emu
psy
syn

Pewien ┼╝onaty facet,...

Pewien ┼╝onaty facet, przez kilka lat mia┼é kochank─Ö, W┼éoszk─Ö. Pewnej nocy o┼Ťwiadczy┼éa mu, ┼╝e jest w ci─ů┼╝y.
On, nie chc─ůc zrujnowa─ç swojej reputacji i ma┼é┼╝e┼ästwa, da┼é jej spor─ů sum─Ö pieni─Ödzy, aby wyjecha┼éa do W┼éoch i tam urodzi┼éa dziecko, aby unikn─ů─ç skandalu. Zaproponowa┼é r├│wnie┼╝ p┼éacenie aliment├│w do 18 roku ┼╝ycia na dziecko.
Ona się zgodziła, ale spytała:
- Jak mam przes┼éa─ç ci wiadomo┼Ť─ç, kiedy dziecko si─Ö urodzi?
- Aby utrzyma─ç wszystko w sekrecie, wy┼Ťlij mi poczt├│wk─Ö na m├│j adres domowy, z jednym tylko s┼éowem: "spaghetti", wtenczas zaczn─Ö s┼éa─ç Ci alimenty na utrzymanie dziecka.
I wyjechała.
Po oko┼éo 9 miesi─ůcach facet wieczorem wraca do domu z pracy, a tu ┼╝ona m├│wi:
- Dosta┼ée┼Ť jak─ů┼Ť bardzo dziwn─ů kartk─Ö pocztow─ů, nic nie rozumiem co to za kartka.
Ma┼╝ na to:
- Daj mi t─Ö kartk─Ö, zobacz─Ö co to?
┼╗ona da┼éa m─Ö┼╝owi kartk─Ö bacznie go obserwuj─ůc. M─ů┼╝ zacz─ů┼é czyta─ç poczt├│wk─Ö, zblad┼é jak ┼Ťciana i... zemdla┼é.
Na kartce było napisane:
"Spaghetti, spaghetti, spaghetti, spaghetti, spaghetti. Trzy porcje z kulkami mi─Ösnymi, dwie bez. Wy┼Ťlij wi─Öcej sosu!"

F─ůfara wybra┼é si─Ö w delegacj─Ö....

F─ůfara wybra┼é si─Ö w delegacj─Ö. Gdy tylko wyszed┼é z mieszkania, zaraz do ┼╝ony przyszed┼é kochanek. Nagle m─ů┼╝ wraca. F─ůfarowa chowa amanta i modli si─Ö, ┼╝eby zdrada si─Ö nie wyda┼éa. Wtem rozlega si─Ö g┼éos z nieba:
- Twoja zdrada si─Ö nie wyda, ale za par─Ö lat si─Ö utopisz.
M─ů┼╝ wr├│ci┼é tylko po portefl, niczego nie zauwa┼╝y┼é i pojecha┼é w delegacj─Ö.
Min─Ö┼éo pi─Ö─ç lat. F─ůfarowa w jakim┼Ť konkursie wygra┼éa rejs po morzu. Zapomnia┼éa o przestrodze i wybra┼éa si─Ö w podr├│┼╝ wielkim statkiem pasa┼╝erskim. Nagle zerwa┼é si─Ö straszny sztorm. F─ůfarowa przypomnia┼éa sobie o przestrodze i modli si─Ö:
- Bo┼╝e, przecie┼╝ z mojego powodu nie utopisz tysi─ůca ludzi!
Na to B├│g:
- Pięć lat trwało, zanim was, grzesznice, zebrałem w jedno miejsce!

Przed ┼Ťlubem: ...

Przed ┼Ťlubem:

On: Hura! Nareszcie! Już się nie mogłem doczekać!
Ona: Mo┼╝esz ode mnie odej┼Ť─ç?
On: Nawet o tym nie my┼Ťl!
Ona: Ty mnie kochasz?
On: Oczywi┼Ťcie!
Ona: B─Ödziesz mnie zdradza─ç?
On: Nie, sk─ůd ci to przysz┼éo do g┼éowy?
Ona: B─Ödziesz mnie szanowa─ç?
On: B─Öd─Ö!
Ona: B─Ödziesz mnie bi─ç?
On: W ┼╝adnym wypadku!
Ona: Mog─Ö ci ufa─ç?

P.S.
Po przeczytaniu proszę przeczytać od dołu do góry

Mamoooo... czy wszystkie...

Mamoooo... czy wszystkie anio┼éy lataj─ů?
- Oczywi┼Ťcie, kochanie.
- A dlaczego pani Ola nie fruwa?
- Bo pani Ola to nasza pomoc domowa, a nie anioł.
- A, ja s┼éysza┼éam jak tatu┼Ť m├│wi┼é do niej "m├│j aniele".
- Tak!?? Chyba masz racj─Ö, zaraz zobaczysz jak pofrunie!!!!

- Jest pan ┼╝onaty ?...

- Jest pan ┼╝onaty ?
- Po┼Ťrednio.
- Co to znaczy?
- Mój brat jest żonaty. Wyjechał do Irlandii i teraz w zastępstwie jego żona na mnie krzyczy...

M─ů┼╝ dzwoni do ┼╝ony; ...

M─ů┼╝ dzwoni do ┼╝ony;
-Witaj Kochanie!
-Marian gdzie ty jeste┼Ť teraz!?
-Ach Kochanie...pami─Ötasz tego jubilera,u kt├│rego kupili┼Ťmy nasze obr─ůczki!?
Żona jedwabistym głosikiem;
-TAK,TAK..M├│j Najmilszy,Kochany..
A Co Ty Tam Kupujesz Teraz!?
-Niczego nie kupuj─Ö!
Jestem dokładnie na przeciwko,w knajpie z kolegami.....

- Składam papiery o rozwód!...

- Składam papiery o rozwód! - zapowiada żona.
- Podpisuj─Ö si─Ö pod tym obydwoma rogami - odpowiada m─ů┼╝.

Wieczór. Łożnica małżeńska....

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

Proboszcz egzaminuje...

Proboszcz egzaminuje z katechizmu par─Ö, kt├│ra wkr├│tce ma stan─ů─ç na ┼Ťlubnym kobiercu.
Narzeczonej idzie ┼Ťwietnie, narzeczony m─Ötnie duka odpowiedzi.
- Pani zda┼éa, a pan musi jeszcze raz przyj┼Ť─ç za miesi─ůc.
Para przychodzi po tygodniu.
- Przecie┼╝ m├│wi┼éem: za miesi─ůc!
- Księże proboszczu, to nie tamten! Znalazłam takiego narzeczonego, co zna ten katechizm na pamięć!

Dziewczyna do chłopaka...

Dziewczyna do ch┼éopaka : Mi┼éych sn├│w... ┼Ťnij o mnie...

On na to : zdecyduj si─Ö...