"Polskie przys艂owia":...

"Polskie przys艂owia":
- Nie taka baba straszna... jak si臋 umaluje.
- Ten si臋 艣mieje ostatni... kto wolniej kojarzy.
- Kto pod kim do艂ki kopie... ten szybko awansuje.
- Nie po偶膮daj 偶ony bli藕niego swego... nadaremno.
- Jak ci臋 widz膮... to pracuj.
- Tym chata bogata... co ukradnie tata.
- Kto rano wstaje ten... idzie po bu艂ki.
- Nie ma tego z艂ego... co by nam nie wysz艂o.
- Jak sobie po艣cielesz... to mnie zawo艂aj.

Staruszka zbiera grzyby...

Staruszka zbiera grzyby w lesie. Zbli偶a si臋 le艣nik, zagl膮da do jej koszyka i m贸wi:
- Prosz臋 natychmiast wyrzuci膰 te grzyby. Nie mo偶na ich je艣膰!
Staruszka:
- One nie s膮 do jedzenia, tylko do sprzedania.

- Palisz pan?...

- Palisz pan?
- Nie!
- Pijesz pan?
- Nie! - odpowiada u艣miechni臋ty pacjent.
- Co si臋 pan szczerzysz?! I tak co艣 znajd臋!

Jasio stuka do drzwi...

Jasio stuka do drzwi s膮siadki. Na plecach taszczy ogromny w贸r z zabawkami.
- Co jest Jasiu? - pyta s膮siadka.
- Chcia艂em przechowa膰 zabawki u pani. Dzisiaj ze szpitala mama wr贸ci艂a. Z bratem. Kto wie, co to za cz艂owiek...?

呕yczenia noworoczne

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.

W szpitalu psychiatrycznym...

W szpitalu psychiatrycznym lekarz siedzi przy 艂贸偶ku nowego pacjenta i pyta:
- Jak si臋 nazywacie?
- Jak to, nie wie pan? Jestem Napoleon Bonaparte.
- Tak? A kto panu to powiedzia艂?
- Pan B贸g.
Na to odzywa si臋 g艂os z s膮siedniego 艂贸偶ka:
- On k艂amie. Nic mu takiego nie m贸wi艂em.

Zatrzasn膮艂em dzi艣 rano...

Zatrzasn膮艂em dzi艣 rano kluczyki w samochodzie, a wraz z nimi dw贸jk臋 moich ma艂ych dzieci. Przechodz膮cy obok s膮siad pyta:
- Masz zapasowy komplet?
- Tak, mam dw贸ch syn贸w z inn膮 kobiet膮...

- Szef da艂 mi podwy偶k臋!-...

- Szef da艂 mi podwy偶k臋!- cieszy sie sekretarka.
- Niemo偶liwe! - dziwi si臋 kolega z biura. - Jak to pani zrobi艂a ?
- Mog臋 powiedzie膰, ale panu si臋 to na nic nie przyda...