#it
emu
hit
psy
syn

Papie偶, Bush i Putin...

Papie偶, Bush i Putin pukaj膮 po 艣mierci do bram Nieba.
- Panowie w jakiej sprawie? - pyta ich stoj膮cy na "bramce" 艣wi臋ty Gabry艣
Zaczyna papie偶:
- By艂em przedstawicielem boskim na Ziemi, pracowicie g艂osi艂em jego s艂owo...
Archanio艂 Gabriel odwraca si臋 do siedz膮cego na tronie Pana Boga i po jego przyzwalaj膮cym skini臋ciu g艂ow膮 wpuszcza papie偶a do 艣rodka. Jako kolejny melduje si臋 Bush:
- Rz膮dzi艂em najpot臋偶niejszym krajem 艣wiata, opieraj膮c si臋 przy tym wy艂膮cznie na 10 przykazaniach...
Pan B贸g pozwala, po kr贸tkim namy艣le, na wpuszczenie go do 艣rodka.
Putin przygl膮da si臋 temu wszystkiemu spokojnie i stwierdza na koniec:
- Nie wiem co tu si臋, do cholery dzieje, i kim wy wszyscy jeste艣cie, ale jedno jest pewne, ten stary tam siedzi na MOIM krze艣le!!!

Kasa biletowa w kinie....

Kasa biletowa w kinie. Pani w kasie sprzedaje bilety i przy tej okazji proponuje r贸偶nego rodzaju dodatki dla lepszego odbioru filmu (woda, cola, lody itp.)
Tak wiec jaki艣 kole艣 kupuje bilet no i taki dialog mamy:
Bileterka:
- A mo偶e wod臋 jeszcze Pan kupi?
- Nie dzi臋kuje
- To orzeszki mo偶e?
- Te偶 nie, dzi臋kuje.
- To chocia偶 lody nich Pani we藕mie.
Kole艣 zdenerwowany:
- Nie. Nie chce. Ju偶 m贸wi艂em przecie偶!
Kole艣 odchodzi od kasy. Bileterka niepocieszona wystawia g艂ow臋 przez okienko i jak gdyby nic tak od niechcenia:
-A morderc膮 jest szofer, palancie!

NIE WYSTARCZY WSTA膯... TRZEBA SI臉 JESZCZE OBUDZI膯...

Sytuacja mia艂a miejsce w Lublinie. Kierowca mia艂 du偶o szcz臋艣cia, poniewa偶 tylko par臋 metr贸w dzieli艂o go od trakcji trolejbusowej.

W pewnej stacji meteorologiczn...

W pewnej stacji meteorologicznej, z dala od ludzkich osiedli, samotny pracownik notowa艂 codziennie m.in. ilo艣膰 opad贸w atmosferycznych. Pewnego dnia pomyli艂 si臋 przy wpisywaniu danych do komputera i zamiast 8,45 cm deszczu wpisa艂 8,45 m. Komputer d艂u偶ej ni偶 zwykle przetwarza艂 te dane, ale okaza艂o si臋 偶e programator przygotowa艂 go i na tak膮 ewentualno艣膰. Meteorolog przeczyta艂 ju偶 po chwili nast臋puj膮ce polecenie:
鈥瀂budujesz 艂贸d藕. Jej d艂ugo艣膰 ma wynosi膰 trzysta 艂okci a jej wysoko艣膰 i szeroko艣膰 trzydzie艣ci. Zabierzesz na ni膮 po parze zwierz膮t z ka偶dego gatunku...鈥

- Czy s膮 mo偶e ksi膮偶ki...

- Czy s膮 mo偶e ksi膮偶ki o chorobach m臋skich organ贸w p艂ciowych?
- A o jakiej chorobie chcia艂by szanowny pan poczyta膰?
- Hemoroidach, kochanie艅ki...

Na budowie robotnik taszczy...

Na budowie robotnik taszczy na plecach dwa worki cementu. Spotyka go szef i pyta:
- Nie lepiej by艂oby na taczce?
- Mo偶e i lepiej, ale k贸艂ko troch臋 w plecy gniecie.

Ciechocinek, wiecz贸r....

Ciechocinek, wiecz贸r. Dwie panie przy barowym stoliku oczekuj膮 "nieoczekiwanego" spotkania na jeden wiecz贸r, a mo偶e i nawet romansu na ca艂y turnus. Siedz膮, s膮cz膮 drineczki, popalaj膮 papieroski, dyskutuj膮...
Nagle obok ich stolika przechodzi m臋偶czyzna. W zasadzie ca艂kiem przystojny i interesuj膮cy, ale zalany w trupa. Zauwa偶ywszy 艂akome k膮ski prostuje si臋, podchodzi do stolika i m贸wi:
- Panie poszwol膮, sze sz臋 sznimi szzzaposssnam...
Panie odwr贸ci艂y g艂owy i spojrza艂y na pana:
- Oczywi艣cie, pozwolimy.
M臋偶czyzna podaje r臋k臋 pierwszej:
- Andszej.
Podaje r臋k臋 drugiej:
- 艁ukaszz.