#it
emu
psy
syn

Podczas rozprawy rozwodowej...

Podczas rozprawy rozwodowej s─Ödzia pyta (jeszcze) ┼╝on─Ö:
- Co┼Ť jednak musia┼éo pani─ů w nim fascynowa─ç, skoro pani za niego wysz┼éa?
┼╗ona:
- Faktycznie, ale już to wydałam...

- Kto ci podbił oko? ...

- Kto ci podbił oko?
- Wyci─ůga┼éem dziewczyn─Ö z wody...
- I ona ci─Ö tak urz─ůdzi┼éa?
- Nie, akurat wtedy żona weszła do łazienki...

Kolega do kolegi:...

Kolega do kolegi:
- Ustalili┼Ťmy z ┼╝on─ů ┼╝e by┼éoby lepiej aby┼Ť nas ju┼╝ wi─Öcej nie odwiedza┼é. Zgin─Ö┼éy nam pieni─ůdze a tylko ty by┼ée┼Ť u nas wczoraj.
Po paru dniach:
-Witaj ponownie. Pieni─ůdze si─Ö znalaz┼éy, ale mimo wszystko woleliby┼Ťmy aby┼Ť do nas nie przychodzi┼é.
-Ale czemu?
-Niby wszystko w porz─ůdku ale niesmak pozosta┼é.

Szaleje po┼╝ar. ...

Szaleje po┼╝ar.
Ma┼é┼╝e┼ästwo wybiega z p┼éon─ůcego budynku.
┼╗ona m├│wi do m─Ö┼╝a:
- Wiesz Zdzisiek, po raz pierwszy od 15 lat wychodzimy gdzie┼Ť razem.

M─ů┼╝ z ┼╝on─ů le┼╝─ů w ┼é├│┼╝ku....

M─ů┼╝ z ┼╝on─ů le┼╝─ů w ┼é├│┼╝ku. M─ů┼╝ le┼╝─ůc na plecach plun─ů┼é w sufit, ale plwocina nie dolecia┼éa i wyl─ůdowa┼éa ┼╝onie na czole.
- M├│g┼éby┼Ť chocia┼╝ nast─Öpny raz uprzedzi─ç! - obruszy┼éa si─Ö ┼╝ona.
Za pi─Ö─ç minut m─ů┼╝:
- Uprzedzam!
Żona trwożnie schowała się pod kołdrę.
M─ů┼╝ pierdn─ů┼é...

- Mamo, nie wyobra┼╝asz...

- Mamo, nie wyobra┼╝asz sobie co si─Ö sta┼éo! Strasznie si─Ö pok┼é├│cili┼Ťmy! Co┼Ť okropnego!
- Spokojnie, Curu┼Ť, nie denerwuj si─Ö. W ka┼╝dej rodzinie od czasu do czasu zdarzaj─ů si─Ö konflikty...
- No, to wiem. Ale co zrobi─ç z trupem?

┼╗ona przychodzi z pracy...

┼╗ona przychodzi z pracy do domu.M─ů┼╝ siedzi ot─Öpia┼éy,┼╝ona pyta si─Ö wi─Öc :
-Co taki dziwny jeste┼Ť?
M─ů┼╝ odpowiada:
-A posmutnoł żem sobie w ch**

W ma┼éym miasteczku rozmawiaj─ů...

W ma┼éym miasteczku rozmawiaj─ů dwie kobiety:
- Mam k┼éopot. M─ů┼╝ nie wr├│ci┼é z Warszawy na noc, wi─Öc wys┼éa┼éam do pi─Öciu jego koleg├│w SMS z zapytaniem, czy nocowa┼é u nich.
- I co?
- Otrzymałam pięć odpowiedzi, że tak.

Siedzi facet i po cichutku...

Siedzi facet i po cichutku czyta gazet─Ö, rozkoszuj─ůc si─Ö spokojem o poranku. Kiedy jego ┼╝ona zakrada si─Ö do niego od ty┼éu i uderza go ogromn─ů patelni─ů w ty┼é g┼éowy.
- Za co to? - pyta si─Ö facet
- Co to by┼é za ┼Ťwistek papieru z imieniem Marylou w kieszeni twoich spodni? - dopytuje si─Ö w┼Ťciek┼éa ┼╝ona.
- Ale┼╝, kochanie - t┼éumaczy si─Ö facet pami─Ötasz, dwa tygodnie temu poszed┼éem na wy┼Ťcigi konne, Marylou to imi─Ö klaczy, na kt├│r─ů postawi┼éem.
┼╗ona si─Ö uspokoi┼éa i wr├│ci┼éa do domowych obowi─ůzk├│w. Trzy dni p├│┼║niej facet zn├│w siedzi w swoim fotelu i czyta gazet─Ö, gdy ┼╝ona zn├│w przywala mu patelni─ů.
- A to za co? - pyta si─Ö facet.
- Twoja klacz dzwoni┼éa - wyja┼Ťnia ┼╝ona.

┼╗ona m├│wi do m─Ö┼╝a:...

┼╗ona m├│wi do m─Ö┼╝a:
- Wytłumacz mi, dlaczego wy, mężczyźni, tak rzadko wręczacie kobietom kwiaty? Przecież my uwielbiamy dostawać kwiaty!
- A wy nam piwo dajecie?