#it
emu
psy
syn

Pani Kowalska, czy pani...

Pani Kowalska, czy pani wie, ┼╝e m├│j m─ů┼╝ to 300 procentowy impotent?
- 300 procentowy?
- Ano tak, Do wczoraj to on był 100 procentowy,
ale wczoraj spadł z drabiny, złamał sobie palec i zębami odgryzł język...

M─ů┼╝ Sue by┼é zawodowym...

M─ů┼╝ Sue by┼é zawodowym ┼╝o┼énierzem, i pojecha┼é na misj─Ö do Bo┼Ťni.
Był już tam od ponad pół roku, gdy nadszedł czas na ginekologiczne badania okresowe Sue.
Sue poszła do lekarza, doktorek zbadał i zadał rutynowe pytanie:
- Czy u┼╝ywa pani jakiego┼Ť ┼Ťrodka antykoncepcyjnego?
- Tak, jednego, ale bardzo skutecznego.
- Doprawdy? A jak si─Ö nazywa ten cudowny ┼Ťrodek?
- Ocean Atlantycki.

- Cze┼Ť─ç, co teraz porabiasz?...

- Cze┼Ť─ç, co teraz porabiasz?
- Jestem sprzedawc─ů ulicznym.
- To ciekawe. A po ile s─ů ulice ostatnio?

Na tabletkach nasennych...

Na tabletkach nasennych Nyto: "Uwaga: mo┼╝e powodowa─ç senno┼Ť─ç."

Pa┼ästwo Kowalscy dzwoni─ů...

Pa┼ästwo Kowalscy dzwoni─ů w nocy do bramy. Po d┼éu┼╝szej chwili cie─ç otwiera bram─Ö, a zniecierpliwiony Kowalski krzyczy:
- C├│┼╝ to, og┼éuchli┼Ťcie?! Ani wy, ani ┼╝ona, nie s┼éyszeli┼Ťcie dzwonka?
- S┼éysze─ç, s┼éysza┼éem, ale pozwoli szanowny pan zauwa┼╝y─ç, ┼╝e dozorca te┼╝ jest od czasu do czasu m─Ö┼╝czyzn─ů.

W akademiku z polskimi...

W akademiku z polskimi studentami mieszka┼é Murzyn. Nie zna┼é polskich tradycji, wi─Öc pozostali mieszka┼äcy wkr─Öcili mu ┼╝e trzeba chodzi─ç w kuchennych fartuchach (dla ┼Ťciemy sami w nich chodzili) i o kolegach m├│wi─ç 'pan' (i sami mowili).
Murzyn si─Ö wkr─Öci┼é.... i wyobra┼║cie sobie min─Ö go┼Ťcia kt├│ry przyszed┼é w odwiedziny do Polak├│w a Murzyn w fartuchu otwiera drzwi i mowi: Pan├│w nie ma w domu.

Dzi┼Ť sp─Ödzi┼éem 8 godzi...

Dzi┼Ť sp─Ödzi┼éem 8 godzi na komisariacie policji. Podczas kontroli, gdy wyjmowa┼éem dokumenty z portfela wypad┼é mi woreczek strunowy z kostk─ů kalafonii. Pan policjant stwierdzi┼é, ┼╝e to haszysz (bo tak go uczyli na szkoleniach) i za nic nie da┼é si─Ö przekona─ç, ┼╝e to s┼éu┼╝y do lutowania, a nie do palenia. YAFUD

Przychodzi eskimos do...

Przychodzi eskimos do baru i m├│wi: - Kelner, whisky! - Z lodem? - Nawet mnie nie wku...aj!

Rodzice zaprowadzili...

Rodzice zaprowadzili małego chłopca do psychologa. Specjalista zaczyna rozmowę:
- Jak masz na imi─Ö?
- Romu┼Ť.
- Ile masz lat?
- Pi─Ö─ç.
- Jak─ů mamy por─Ö roku?
- Lato.
- Jakie lato, Romu┼Ť? Je┼║dzi┼ée┼Ť wczoraj na sankach?
- Jeździłem.
- A lepi┼ée┼Ť wczoraj ba┼éwana?
- Lepiłem?
- To jakie mamy lato, Romku?
- G*wniane.

Takie mamy lato tej zimy.