Pani ka偶e dzieciom narysowa膰...

Pani ka偶e dzieciom narysowa膰 jakie艣 zwierz臋. Jasio oddaje pust膮 kartk臋. Pani, troch臋 zdziwiona, pyta:
- Co to jest?
- Osio艂 i 艂膮ka.
- A gdzie ta 艂膮ka?
- Osio艂 j膮 zjad艂.
- A gdzie osio艂?
- Najad艂 si臋 i poszed艂.

Mama pyta Kasi臋:...

Mama pyta Kasi臋:
- Czemu nie bawisz si臋 z Jasiem?
Kasia odpowiada:
-A czy ty chcia艂a by艣 bawi膰 si臋 z kim艣 kto bije,przeklina i wyzywa?
Mama m贸wi:
- Nie
- Jasiu te偶 nie chce.

Przychodzi Jasiu na kopalni臋,...

Przychodzi Jasiu na kopalni臋, aby spyta膰 si臋 o prac臋. Zadowolony kierownik kopalni, bo to spory, silny ch艂op, m贸wi:
- Bardzo si臋 cieszymy, 偶e chce pan u nas pracowa膰. Prosz臋 tylko podpisa膰 umow臋 i mo偶e Pan ju偶 od jutra rozpocz膮膰 prac臋.
- Ale ja nie umiem pisa膰. - odpowiada m臋偶czyzna
- W takim razie pracy nie b臋dzie.
Zmartwiony Jasiu wyszed艂.

Min臋艂o par臋 lat...

Wallstreet. Do najwi臋kszego i najdro偶szego jubilera w okolicy wchodzi ten sam starszy o kilka lat Ja艣 i m贸wi:
- Poprosz臋 10 rolexow, 5 naszyjnik贸w, 10 pier艣cionk贸w...
Wymienia i wymienia, w ko艅cu kasjerka m贸wi:
- Dobrze, to razem b臋dzie 150 tysi臋cy $.
Ja艣 przeszukuje kieszenie i rzuca jej gar艣ciami setki $. Kasjerka liczy, liczy, a偶 uzbiera艂a ca艂a kwot臋.
- Wszystko si臋 zgadza, tutaj jest towar. Zastanawia mnie tylko czy nie 艂atwiej by艂oby Panu czek wypisa膰?
Na to facet odpowiedzia艂:
- Szanowna Pani! Jakbym ja umia艂 pisa膰, to do teraz bym na kopalni robi艂!

Nauczyciel do Jasia :...

Nauczyciel do Jasia :
- Za kar臋 napiszesz : "B臋d臋 sam odrabia艂 lekcje", a mama podpisze to 100 razy.

Ja艣 m贸wi do mamy:...

Ja艣 m贸wi do mamy:
- Czy jak zadzwoni臋 na policj臋 i powiem, 偶e jestem g艂odny, to oni przy艣l膮 posi艂ki ?

Ma艂gosia pozna艂a Jasia. ...

Ma艂gosia pozna艂a Jasia.
Po kilku spotkaniach Ma艂gosia postanawia zaprosi膰 Jasia w niedziele na obiad.
Jasiu zgodzi艂 si臋, ale by艂 drobny szczeg贸艂.
Pochodzi艂 z biednej rodziny i nie wiedzia艂 za bardzo jak si臋 ubra膰.
Po chwili zastanowienia przypomnia艂 sobie, 偶e ma w szopie starego Junaka, wi臋c po po艂膮czeniu ze starymi d偶insami i sk贸rzan膮 kurtk膮 b臋dzie git.
Poszed艂 wi臋c do szopy, ogarn膮艂 ca艂e siano kt贸rym pojazd by艂 przykryty i zamar艂.
Junak by艂 ca艂y zardzewia艂y.
Na to Jasiu wpad艂 na genialny pomys艂.
- Wysmaruje go wazelin膮.
Tak wi臋c zrobi艂 i Junak 艣wieci艂 si臋 jak po wypolerowaniu.
W niedziele pojecha艂 do Ma艂gosi gdzie czeka艂a na niego przed wej艣ciem i m贸wi:
- Tylko pami臋taj Jasiu! Po zjedzeniu obiadu nie wolno ci si臋 odezwa膰. Kto odezwie si臋 pierwszy myje wszystkie gary, taka jest u nas tradycja.
- No dobra, niech b臋dzie. Chyba ich porypa艂o 偶e ja go艣膰 b臋d臋 gary my艂.
Weszli wi臋c do domu, zasiedli do sto艂u, zjedli obiad i cisza.
Ojciec sobie my艣li.
- Co ja b臋d臋 si臋 odzywa艂. Robi艂em ca艂膮 nock臋, a teraz mia艂bym te gary my膰? Nigdy w 偶yciu, siedz臋 cicho!
Matka my艣li.
- No chyba ich por膮ba艂o je艣li my艣l膮 偶e si臋 odezw臋! Ca艂y dzie艅 obiad gotowa艂am, a teraz mia艂abym jeszcze zmywa膰, no i jeszcze ta patelnia oj jaka urypana. Nic z tego siedz臋 cicho.
Ma艂gosia sobie my艣li.
-呕eby tylko Jasiu si臋 nie odezwa艂.
Jasiu my艣li.
- Por膮bani. Przyszed艂em w go艣ci i my艣l膮 偶e gary b臋d臋 my艂.
Min臋艂a godzina i jeszcze nikt si臋 nie odezwa艂.
Jasio si臋 wkurzy艂, po艂o偶y艂 Ma艂gosi臋 na st贸艂 i zer偶n膮艂.
Ojciec sobie my艣li.
- A co mnie to k***a obchodzi. Pewnie dyma j膮 codziennie. Ja tych gar贸w nie dotkn臋.
Matka my艣li.
- A w dupie to mam. Jak pomy艣le o tej patelni to mi si臋 s艂abo robi. Siedz臋 cicho.
Mijaj膮 dwie godziny.
Jasio si臋 wkurz艂, wzi膮艂 matk臋, po艂o偶y艂 na st贸艂 i zer偶n膮艂.
Ojciec my艣li.
- No k***a ma膰 przegi膮艂, ale mam to w dupie. Ca艂膮 noc harowa艂em i teraz nie b臋d臋 gar贸w my艂.
Ma艂gosia my艣li.
- 呕eby tylko Jasiu si臋 nie odezwa艂.
Mijaj膮 trzy godziny i dalej cisza.
Zacz臋艂o pada膰, Jasio podbiega do okna patrzy, a tam ca艂膮 wazelin臋 zmy艂o mu z Junaka. My艣li sobie:
- No cholera, odezw臋 si臋.
- Macie mo偶e wazelin臋?
Na to wystraszony ojciec.
- Dobra, dobra to ja ju偶 k***a te gary umyj臋.

-Jasiu bra艂e艣 dzi艣 prysznic?...

-Jasiu bra艂e艣 dzi艣 prysznic?
-Jak co艣 zginie, to zawsze na mnie...?

Jasiu wraca do domu po...

Jasiu wraca do domu po pierwszym dniu w szkole.
-Czego nowego si臋 dowiedzia艂e艣 w szkole?-pyta go tata z zainteresowaniem.
-呕e inne dzieci maj膮 znacznie wi臋ksze kieszonkowe!!!

Jasio poszed艂 z babci膮...

Jasio poszed艂 z babci膮 do ko艣cio艂a w Zaduszki. S艂ucha jak ksi膮dz czyta wypominki:
- Za dusz臋 Jana, Marcina, Henryka, za dusz臋 Adama, Andrzeja, Teofila...
Ch艂opiec s艂ucha, s艂ucha, w ko艅cu zaniepokojony ci膮gnie babci臋 za r臋kaw:
- Babciu, chod藕my st膮d, bo on nas wszystkich zadusi!!

Ja艣 wraca do domu ca艂y...

Ja艣 wraca do domu ca艂y przemoczony.
- Co si臋 sta艂o? - pyta mama.
- Bawili艣my si臋 z kolegami w psy.
- No i co?
- Ja by艂em latarni膮.