PORZ膭DKI...

PORZ膭DKI

Kole偶anka jest dzi艣 ostatni dzie艅 w pracy. Od rana jej drukarka pracuje ze wzmo偶on膮 aktywno艣ci膮. Ka偶da kartka papieru jaka z niej wychodzi jest nast臋pnie darta w strz臋py przez kole偶ank臋. Na pytanie co robi, odpowiedzia艂a, 偶e: czy艣ci komputer z niepotrzebnych dokument贸w.
Nie umiem tego skomentowa膰.

Blondynka na ulicy m贸wi: ...

Blondynka na ulicy m贸wi:
- Przepraszam pana, kt贸ra godzina?
- Jest pi臋tna艣cie po trzeciej.
- To dziwne! Zadaj臋 ka偶demu to samo pytanie przez ca艂y dzie艅 i za ka偶dym razem dostaj臋 inn膮 odpowied藕.

Trzy blondynki zgin臋艂y...

Trzy blondynki zgin臋艂y w wypadku samochodowym. Po 艣mierci staj膮 przed bram膮 niebios. 艢wi臋ty Piotr wita je s艂owami:
- Mo偶ecie dosta膰 si臋 do nieba, je艣li odpowiecie na jedno proste pytanie religijne. Pytanie brzmi: co to jest Wielkanoc?
Pierwsza blondynka odpowiada:
- Wielkanoc to takie 艣wi臋to, kiedy odwiedzamy groby naszych bliskich.
- 殴le! Odpowiada 艢wi臋ty Piotr. Nie przest膮pisz bram kr贸lestwa niebieskiego, bezbo偶na ignorantko!
Odpowiada druga blondynka:
- Ja wiem! To takie 艣wi臋to, kiedy stroi si臋 choink臋, 艣piewa kol臋dy i rozdaje prezenty!
艢wi臋ty Piotr za艂amany wali g艂ow膮 we wrota do niebios, a nast臋pnie patrzy z nadziej膮 na trzeci膮 blondynk臋.
Ostatnia blodnie u艣miecha si臋 spokojnie i nawija:
- Wielkanoc to 艣wi臋to zmartychwstania Jezusa Chrystusa, kt贸ry zosta艂 ukrzy偶owany przez Rzymian. Po tym, jak odda艂 偶ycie za wszystkich ludzi, zosta艂 pochowany w pobliskiej grocie, do kt贸rej wej艣cie zosta艂o zamkni臋te
g艂azem. Trzeciego dnia Jezus zmartwychwsta艂.
- 艢wietnie! Wykrzykuje 艢wi臋ty Piotr, wystarczy, widz臋, 偶e znasz Pismo 艢wi臋te!
Blondynka nawija 艣mia艂o dalej:
- ... zmartwychwsta艂 i tak historia powtarza si臋 co roku, Jezus w czasie Wielkanocy odsuwa g艂az i wychodzi z groty, patrzy na sw贸j cie艅 i je艣li go zobaczy, to zima b臋dzie sze艣膰 tygodni d艂u偶sza.

Dawno, dawno temu, w...

Dawno, dawno temu, w pewnej wiosce w Indiach pewien m臋偶czyzna obwie艣ci艂, 偶e b臋dzie kupowa艂 ma艂py, p艂ac膮c po 10 dolar贸w za sztuk臋. Wie艣niacy widz膮c, 偶e ma艂p jest pod dostatkiem, wyruszyli do lasu, aby je 艂apa膰. M臋偶czyzna kupi艂 tysi膮ce ma艂p po 10 dolar贸w, ale kiedy ich populacja zacz臋艂a si臋 zmniejsza膰, wie艣niacy zaprzestali stara艅. M臋偶czyzna zatem og艂osi艂, 偶e zap艂aci za ma艂p臋 po 20 dolar贸w. To sprawi艂o, 偶e wie艣niacy wzmogli starania i znowu zacz臋li 艂apa膰 ma艂py. Jednak wkr贸tce populacja spad艂a jeszcze bardziej i ludzie zacz臋li wraca膰 do swych gospodarstw. Stawka zosta艂a podniesiona do 25 dolar贸w, ale ma艂p zrobi艂o si臋 tak ma艂o, 偶e problemem by艂o w og贸le zobaczy膰 jak膮艣 ma艂p臋, a co dopiero j膮 z艂apa膰. M臋偶czyzna zatem og艂osi艂, 偶e kupi ma艂py po 50 dolar贸w za sztuk臋!
Poniewa偶 jednak musia艂 uda膰 si臋 do miasta w wa偶nych interesach, jego asystent pozosta艂 w wiosce, aby prowadzi膰 skup w jego imieniu.
Pod jego nieobecno艣膰 asystent zaproponowa艂 wie艣niakom:
- Popatrzcie na t臋 ogromn膮 klatk臋 i te wszystkie ma艂py, kt贸re skupi艂. Sprzedam je wam po 25 dolar贸w, a gdy m臋偶czyzna wr贸ci z miasta, odsprzedacie mu je po 50 dolar贸w.
Wie艣niacy wydobyli swoje oszcz臋dno艣ci i wykupili wszystkie ma艂py. I nigdy wi臋cej nie zobaczyli ju偶 ani owego m臋偶czyzny, ani jego asystenta - tylko same ma艂py.
Jaki z tego wniosek?
Witajcie na Wall Street!!!

Mieszkam w ma艂ej miejscowo艣ci,...

Mieszkam w ma艂ej miejscowo艣ci, jednak do wi臋kszego miasta mam p贸艂 godziny drogi poci膮giem i sp臋dzam tam du偶o czasu, z racji tego, 偶e chodz臋 tam do szko艂y oraz mam du偶o znajomych. Pewnego dnia spotka艂am si臋 ze znajomymi, jednak nie spogl膮da艂am wystarczaj膮co cz臋sto na zegarek i okaza艂o si臋, 偶e do ostatniego powrotnego poci膮gu (kolejny by艂 rano, ok 7 godzin p贸藕niej) zosta艂o mi 10 minut, mia艂am do przej艣cia spory kawa艂ek oraz marne szanse na to, by kto艣 m贸g艂 po mnie przyjecha膰. Postanowi艂am wi臋c biec (mimo do艣膰 wysokich obcas贸w i nie najlepszej kondycji;P), w ko艅cu wbiegam na peron, widz臋 poci膮g, zosta艂a mi jedna minuta, reszt膮 si艂 wskoczy艂am do poci膮gu, kt贸ry praktycznie od razu ruszy艂, zadowolona z 偶ycia wsiad艂am. Zdziwi艂am si臋 dopiero, gdy zatrzymali艣my si臋 na pierwszej stacji - na pewno nie by艂a na mojej trasie. Upewni艂am si臋 pytaj膮c "wsp贸艂pasa偶era". Wsiad艂am do z艂ego poci膮gu. YAFUD

Dziewczyna do ch艂opaka:...

Dziewczyna do ch艂opaka:
- Co mi kupisz pod choink臋?
- 艢wieczk臋 zapachow膮
- Aha... a co ty by艣 chcia艂?
- Ciebie, zapakowan膮 tylko w kokard臋...

Informatyk dzwoni do...

Informatyk dzwoni do informatyka:
- Co robisz?
- Pie*** si臋
- Z czym?

Je偶eli widzisz u blondynki...

Je偶eli widzisz u blondynki ciemne odrosty,
to znaczy 偶e jej m贸zg jeszcze walczy .

Moja matka pracuje g艂贸wnie...

Moja matka pracuje g艂贸wnie przed ekranem laptopa. 呕eby m贸c zdalnie 艂膮czy膰 si臋 z komputerami klient贸w firmy, szefostwo wprowadzi艂o do firmy program pozwalaj膮cy na podgl膮d i wykonywanie operacji na pulpitach po艂膮czonych maszyn. Gdy mama 藕le si臋 czu艂a, zamiast i艣膰 do pracy, wykonywa艂a prac臋 zdalnie przy pomocy tego偶 programu, zainstalowanego tak偶e na naszym domowym komputerze. Pewnego dnia, gdy wr贸ci艂em ze szko艂y wcze艣niej, nie b臋d膮c 艣wiadom tego, 偶e moja rodzicielka by艂a wci膮偶 pod艂膮czona do komputera w domu, postanowi艂em pu艣ci膰 sobie porno. Jakie偶 by艂o moje zdziwienie, gdy u艣wiadomi艂a mi, 偶e wszystko wy艣wietli艂o si臋 jej, jak i jej kole偶ankom z pracy. YAFUD

Jedzie blondynka na motorze,...

Jedzie blondynka na motorze, zatrzymuje j膮 policjant. Pyta:
- Dlaczego pani nie ma kasku tylko czapk臋?
- No bo wie pan jak kask zrzuci艂am z 10 pi臋tra to si臋 st艂uk艂 a czapka nie.