Polacy masowo narzekaj膮...

Polacy masowo narzekaj膮 na korki... powoduj膮 one przestoje, strat臋 czasu i zdenerwowanie, dlatego wnioskuj膮, aby wina sprzedawa膰 kapslowane.

M艂odszy spadochroniarz...

M艂odszy spadochroniarz pyta si臋 starszego
- a co zrobi膰 jak ju偶 si臋 b臋dzie spada艂o
- trzeba poci膮gn膮膰 czerwon膮 r膮czk臋
- a jak nie zadzia艂a?
- poci膮gnij zapasow膮 niebiesk膮
- a je艣li te偶 nie zadzia艂a
- zajrzyj do instrukcji
M艂odszy spadochroniarz w ko艅cu skacze
Pr贸buje czerwonej r膮czki:
- nie dzia艂a
Pr贸buje niebieskjej:
- nie dzia艂a
Zagl膮da do instrukcji
INSTRUKCJA
1.Poci膮gnij za czerwon膮 sprz膮czke
2.Je艣li nie zadzia艂a poci膮gnij za niebiesk膮
3.Je艣li nie zadzia艂a niebieska:Ojcze nasz...

Przylatuje Real Madryt...

Przylatuje Real Madryt zagra膰 z reprezentacj膮 Polski mecz towarzyski. Wysiadaj膮 na lotnisku, ale okazuje si臋, 偶e zapomnieli zabra膰 ze sob膮 koszulki, nikt o tym nie pami臋ta艂 opr贸cz Ronaldo.
- Dobra ch艂opaki, zagram sam...
- Jak to sam? Przecie偶 nie dasz rady!
- Spokojnie, postaram si臋.
Mija pierwsze 45 min, telefon do szatni do Ronaldo...
- Ronaldo ile jest?
- Spokojnie chlopki, prowadz臋 1:0.
Mija 90 min, telefon do szatni do Ronaldo...
- Ronaldo ile jest?
- 1:1.
- Ale jak to 1:1?
- No normalnie, w 80 min. dosta艂em czerwon膮 kartk臋, a w 93 min. Rasiak strzeli艂 gola!

Sanitariusze wioz膮 karetk膮...

Sanitariusze wioz膮 karetk膮 pacjenta.
- Dok膮d jedziemy? - pyta pacjent.
- Do kostnicy - odpowiada sanitariusz.
- Ale ja jeszcze nie umar艂em.
- A my jeszcze nie dojechali艣my.

Idzie sobie prezes banku...

Idzie sobie prezes banku ulic膮, stoi 偶ebrak i m贸wi:
- Dzie艅 dobry, panie prezesie.
- Dzie艅 dobry, pan mnie zna?
- Tak, pracowa艂em kiedy艣 u pana w banku, ale mnie pan zwolni艂.
Prezes idzie dalej, widzi kolejnego 偶ebraka.
- Dzie艅 dobry, panie prezesie.
- Dzie艅 dobry, pan te偶 mnie zna?
- Tak, pracowa艂em kiedy艣 u pana, ale mnie pan zwolni艂.
Idzie prezes dalej, widzi kolejnego 偶ebraka szperaj膮cego w 艣mietniku.
- Dzie艅 dobry, panie prezesie.
- Pana te偶 zwolni艂em?
- Nie, ja jeszcze u pana pracuj臋, tylko mam teraz przerw臋 na lunch.

Przychodzi facet do pracy...

Przychodzi facet do pracy taki sm臋tny, siada z kolegami a ci si臋 go pytaj膮:
- Ej ty, co艣 ty taki sm臋tny?
- A te艣ciowa mnie wkurza.
- To zabij suk臋.
Na drugi dzie艅 przychodzi do pracy a koledzy si臋 pytaj膮:
- I co zabi艂e艣?
- No pewnie 偶e tak.
Id膮 i widz膮 zakopan膮 艂adnie tylko dupa wystaje
- Ty a dupy czego艣 nie zakopa艂 - pyta ze zdziwieniem kolega?
- A zrobi艂em sobie stojak na rower.

Szed艂 facet ko艂o drut贸w...

Szed艂 facet ko艂o drut贸w i go zelektryzowa艂a wiadomo艣膰.

- Kelner! Poprosz臋 "kalek臋...

- Kelner! Poprosz臋 "kalek臋 ze Wschodu"!
- Nie rozumiem... Co pan zamawia?
- "Kalek臋 ze Wschodu".
- Takiego dania nie mamy w menu!
- Jak to nie ma? A kto tu napisa艂: "Tatar z jednym jajem"?