PORZ膭DKI...

PORZ膭DKI

Kole偶anka jest dzi艣 ostatni dzie艅 w pracy. Od rana jej drukarka pracuje ze wzmo偶on膮 aktywno艣ci膮. Ka偶da kartka papieru jaka z niej wychodzi jest nast臋pnie darta w strz臋py przez kole偶ank臋. Na pytanie co robi, odpowiedzia艂a, 偶e: czy艣ci komputer z niepotrzebnych dokument贸w.
Nie umiem tego skomentowa膰.

A WY OTKUDA?...

A WY OTKUDA?

Historia ta zdarzy艂a si臋 w latach 70 koledze mojego ojca. Rzeczony kolega by艂 paleontologiem. W tym czasie naukowcy z demolud贸w je藕dzili za dinozaurami do Mongolii - tanio, "s艂uszny" kraj i sporo ciekawych ko艣ci w ziemi.
呕y艂o si臋 dobrze. Wstawa艂o si臋, pracowa艂o si臋, ile si臋 chcia艂o, potem pi艂o si臋, ile si臋 mog艂o, a potem spa艂o si臋 ile wlaz艂o. Dlatego te偶 pewnego dnia 贸w kolega, kiedy pr贸bowano go obudzi膰 potrz膮saniem za rami臋, obruszy艂 si臋 z oburzeniem i pr贸bowa艂 zasn膮膰 dalej. Potrz膮sanie jednak powt贸rzy艂o si臋, dlatego zdecydowa艂 si臋 obr贸ci膰 g艂ow臋 i otworzy膰 jedno oko...
W samym 艣rodku Mongolii, w pasterskiej jurcie budzi艂 go radziecki pu艂kownik. Widz膮c, 偶e budzony przytomnieje, wojskowy zada艂 rzeczowe pytanie:
- Wy otkuda? (sk膮d jeste艣cie?)
Kolega my艣li sobie: "sojusznik nie sojusznik, ale nie jeste艣my w Zwi膮zku tylko w Mongolii, co on sobie my艣li?" - i odpowiedzia艂:
- A wy otkuda?! (a wy sk膮d jeste艣cie?!)
Pu艂kownik niezra偶ony, spokojnie m贸wi:
- Idi sa mnoj (id藕 ze mn膮).
Wyszli przed jurt臋, pu艂kownik pokazuje r臋k膮 w jakim艣 kierunku i m贸wi:
- My otsiuda. A wy otkuda? (My jeste艣my stamt膮d. A wy sk膮d?)

A teraz prosz臋 si臋 zastanowi膰, jaka by艂a mina i odpowied藕 kolegi, kiedy pod膮偶y艂 wzrokiem w kierunku wskazanym przez pu艂kownika i zobaczy艂 tak na oko batalion pancerny...

Przychodzi blondynka...

Przychodzi blondynka do sklepu z 艂apkami na myszy i prosi sprzedawc臋 o 10 sztuk.
- Przepraszam, po co pani 10 艂apek na myszy skoro wczoraj kupi艂a pani 10?
- Tak, ale tamte s膮 ju偶 zaj臋te.

Idzie Jolka z Justyn膮...

Idzie Jolka z Justyn膮 przez pustyni臋 i widz膮 szklank臋 odwr贸con膮 do g贸ry dnem.
Na to Justyna:
- Ta szklanka nie ma dziury.
- Dna te偶 nie ma - m贸wi Jolka.

Blondynka patrzy na kontakt...

Blondynka patrzy na kontakt i my艣li:
- Biedna 艣winka! Zamurowali j膮.

PO PROSTU DZIWKA...

PO PROSTU DZIWKA

Jeste艣my u kumpla na imprezie, weso艂o mija czas, muzyczka w tle, pe艂ny st贸艂, dzieci w zasi臋gu wzroku i s艂uchu na dworzu...
Nagle z dworu dolatuj膮 odg艂osy dzieci臋cej awantury, lecimy zobaczy膰 co si臋 sta艂o. Do Krzy艣ka podchodzi dziewczynka (wiek oko艂o 6-latek): prosz臋 pana, a Micha艂ek (wiek 7-lat, syn Krzysia, chocia偶 ma ju偶 tyle lat, zdarza si臋, 偶e do snu utula go mamusia) przezywa mnie od dziwek...
Krzy艣 wo艂a synka do domu na rozmow臋.
- Dlaczego tak wyzywasz dziewczynk臋?
- Bo...Bo...
- Co: bo, bo... dlaczego j膮 tak nazwa艂e艣? I wiesz chocia偶 co to s艂owo znaczy?
- Nie.
Chwila zastanowienia jak dziecku wyja艣ni膰 znaczenie tego s艂owa...
- Widzisz synku, dziwka jest to taka pani, kt贸ra codzienne 艣pi w innym 艂贸偶ku, z kim艣 innym.
- To tak jak nasza mama... raz 艣pi ze mn膮, raz z tob膮... - skomentowa艂o niewinnie dziecko.
Na tym stwierdzeniu zako艅czon膮 dalsz膮 edukacje latoro艣li...

Spotykaj膮 si臋 dwie blondynki....

Spotykaj膮 si臋 dwie blondynki.
Jedna m贸wi do drugiej:
- Wiesz co, wczoraj kupi艂am mojemu staremu encyklopedi臋. Kup ty i swojemu.
- A bo ja wiem czy on b臋dzie w tym chodzi艂.

Rozmawiaj膮 dwie blondynki: ...

Rozmawiaj膮 dwie blondynki:
-S艂ysza艂am, 偶e pani m膮偶 z艂ama艂 sobie nog臋, jak to si臋 sta艂o?
-Robi艂am w艂a艣nie obiad i poprosi艂am m臋偶a 偶eby poszed艂 do piwnicy po ziemniaki. Schodz膮c po艣lizn膮艂 si臋 i tak w艂a艣nie to by艂o.
-To straszne, i co pani zrobi艂a w takiej sytuacji?
-makaron...

Niszczarka...

Niszczarka

W biurze nad niszczark膮 dokument贸w stoi szef i my艣li. Obok przechodzi sekretarka-blondynka i pyta:
- Mo偶e w czym艣 pom贸c dyrektorze?
- Owszem. Mam tu wa偶ne dokumenty, ale nie wiem, jak ta maszyna dzia艂a.
- To bardzo proste - m贸wi blondynka. W艂膮cza niszczark臋 i przepuszcza przez ni膮 dokumenty.
- Dzi臋kuj臋! - cieszy si臋 szef. Prosz臋 zrobi膰 od razu dwie kopie...

Blondynka idzie na spacer....

Blondynka idzie na spacer. Przychodzi nad rzek臋 i widzi drug膮 blondynk臋 na przeciwnym brzegu.
- Hej - krzyczy tamta - jak mog臋 si臋 dosta膰 na drugi brzeg?
Blondynka patrzy w g贸r臋 i w d贸艂 rzeki, a potem krzyczy:
- Ale ty jeste艣 na drugim brzegu!