Pewien gliniarz z drog贸wki...

Pewien gliniarz z drog贸wki regularnie urywa艂 si臋 z roboty, 偶eby spotka膰 si臋 z 偶on膮, kt贸ra pracowa艂a jako dr贸偶niczka na przeje藕dzie kolejowym. Nigdy jednak nie mia艂 problem贸w, bo zawsze wyrabia艂 ze spor膮 g贸rk膮 norm臋 mandatow膮. W ko艅cu kt贸rego艣 dnia szef go pyta:
- Powiedzcie mi, Sidorow, tak mi臋dzy nami, jak wam si臋 to udaje z tymi mandatami?
- No jak, jak... Przyje偶d偶am do 偶ony, ona opuszcza rogatki na 15-20 minut, robimy swoje, samochody si臋 zbieraj膮. Potem ja wychodz臋, ona otwiera rogatki. I zawsze znajdzie si臋 kilku frajer贸w, co to albo pas贸w nie zapn膮, albo 艣wiate艂 nie w艂膮cz膮...

Policja zorganizowa艂a...

Policja zorganizowa艂a konkurs "Bezpieczna jazda". Ten, kto w miejscu, gdzie postawiono ograniczenie pr臋dko艣ci przejedzie przepisowo mia艂 dosta膰 nagrod臋 1000 z艂. Policjanci stoj膮 w krzakach, mandaty si臋 sypi膮, a偶 wreszcie powoli nadje偶d偶a mercedes. Zatrzymuj膮 kierowc臋, salutuj膮 i m贸wi膮:
- Gratulujemy, jecha艂 pan z przepisow膮 pr臋dko艣ci膮. W nagrod臋 otrzymuje pan 1000 z艂. Co zrobi pan z tymi pieni臋dzmi?
Facet drapie si臋 po g艂owie i po chwili m贸wi:
- Wie pan, chyba wreszcie zrobi臋 kurs prawa jazdy.
Na to odzywa si臋 jego 偶ona:
- Niech panowie nie s艂uchaj膮, on zawsze takie bzdury gada po pijanemu...
Na to z tylnego siedzenia babcia:
- M贸wi艂am, 偶e kradzionym daleko nie zajedziemy!
Kto艣 puka z baga偶nika:
- Czy to ju偶 Berlin?

M臋偶czyzna par臋 razy ka偶dego...

M臋偶czyzna par臋 razy ka偶dego dnia przekracza granic臋 na rowerze w dwoma wielkimi workami!
Celnik si臋 pyta;
"Co wieziesz?"
m臋偶czyzna odpowiada;
"piasek"
Celnik nie dowierzaj膮c sprawdza precyzyjnie i okazuje si臋, 偶e rzeczywi艣cie w workach jest sam piasek. Po paru takich przejazdach celnik zaczyna si臋 niepokoi膰 i m贸wi:
"Wiem 偶e co艣 przemycasz, tylko nie wiem co. O wszystkim zapomn臋 tylko powiedz mi co to jest?"
m臋偶czyzna odpowiada:
"rowery"

Pijany facet le偶y w parku...

Pijany facet le偶y w parku na trawie obok tabliczki z napisem:
"Nie depta膰 trawnik贸w". Podchodzi do niego policjant i m贸wi gro藕nie:
- Przecie偶 tu jest napisane, 偶eby nie depta膰 trawnik贸w!
- Ja nie depcz臋 ja le偶臋.

Idzie dziecko 7 letnie...

Idzie dziecko 7 letnie z ojcem a przed nimi idzie dw贸ch policjant贸w z psem.
Nagle ch艂opiec podchodzi do pieska i zagl膮da mu pod brzuch.
Policjant zdziwiony pyta:
- Co si臋 tak przygl膮dasz temu pieskowi?
- A bo tatu艣 powiedzia艂, 偶e idzie piesek z dwoma ch***mi.

Do studenta siedz膮cego...

Do studenta siedz膮cego w parku na 艂awce podchodzi policjant.
- Co pan robi na tej 艂awce?
- Kontempluj臋.
- Jak ci臋 waln臋 w pysk, to zaraz b臋dziesz prosto plu艂!!

Na parkingu stoi wypasiona...

Na parkingu stoi wypasiona beemka, podchodzi do niej dres, wybija szyb臋, wskakuje do 艣rodka, odpala swoim sposobem auto i odje偶d偶a z piskiem opon.
Jedzie tak, jedzie rozgl膮da si臋 po aucie... Po chwili wali si臋 艂ap膮 w g艂ow臋 i m贸wi:
- O k..wa! To przecie偶 moje!

W S膮dzie : ...

W S膮dzie :
Prosz臋 pozwanego o wyja艣nienie.
Pozwany :
Wysoki s膮dzie, by艂 pi臋kny zimowy dzie艅, wybra艂em si臋 na polowanie. Chodzi艂em po lesie, szuka艂em zwierza. D艂ugo to trwa艂o, zmarz艂em...
Wyci膮gn膮艂em zza pazuchy piersi贸weczk臋 i 艂ykn膮艂em raz, drugi...Aby si臋 rozgrza膰 wypi艂em ca艂膮.
Przy艂o偶y艂em do oka dwururk臋 i "膰wicz膮c" oko rozgl膮da艂em si臋 po o艣nie偶onych drzewach.
Nagle us艂ysza艂em kuku艂ke !! Niewiele my艣l膮c wystrzeli艂em...
S膮d:
A co ma do powiedzenia poszkodowany ?
Wwwysooki sss膮dzie, bbby艂 pppi臋kny ziiimooowy dzdzdzie艅. Wywywyssszeddd艂em nnna ssspacccer. Nnnaggle wwwidzdzdz臋 jjajakiego艣 iididiottt臋 jjajak ccccellluje dddo mmnnie z dddwurrrurki iii kkrzyczcz臋 :
kukuk***a nnie ssstrzelllaj !!

Rzecz dzieje si臋 na terenie...

Rzecz dzieje si臋 na terenie uczelni wy偶szej.
Para policjant贸w stoi przy katedrze. Pod tablic膮 zapisan膮 skomplikowanymi r贸wnaniami le偶膮 zw艂oki m臋偶czyzny. Jeden detektyw rzecze do drugiego:
- To by艂 jeden z najznakomitszych matematyk贸w. Zamordowany w bia艂y dzie艅. Nikt nic nie widzia艂, nie ma 偶adnych 艣lad贸w,narz臋dzia zbrodni, nic! Dziwne...
Jego rozm贸wca b艂膮dzi wzrokiem po sali, przenosi spojrzenie na tablic臋:
- Faktycznie co艣 si臋 nie zgadza, jest tu za du偶o niewiadomych...

Policjant zatrzymuje...

Policjant zatrzymuje kierowc臋 za przekroczenie pr臋dko艣ci...
- Poprosz臋 prawo jazdy...
- Niestety, nie mam prawa jazdy. Zabrano mi uprawnienia ju偶 5 lat temu.
- Dow贸d rejestracyjny poprosz臋...
- Nie mam. To nie jest m贸j samoch贸d, jest kradziony.
- Samoch贸d jest kradziony?!
- Dok艂adnie, ale prawd臋 m贸wi膮c - chyba widzia艂em dow贸d rejestracyjny w schowku, kiedy chowa艂em tam pistolet...
- Ma pan pistolet w schowku?!
- No tak. Tam go w艂o偶y艂em, po tym jak zastrzeli艂em w艂a艣cicielk臋 tego samochodu i schowa艂em cia艂o w baga偶niku.
- W baga偶niku jest CIA艁O?!!
- No przecie偶 m贸wi臋...
W tym momencie policjant zawiadamia komend臋. Po 5 minutach antyterrory艣ci otaczaj膮 samoch贸d. Dowodz膮cy akcj膮 podchodzi do kierowcy.
- Prawo jazdy poprosz臋...
- Prosz臋 bardzo - kierowca pokazuje jak najbardziej wa偶ne prawo jazdy.
- Czyj to samoch贸d? - pyta komendant.
- M贸j. Prosz臋, oto dow贸d rejestracyjny.
- Prosz臋 wolno otworzy膰 schowek i nie dotyka膰 schowanej tam broni...
- Prosz臋 bardzo, ale nie ma tam 偶adnej broni.
- Prosz臋 otworzy膰 baga偶nik i pokaza膰 le偶膮ce w nim cia艂o.
- No problem, ale jakie cia艂o?!
- Zaraz, zaraz! - m贸wi kompletnie zdezorientowany policjant. - Kolega kt贸ry pana zatrzyma艂 powiedzia艂, 偶e nie ma pan prawa jazdy, dowodu rejestracyjnego, samoch贸d jest kradziony, w schowku jest bro艅, a w baga偶niku cia艂o...
- He, he! - odpowiedzia艂 kierowca. A mo偶e jeszcze panu powiedzia艂, 偶e przekroczy艂em pr臋dko艣膰?