Pewien facet wybiera艂...

Pewien facet wybiera艂 si臋 na ryby. Wsta艂 raniutko, bardzo, bardzo wcze艣nie. Spakowa艂 sobie kanapki, w臋dki i przyn臋ty. Ca艂y ten szajs zapakowa艂 do samochodu i wyje偶d偶a z gara偶u. Nagle zerwa艂 si臋 ostry i zimny wiatr, zacz膮艂 pada膰 deszcz ze 艣niegiem, og贸lnie pogoda pod psem. Facet zawr贸ci艂 z powrotem do gara偶u i przes艂ucha艂 prognoz臋 pogody - "w regionie pogoda fatalna, zimno, wietrznie, opady deszczu ze 艣niegiem".
W tej sytuacji facet spasowa艂. Wypakowa艂 graty, rozebra艂 si臋 i wskoczy艂 do 艂贸偶ka. Przytuli艂 si臋 do 偶ony
i szepcze jej do ucha:
- Straszna pogoda na dworzu... brr...
Rozespana kobitka przysuwa si臋 do niego i mruczy:
- Mhmm... a m贸j m膮偶 idiota... jak zwykle na rybach...

Oto co m贸wi m膮偶 do 偶ony...

Oto co m贸wi m膮偶 do 偶ony w kolejnych latach ma艂偶e艅stwa, przechodz膮c przez ulic臋...
1. poczekaj kochanie a偶 samoch贸d przejedzie.
2. [tu imi臋] poczekaj bo samoch贸d!
3. Czekaj, samoch贸d
4. Nie widzisz samochodu?
5. Cholera 艣lepa jeste艣?
6. (To ju偶 tylko do siebie) Jak jeste艣 艣lepa to le膰 pod ko艂a!

Grubo po p贸艂nocy wraca...

Grubo po p贸艂nocy wraca pijany m膮偶 do domu i wpycha si臋 do 艂贸偶ka 偶ony w ubraniu.
呕ona: Co ty robisz!!! Nie do艣膰, 偶e jeste艣 pijany to jeszcze 艣mierdzisz g贸wnem!
M膮偶: Kochanie, wracam z knajpy na skr贸ty przez cmentarz i co by艣 ty zrobi艂a gdyby w 艣rodku nocy na cmentarzu kto艣 po艂o偶y艂 ci z ty艂u r臋k臋 na ramieniu?
呕ona: Na pewno umar艂abym ze strachu!
M膮偶: No widzisz!!! ... A ja si臋 tylko osra艂em!

Marysia pyta si臋 mamy: ...

Marysia pyta si臋 mamy:
- Mamo! Czy jak b臋d臋 du偶a i znajd臋 sobie pana to b臋d臋 tak jak ty z tat膮?
- Oczywi艣cie c贸rciu.
- A jak nie znajd臋 sobie pana to b臋d臋 tak jak ciocia Zuzia star膮 pann膮?
- Tak c贸rciu.
- Kurna, fajne perspektywy.

M艂ode ma艂偶e艅stwo przyjecha艂o...

M艂ode ma艂偶e艅stwo przyjecha艂o do bacy na miodowy miesi膮c. Zamkn臋li si臋 w pokoju i kilka dni w og贸le nie wychodzili. Baca zainteresowany puka艂 i puka艂, a偶 mu otworzyli, po czym wda艂 si臋 w rozmow臋 a w ko艅cu pyta:
- Czym zes wy zyjecie, nicego wy przeca nie jedli te pare dni.
Na to m艂oda para odpowiada:
- 呕yjemy owocami mi艂o艣ci
Na to baca:
- Ale skorek od tych owowcow to przez okno nie wyrzucajcie bo kury sie dlawia...

Go艣膰 chcia艂 rozweseli膰...

Go艣膰 chcia艂 rozweseli膰 偶on臋 przebywaj膮c膮 w艂a艣nie TE DNI, zadaj膮c jej pytanie: Ile kobiet, ze stresem przedmiesi膮czkowym, jest potrzebnych by wymieni膰 przepalon膮 偶ar贸wk臋?

Odpowiedz 偶ony brzmia艂a:
- Jedna! Tylko jedna! A wiesz DLACZEGO? Poniewa偶 jest jeszcze kto艣 w tym domu, kto wie JAK wymieni膰 przepalona 偶ar贸wk臋! Wy, m臋偶czy藕ni by艣cie si臋 nawet nie zorientowali, 偶e jest PRZEPALONA! Siedzieliby艣cie w ciemno艣ciach TRZY DNI, zanim by艣cie zrozumieli, ze co艣 k***A jest nie tak! A je艣li to ju偶
zrozumiecie, to nie jeste艣cie w stanie znale藕膰 w domu zapasowej 偶ar贸wki, pomimo tego, ze od 17 lat S膭 ZAWSZE w tej samej pie****onej szafce! A je偶eli ju偶 sta艂by si臋 CUD i w jaki艣 niewyt艂umaczalny spos贸b znajdziecie w ko艅cu te pie****one 偶ar贸wki, to przez dwa Je***e dni problemem nie do pokonania b臋dzie POSTAWIENIE KRZES脙鈥γ偮丄 pod 偶yrandolem i WYMIENIENIE tej pie****ONEJ ZAR脙鈥淲KI.
Kolejne DWA kurewskie dni zajmie wam ODSTAWIENIE tego Je***ego KRZES脙鈥γ偮丄 z powrotem na miejsce! A w miejscu gdzie sta艂o, i tak na pod艂odze zostanie pie****ony, PUSTY, ZGNIECIONY KARTONIK po wkr臋conej, nowej 偶ar贸wce bo wy nigdy k***a, ale to NIGDY NIE POTRAFICIE po sobie posprz膮ta膰! Gdyby nie my, to by艣cie do usranej 艣mierci brn臋li po pachy w 艣mieciach, i dopiero gdyby zgin膮艂 wam pie****ONY PILOT OD TELEWIZORA, zatrudniliby艣cie pod has艂em: "AKCJA RATUNKOWA" ca艂膮 pie****on膮 armi臋 do tego Je***ego sprz膮tania!

I TAK k***A DO ZAJe***IA, CA脙鈥γ偮丒 呕YCIE Z KRETYNAMI...

I tu nast膮pi艂a chwila ciszy po kt贸rej m膮偶 us艂ysza艂:
- Przepraszam kochanie, o co pyta艂e艣?

Na wyspie jest trzech...

Na wyspie jest trzech rozbitk贸w: dwudziestolatek, czterdziestolatek i siedemdziesi臋ciolatek. Na s膮siedniej wyspie by艂a naga dziewczyna. Dwudziestolatek rzuca si臋 w fale i krzyczy:
- P艂y艅my do niej!
Na to czterdziestolatek:
- Spokojnie Panowie, zbudujmy najpierw tratw臋.
A siedemdziesi臋ciolatek:
- Panowie, po co! St膮d te偶 dobrze wida膰.

呕ona wr贸ci艂a od fryzjera,...

呕ona wr贸ci艂a od fryzjera, za艂o偶y艂a najlepsz膮 sukienk臋 i pokaza艂a si臋 m臋偶owi:
- I co o mnie s膮dzisz?
- Szczerze? - Oczywi艣cie.
- Jeste艣 plotkara i 藕le gotujesz.

呕ona wchodzi na wag臋...

呕ona wchodzi na wag臋 i wo艂a m臋偶a:
- Kochanie, zobacz! Uby艂y mi dwa kilogramy.
- To dlatego, 偶e nie zrobi艂a艣 makija偶u.

Rozmowa ma艂偶e艅stwa:...

Rozmowa ma艂偶e艅stwa:
-Czy koty s膮 naprawd臋 takie wredne i fa艂szywe?
-Tak kotku.