Po latach spotka艂o si臋...

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.

Na 艂awce w londy艅skim...

Na 艂awce w londy艅skim Hyde Parku siedz膮 dwaj obdarci w艂贸cz臋dzy.
- Wiesz w jaki spos贸b zmarnowa艂em sobie 偶ycie? - pyta jeden drugiego. - Nie s艂ucha艂em rad pastora..
- Ja tez zmarnowa艂em swe 偶ycie - m贸wi drugi w艂oczega. - A wiesz jak? S艂ucha艂em ka偶dej rady pastora.

W czasach PRL trzy 偶ony...

W czasach PRL trzy 偶ony policjant贸w spieraj膮 si臋, kt贸ry z ich m臋偶贸w jest g艂upszy.
- M贸j przejecha艂 na czerwonym 艣wietle i sam sobie wypisa艂 mandat.
- M贸j zgubi艂 kluczyki od samochodu, otworzy艂 go 艣rubokr臋tem i sam sie aresztowa艂 za w艂amanie.
- To nic, m贸j przeskoczy艂 lad臋 w Peweksie i poprosi艂 o azyl!

Jest pi臋kna pogoda, kwitn膮...

Jest pi臋kna pogoda, kwitn膮 jab艂onie, rowerem jedzie kobieta, lekko po sze艣膰dziesi膮tce, zatrzymuje j膮 policjant, po czym okazuje si臋, 偶e to jego te艣ciowa. - Dok膮d to mamusia tak jedzie?
- No na cmentarz. - No dobra, a rower kto przyprowadzi?

- Dzie艅 dobry s膮siadko,...

- Dzie艅 dobry s膮siadko, czy pani s艂ysza艂a ostatni膮 wiadomo艣膰 o Kowalskich?
- Nie, nie s艂ysza艂am...
- A ja s艂ysza艂am, 偶e pani ju偶 s艂ysza艂a.

Do szefa przychodzi pracownik....

Do szefa przychodzi pracownik.
-Chc臋 dosta膰 podwy偶k臋!Bij膮 si臋 o mnie trzy inne firmy!
-A m贸g艂by pan zdradzi膰 jakie?
-Elektrownia,gazownia i telekomunikacja.

W aptece d艂uga kolejka,...

W aptece d艂uga kolejka, w niej m艂ody ch艂opak. Wreszcie jego kolej:
- Poprosz臋 prezerwatywy o smaku malinowym, albo nie nie, mo偶e wi艣niowe. Nie nie, mo偶e bananowe...
I tu oddzywa si臋 starsza pani stoj膮ca w kolejce:
- Synku b臋dziesz pier**li艂, czy kompot gotowa艂

- Kochany, pami臋tasz...

- Kochany, pami臋tasz jak rano biega艂am po mieszkaniu i rado艣nie krzycza艂am: "HURRRA, ZNALAZ艁AM WRESZCIE TE j***nE KLUCZE!"?
- Tak...
- Nie wiesz, gdzie je po艂o偶y艂am?

B贸g zes艂a艂 na ziemi臋...

B贸g zes艂a艂 na ziemi臋 Dziewic臋 Orlea艅sk膮
1 dnia dziewica dzwoni do Boga i m贸wi:
- Tu Dziewica Orlea艅ska, nauczy艂am si臋 pali膰.
2 dnia:
-Tu Dziewica Orlea艅ska, nauczy艂am si臋 pi膰.
3 dnia:
- Tu Orlea艅ska...

Idzie gazda z workiem...

Idzie gazda z workiem na plecach, ca艂y zakrwawiony na twarzy. Spotyka go drugi gazda:
- Kto Ci臋 tak urz膮dzi艂?
- Te艣ciowa.
- Ooo! Ja, jakbym mia艂 tak膮 te艣ciow膮, to bym j膮 ciupag膮 zar膮ba艂!
- A Ty my艣lisz, 偶e co ja nios臋 w worku?