przestraszonym g艂osem:
- Nie, b艂agam nie!
M臋偶czyzna jeszcze raz si臋 powt贸rzy艂.
Wi臋c kobieta zrobi艂a co trzeba.
Wnet m臋偶czyzna 艣ci膮ga kominiark臋 i okazuje si臋 偶e jest jej m臋偶em i m贸wi:
- I co k***a jednak mo偶na?

Rodzinny obiad i siusiak...

Rodzinny obiad i siusiak

Rodzina za sto艂em. Obiad. Syn bez apetytu gmera widelcem w talerzu.
Ojciec:
- Jedz, jedz! Bo ci siusiak nie uro艣nie!
呕ona:
- Daj dzieciakowi spok贸j! Sam by艣 lepiej jad艂!

M贸j s膮siad usi艂uje mnie...

M贸j s膮siad usi艂uje mnie obj膮膰 - skar偶y si臋 偶ona m臋偶owi podczas filmowego seansu.
- Nie przejmuj si臋, kiedy zapal膮 艣wiat艂o, na pewno da ci spok贸j...

O 3-ciej w nocy m膮偶 budzi...

O 3-ciej w nocy m膮偶 budzi zon臋 i podaje jej
szklank臋 wody oraz 2 aspiryny.
呕ona: Zwariowa艂e艣!? Po co mnie budzisz?
M膮偶: Masz kochanie tabletki na b贸l g艂owy.
呕ona: Przecie偶 nic mnie nie boli, idioto!
M膮偶: AAAAAA!!! MAM CI臉!!!!

- Stary, co z tob膮?!...

- Stary, co z tob膮?!
- A daj spok贸j, napadli, po ryju dali, pieni膮dze zabrali...
- A pami臋tasz chocia偶 jak wygl膮dali?
- A co tu pami臋ta膰, co to ja, 偶ony swojej nie pami臋tam?

Niewidomy m臋偶czyzna wszed艂...

Niewidomy m臋偶czyzna wszed艂 do baru. W艂a艣ciciel podaje mu menu, ale niewidomy m贸wi: - Jak pan widzi jestem niewidomy - nie mog臋 przeczyta膰 waszego menu, ale prosz臋 mi przynie艣膰 kilka brudnych widelc贸w po poprzednich go艣ciach, to co艣 sobie wybior臋... Nieco zdziwiony w艂a艣ciciel poszed艂 na zaplecze i przyni贸s艂 kilka nieumytych sztu膰c贸w. Poda艂 je niewidomemu, kt贸ry po kolei przyk艂ada艂 je do nosa i w膮cha艂. - Ju偶 wybra艂em - poprosz臋 ziemniaki puree z kotletem mielonym. Po otrzymaniu posi艂ku niewidomy go zjad艂, zap艂aci艂 i wyszed艂... Kilka dni p贸藕niej zn贸w wst膮pi艂 do tego baru i gdy podano mu menu powiedzia艂: - Nie poznaje mnie pan ?? Jestem tym niewidomym, kt贸ry by艂 tu kilka dni temu... - Och, najmocniej przepraszam ju偶 biegn臋 po brudne sztu膰ce... Tym razem po obw膮chaniu kilku widelc贸w i no偶y niewidomy zam贸wi艂 spaghetti z serem i broku艂ami Gdy po kilku dniach w艂a艣ciciel zauwa偶y艂, 偶e niewidomy ponownie wchodzi do baru szybko pobieg艂 na zaplecze, wzi膮艂 kilka sztu膰c贸w i zani贸s艂 je do kucharki (kt贸r膮 by艂a jego 偶ona) - Mary, zn贸w jest tu ten niewidomy facet, o kt贸rym Ci opowiada艂em, we藕 te widelce i wytrzyj je w swoje majtki - sprawdzimy jak sobie teraz poradzi... Ju偶 po chwili podszed艂 do klienta i m贸wi: - Witam ponownie - dzisiaj mam ju偶 dla pana przygotowane sztu膰ce - prosz臋 wybiera膰... Facet wzi膮艂 pierwszy z brzegu pow膮cha艂 i m贸wi: - Ooo!! Nie wiedzia艂em, 偶e Mary tu pracuje ...