#it
emu
fut
hit
psy
syn

Pewna pani zosta艂a zaproszona...

Pewna pani zosta艂a zaproszona wczesnoletni膮 por膮 na przyj臋cie. Jako 偶e cierpia艂a biedaczka na katar sienny, zaopatrzy艂 si臋 ju偶 wcze艣niej w dwie chusteczki do nosa. Jedn膮 z nich schowa艂a w torebce, a drug膮, po namy艣le, wsun臋艂a w dekolt.
B臋d膮c ju偶 na przyj臋ciu, stwierdzi艂a z przera偶eniem, 偶e ca艂e pomieszczenie tonie w kwiatych. Jej pierwsza chusteczka zosta艂a w zwi膮zku z tym bardzo szybko zu偶yta. Rozpocz臋艂a poszukiwnia drugiej. Najpierw dwoma palcami przeszukiwa艂a dyskretnie, acz bezskutecznie, zakamarki dekoltu. P贸藕niej na poszukiwanie wyruszy艂a ca艂a r臋ka, a ju偶 po chwili, z ciekn膮cym nosem, obmacywa艂a sobie dwoma r臋kami sw贸j biustonosz, 艣ci膮gaj膮c na siebie ciekawskie spojrzenia innych go艣ci.
W ko艅cu biedaczka skomentowa艂a przepraszaj膮co swoje niezwyk艂e zachowanie:
- "Pa艅stwo wybacz膮, ale da艂abym sobie g艂ow臋 uci膮膰, 偶e przysz艂am tu z dwoma...!"

Babcia wysy艂a dziadka...

Babcia wysy艂a dziadka na zakupy:
- Pami臋taj, masz kupi膰 dwie rzeczy, chleb i mas艂o! Tylko dwie i nic wi臋cej.
Dziadek:
- Dobra, dobra.
A babcia ca艂y czas swoje dwie rzeczy:
- Chleb i mas艂o, chleb i mas艂o.
Dziadek w ko艅cu poszed艂, a babcia krzycza艂a za nim z okna:
- Dwie rzeczy pami臋taj, dwie rzeczy.
Dziadek wraca po dw贸ch godzinach z wiadrem farby, a babcia:
- Oj ty ty, przecie偶 m贸wi艂am dwie rzeczy! Gdzie masz p臋dzel?!

Do okulisty w Katowicach...

Do okulisty w Katowicach przychodzi baba i m贸wi:
- Panie doktorze, z bliska 藕le widz臋.
- A z daleka? - pyta lekarz.
- Z Koszalina.

Idzie student fizyki...

Idzie student fizyki ulic膮, zaczepia go baba:
- Do ko艣cio艂a to dobry kierunek?
- Dobry 鈥 odpowiada student.
Babka odchodzi, a student do siebie:
- Kierunek dobry, ale zwrot przeciwny.

Przychodzi baba do lekarza...

Przychodzi baba do lekarza i m贸wi, 偶e co艣 jej w 偶o艂膮dku chodzi do g贸ry i na d贸艂. Lekarz przebada艂 bab臋 dok艂adnie i m贸wi:
- Ma pani twarz tak podobn膮 do dupy, 偶e g贸wno nie wie kt贸r臋dy ma wyj艣膰

Dentysta spostrzeg艂,...

Dentysta spostrzeg艂, 偶e jego nast臋pna pacjentka, staruszka, bardzo si臋 denerwuje i postanowi艂 j膮 czym艣 rozbawi膰, kiedy zak艂ada艂 r臋kawiczki.
- Czy pani wie, jak si臋 robi r臋kawiczki? - spyta艂.
- Nie - odpowiedzia艂a.
- C贸偶 - powiedzia艂 - w Meksyku jest budynek z wielkim zbiornikiem lateksu, a pracownicy o r贸偶nych rozmiarach r膮k podchodz膮 do niego, zanurzaj膮 w nim r臋ce, susz膮 je i zdejmuj膮 gotowe r臋kawiczki odk艂adaj膮c je w odpowiednie pude艂ka.
Nie u艣miechn臋艂a si臋 ani troch臋.
- No c贸偶, pr贸bowa艂em - pomy艣la艂 sobie.
Pi臋膰 minut p贸藕niej, na pocz膮tku delikatnego borowania, staruszka wybucha 艣miechem.
- Co pani膮 tak 艣mieszy?
- W艂a艣nie sobie pomy艣la艂am, jak s膮 robione kondomy!

Babcia Jasia jedzie samochodem...

Babcia Jasia jedzie samochodem.
Nagle zatrzymuje j膮 policja:
- Widzi pani ten znak? - str贸偶 prawa pokazuje ograniczenie pr臋dko艣ci do 50 kilometr贸w na godzin臋. - A pani przekroczy艂a siedemdziesi膮tk臋!
- Nie prawda! To ten kapelusz tak mnie postarza!

Do lekarza przysz艂a staruszka....

Do lekarza przysz艂a staruszka.
Doktor zbada艂 j膮, zleci艂 analizy krwi i inne badania, a po obejrzeniu wynik贸w kaza艂 jej si臋 oszcz臋dza膰.
- Absolutnie nie mo偶e pani chodzi膰 po schodach, bo to pani szkodzi.
Po roku ta sama staruszka przychodzi na kontrol臋. Lekarz jest w szoku. Wyniki -rewelacja, serce jak dzwon.
- Ale ma pani kondycj臋! - m贸wi niezwykle zdumiony lekarz.
- Czy mog臋 znowu chodzi膰 po schodach? -pyta babcia.
- No tak, nie widz臋 przeciwwskaza艅.
- Ca艂e szcz臋艣cie! - m贸wi z ulg膮 staruszka - To wchodzenie po rynnie na 4 pi臋tro by艂o czasami m臋cz膮ce...

Przychodzi mama z pracy...

Przychodzi mama z pracy i idzie si臋 wyk膮pa膰. Jasiu si臋 pyta:
- Mamo mog臋 z tob膮?
- Nie jasiu.
- Mamo prosz臋.
- Dobrze ale nie zagl膮daj pod piank臋.
- Dobrze.
Jasiu nic nie m贸wi膮c zajrza艂 pod piank臋 i si臋 pyta:
- Mamo co to jest?
- D偶ungla synku d偶ungla.
Wraca tata z pracy i idzie si臋 wyk膮pa膰. Jasiu si臋 pyta:
- Tato mog臋 z tob膮?
- Nie.
- Prosz臋.
- Ddobrze ale nie zagl膮daj pod piank臋.
- Dobrze.
Jasiu nic nie m贸wi膮c zagl膮da pod piank臋 i si臋 pyta:
- Tato co to jest?
- W膮偶 koala synku w膮偶 koala.
Przychodzi babcia i idzie si臋 wyk膮pa膰. Jasio si臋 pyta:
- Babciu mog臋 z tob膮?
- Nie.
- Prosz臋.
- No dobrze ale nie zagl膮daj pod piank臋.
- Dobrze.
Jasiu nic nie m贸wi膮c zajrza艂 pod piank臋 i si臋 zapyta艂:
- Babciu co to jest?
- To s膮 reflektory.
W nocy Jasiowi przy艣ni艂o si臋 co艣 strasznego i chcia艂 i艣膰 do rodzic贸w gdy wszed艂 zacz膮艂 krzycze膰:
- Babciu zapalaj reflektory bo w膮偶 koala wchodzi do d偶ungli!

Lekarz do baby:...

Lekarz do baby:
Czy pani ju偶 dzi艣 brom bra艂a?
- Nie, dzi艣 jeszcze nie brombra艂am panie doktorze ale je艣li Pan nalega?