PORZ膭DKI...

PORZ膭DKI

Kole偶anka jest dzi艣 ostatni dzie艅 w pracy. Od rana jej drukarka pracuje ze wzmo偶on膮 aktywno艣ci膮. Ka偶da kartka papieru jaka z niej wychodzi jest nast臋pnie darta w strz臋py przez kole偶ank臋. Na pytanie co robi, odpowiedzia艂a, 偶e: czy艣ci komputer z niepotrzebnych dokument贸w.
Nie umiem tego skomentowa膰.

Id膮 trzy pijane blondynki...

Id膮 trzy pijane blondynki i widz膮 ksi臋dza a ze si臋 wstydzi艂y pokaza膰 w jakim s膮 stanie pochowa艂y si臋 do work贸w.
Ksi膮dz ciekawy co jest w workach podchodzi do nich.
Kopie w pierwszy worek i s艂yszy: -miauuuuuuu!!
Kopie w drugi s艂yszy:
-hau! hau! hau!
Kopie w trzeci i s艂yszy:
-Kartofle!!!

PIWO JEST OK...

PIWO JEST OK

Ca艂kiem niedawno odwiedzili艣my ze znajomymi lokal - studencki z nazwy i taki偶 w wystroju (nazw臋 lito艣ciwie przemilcz臋). Ot, tak - powspomina膰 dawne dobre czasy nam si臋 zachcia艂o. Siadamy przy barze, zamawiamy po browarze i kontemplujemy wn臋trze i co 艂adniejsze bywalczynie.
Pierwszy 艂yk z艂ocistego trunku i... jakie艣 nie takie. Co prawda koneserem specjalnie nie jestem i osobi艣cie uwa偶am, 偶e najlepsze piwo to czwarte, ale jako 偶e za studenckich czas贸w sam by艂em barmanem, na pewne sprawy jestem wyczulony. Pytam wi臋c barmana:
- A to piwo, to ono 艣wie偶e jest?
- Pewnie. Dzisiaj zmienia艂em beczk臋.
- No to spr贸buj, bo mi si臋 wydaje, 偶e chyba nie...
Barman fachowym gestem i bez specjalnej dba艂o艣ci o higien臋 wypi艂 艂yk. Pomlaska艂, nala艂 sobie w fili偶ank臋 i zrobi艂 test por贸wnawczy.
- No faktycznie, co艣 nie tego...
Spr贸bowa艂 jeszcze raz.
Nagle oblicze jego si臋 rozja艣ni艂o i z wyra藕n膮 ulg膮, niczym nie zra偶ony, rado艣nie stwierdzi艂:
- Piwo jest ok, to szklanka by艂a brudna...

JAK ZEPSU膯 BRATU 艢LUB...

JAK ZEPSU膯 BRATU 艢LUB

Tu偶 przed z艂o偶eniem przez M艂odych przysi臋gi ma艂偶e艅skiej, ksi臋偶ulo zacz膮艂 przedmow臋:
- Zatem witam stoj膮c膮 tu przed nami par臋, o ile mog臋 jeszcze tak powiedzie膰, M艁ODYCH ludzi...
W tym momencie nie wytrzyma艂em (brat m艂odszy ode mnie o cztery lata...) i "po cichu" wycedzi艂em przez z臋by:
- Nawet mnie nie wkurzaj...Z chichot贸w doko艂a mnie wywnioskowa艂em, 偶e to jednak nie by艂o po cichu, a dziki wzrok ksi臋偶ula skierowany w moj膮 stron臋 utwierdzi艂 mnie w tym...

KOSZTOWNE PIWO...

KOSZTOWNE PIWO

Siedzieli艣my z ma艂偶owinem w jakiej艣 kawiarnio-piwiarni w Dziwn贸wku. Przy stoliku obok siedzia艂o dw贸ch go艣ci w wieku 艣rednim, ka偶dy z nich dzielnie dzier偶y艂 w d艂oni kufelek z艂ocistego napoju i tak sobie rozprawiali do艣膰 lu藕no o "d*pie Maryny". Nagle do jednego z nich podesz艂a kobieta i za偶膮da艂a 20 pln. Facet niech臋tnie si臋gn膮艂 do kieszeni, po czym, z wyra藕nym smutkiem w oczach, wr臋czy艂 jej banknot. Kobieta oddali艂a si臋 艣wi艅skim truchtem w kierunku knajpy znajduj膮cej si臋 za rogiem. Facet odetchn膮艂 z ulg膮 i wr贸ci艂 do rozmowy z koleg膮. Kiedy jego kufelek by艂 ju偶 opr贸偶niony do po艂owy, nagle, tu偶 obok niego wyros艂o jak spod ziemi nastoletnie dziewcz臋 i za偶膮da艂o kolejnych 20 pln. Facet pomamrota艂 co艣 pod nosem, pogrzeba艂 w kieszeni i wr臋czy艂 banknot c贸rce, kt贸ra oddali艂a si臋 niezw艂ocznie. O ma艂o nie spad艂am z krzes艂a, kiedy po kilkunastu minutach przy owym smutnym panu pojawi艂o si臋 dzieci臋 p艂ci 偶e艅skiej i be艂kocz膮c co艣 w sobie tylko znanym dialekcie (dzieci臋 ze wzgl臋du na m艂ody wiek jeszcze nie zd膮偶y艂o przyswoi膰 sobie j臋zyka ludzkiego), bez pardonu wsadzi艂o facetowi r臋k臋 do kieszeni. Go艣膰 ca艂kowicie zrezygnowany wyci膮gn膮艂 kilka monet i wr臋czy艂 dziecku, kt贸re natychmiast odbieg艂o kaczym k艂usem za r贸g. Go艣膰 dopi艂 piwo i rzek艂 do kolegi:
- Widzisz J贸zek, ile mnie kurna to jedno piwo kosztuje, jak mnie dziecia znajdo...

Ust膮pi艂am dzi艣 staruszce...

Ust膮pi艂am dzi艣 staruszce miejsca w przepe艂nionym poci膮gu. Ta zrobi艂a mi przy wszystkich awantur臋, 偶e za d艂ugo musia艂a czeka膰. YAFUD

LEGENDA...

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.

Jedzie blondynka samochodem....

Jedzie blondynka samochodem. Nagle us艂ysza艂a g艂o艣ny ha艂as na zewn膮trz, zatrzyma艂a si臋, wychodzi z samochodu i patrzy wok贸艂. Zobaczy艂a na ziemi jak膮艣 cz臋艣膰, d藕wiga j膮 z trudem pr贸buj膮c dopasowa膰 j膮 gdzie si臋 da. Nie mog膮c znale藕膰 miejsca, z kt贸rego odpad艂a, zataszczy艂a cz臋艣膰 na tylne siedzenie i jedzie do mechanika.
Po przegl膮dzie mechanik m贸wi:
- Samoch贸d w zupe艂nym porz膮dku, ale ten w艂az kanalizacyjny trzeba zawie藕膰 na miejsce.

WYMARZONY PRACOWNIK...

WYMARZONY PRACOWNIK

Poranna sytuacja:
Ja i drugi kierownik, dopadli艣my nowego pracownika. Zacz臋li艣my zadawa膰 standardowe pytania typu - gdzie pracowa艂?, co robi艂?.
No, ale 偶e nasza firma zajmuje si臋 bran偶膮 budowlan膮, musia艂o pa艣膰 i takie pytanie:
- A jak u Ciebie z alkoholem?
- Mog臋 przynie艣膰.
B臋d膮 z niego ludzie. Od jutra zaczyna u nas robot臋.

Blondynka jest sprz膮taczk膮...

Blondynka jest sprz膮taczk膮 w hotelu.
Dyrektor do niej m贸wi:
- posprz膮taj wind臋
A blondynka m贸wi:
- a na ka偶dym pi臋trze?