#it
emu
psy
syn

Pewnemu rolnikowi z dnia...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

Stefan umarł. Jego żona...

Stefan umar┼é. Jego ┼╝ona Zosia d┼éugo go op┼éakiwa┼éa, po pogrzebie nie mog┼éa doj┼Ť─ç do siebie. Ale w kilka dni p├│┼║niej, za rad─ů kole┼╝anki postanowi┼éa sprawdzi─ç, czy to prawda, ┼╝ emo┼╝na w trakcie seansu spirytystycznego skontaktowac sie z ukochanym.
Po kilku wywołaniach, Stefan się odezwał i rozmowa potoczyła sie mniej więcej tak :
- Ukochany !!
- Ukochana ?!?!
- bardzo si─Ö ciesz─Ö Stefku, ┼╝e mog─Ö z tob─ů chocia┼╝ tak porozmawia─ç.
Co wy tam robicie po ┼Ťmierci, czym sie zajmujesz ?
- wstajemy rano, jemy sałatkę i bzykamy się aż do obiadu
- a po obiedzie ?
- na obiad znowu sałata i znowu bzykanie do wieczora
- jak to ? w Niebie tylko się bzykacie i jecie sałatę ????
- w jakim Niebie !!!!! ja jestem teraz kr├│likiem w Australii

Do Gabinetu Owalnego...

Do Gabinetu Owalnego wchodzi Minister Obrony USA i zwraca si─Ö do Baracka Obamy:
- Panie prezydencie! Mam dwie wiadomo┼Ťci: jedn─ů z┼é─ů, drug─ů dobr─ů. - Zacznij od z┼éej.
- Alaska ju┼╝ nie jest nasza. Putin j─ů zaanektowa┼é.
- Sh*t. A ta dobra?
- Udało nam się zbanować Miedwiediewa na Twitterze!

Kompania w legionie cudzoziems...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

Rozmawiaj─ů dwaj informatycy....

Rozmawiaj─ů dwaj informatycy. Gadka szmatka i dochodz─ů do rozmowy o realu.
- Mo┼╝e wyjdziesz dzisiaj z domu? - pyta pierwszy
- Z domu? To poza domem i komputerem jest jaki┼Ť ┼Ťwiat? Co┼Ť s┼éysza┼éem o tym ale to chyba jaka┼Ť ┼Ťciema jest!
- No ... ja dzi┼Ť si─Ö poza domem opala┼éem! - chwali pierwszy informatyk
- A ja si─Ö opalam przed monitorem! Ustawiam jasno┼Ť─ç na maksa i si─Ö opalam!

Ja to bym chcia┼éa wyj┼Ť─ç...

Ja to bym chcia┼éa wyj┼Ť─ç za archeologa. -dlaczego???
- im bardziej sie starzejesz tym bardziej cie kocha!

Młoda Japońska dziewczyna...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

Na drodze z Ko┼Ťcieliska...

Na drodze z Ko┼Ťcieliska do Zakopanego stoi g├│ral i ┼éapie okazj─Ö. Zatrzymuje si─Ö jakie┼Ť auto, baca wyci─ůga ciupag─Ö, i rzecze do kierowcy:
- Łonanizuj się pan!
Os┼éupia┼éy kierowca pos┼éusznie acz niech─Ötnie pos┼éucha┼é rozkazu bacy, gdy sko┼äczy┼é us┼éysza┼é zn├│w t─ů sam─ů komend─Ö:
- Łonanizuj się pan!
C├│┼╝... wyboru wielkiego nie mia┼é. Nie mia┼é te┼╝ wyboru gdy us┼éysza┼é kolejn─ů komend─Ö:
- Łonanizuj się pan!
Gdy skończył, baca znów to samo:
- Łonanizuj się pan!
Próbował tedy biedny turysta po raz kolejny, ale nic z tego nie wychodziło, głos bacy naglił jednak nieubłaganie: - Łonanizuj się pan!
- Łonanizuj się pan!
- Łonanizuj się pan!
I kiedy baca ju┼╝ widzia┼é, ┼╝e kierowca nie da ju┼╝ na prawd─Ö rady spokojnym g┼éosem rzek┼é do stoj─ůcej obok ga┼║dziny:
- Siadaj Maryna, pan Ci─Ö do Zakopanego zawiezie!

Dyrektor przeprowadza...

Dyrektor przeprowadza rozmow─Ö kwalifikacyjn─ů z atrakcyjn─ů blondynk─ů, kandydatk─ů na sekretark─Ö:
- Pisze pani na maszynie?
- Niestety, nie zd─ů┼╝y┼éam si─Ö jeszcze nauczy─ç.
- Zna pani stenografi─Ö?
- Ale┼╝ sk─ůd!
- Orientuje si─Ö pani w pracy biurowej?
- Nie mam o niej zielonego poj─Öcia.
- Hmmmm... A mimo to mam przeczucie, ┼╝e b─Öd─Ö m├│g┼é Pani─ů wykorzysta─ç w pracy jako sekretark─Ö!

Jedzie kole┼Ť, nie b├│jmy...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.