PORZ膭DKI...

PORZ膭DKI

Kole偶anka jest dzi艣 ostatni dzie艅 w pracy. Od rana jej drukarka pracuje ze wzmo偶on膮 aktywno艣ci膮. Ka偶da kartka papieru jaka z niej wychodzi jest nast臋pnie darta w strz臋py przez kole偶ank臋. Na pytanie co robi, odpowiedzia艂a, 偶e: czy艣ci komputer z niepotrzebnych dokument贸w.
Nie umiem tego skomentowa膰.

Pewien aktor mia艂 w jednej...

Pewien aktor mia艂 w jednej ze scen przeczyta膰 do艣膰 d艂ugi list. Poniewa偶 list by艂 faktycznie d艂ugi wi臋c na kartce mia艂 ca艂膮 tre艣膰. Jednak koledzy aktorzy postanowili go "ugotowa膰". W scenie z listem s艂u偶膮cy poda艂 mu... pust膮 kartk臋. Ten rzuci艂 okiem, odda艂 s艂u偶膮cemu i powiedzia艂 "Masz, ty czytaj...."

PERFEKCYJNE WYKONANIE...

PERFEKCYJNE WYKONANIE

To by艂 jeden z tych nudnych poniedzia艂k贸w, kt贸re nachodz膮 z regu艂y po niedzielach. Nie spodziewa艂em si臋 niczego, co mog艂oby poprawi膰 m贸j humor, bezwzgl臋dnie zepsuty przez budzik elektroniczny marki Thompson. Na budzik by艂em obra偶ony 艣miertelnie, gdy偶 z uporem bezrozumnej i bezdusznej maszyny, kaza艂 mi wstawa膰 do roboty.
Przy kawie sprawdzi艂em tylko jeszcze list臋 stu najbogatszych ludzi na 艣wiecie...
Nie by艂o mnie... Dopi艂em kaw臋, westchn膮艂em ci臋偶ko, ogarn膮艂em si臋 troch臋, po czym wsiad艂em do samochodu z zamiarem udania si臋 do tyrki.
Sta艂em w艂a艣nie, oczekuj膮c na luk臋 偶eby w艂膮czy膰 si臋 do ruchu, zg艂o艣ni艂em radio, gdy to zobaczy艂em...
Po przeciwleg艂ym pasie ruchu, porusza艂 si臋 osobnik w garniturze i s膮dz膮c po jego kocich ruchach, w stanie lekko-p贸艂-艣miesznym, z r臋k膮 ostrzegawczo wyci膮gni臋t膮 przed siebie ala "M艂ode Wilki", zmuszaj膮c nadje偶d偶aj膮ce samochody do omini臋cia go szerokim 艂ukiem.
Kilka w艂a艣nie go omin臋艂o, gdy z przeciwka nadjecha艂 nie pierwszej 艣wie偶o艣ci Kamaz...
Kierowca zatrzyma艂 si臋 przed go艣ciem, wyszed艂 z kabiny, strzeli艂 mu niez艂膮 pecyn臋 w 艂eb, a偶 tamten wywali艂 si臋 na trawnik, na poboczu. Niby nic 艣miesznego... Z os艂upienia wyrwa艂y mnie s艂owa piosenki lec膮cej w radiu:
鈥...TRZEBA WIEDZIE膯 KIEDY ZE SCENY ZEJ艢膯... NIEPOKONANYM...鈥
- 艢wi臋ta racja - pomy艣la艂em i w ko艅cu ruszy艂em...

Dlaczego blondynka li偶e...

Dlaczego blondynka li偶e szkie艂ko od zegarka?
- tic tac to tylko dwie kalorie!

Dwie blondynki bawi膮...

Dwie blondynki bawi膮 si臋 klockami. Przysz艂a brunetka i spu艣ci艂a wod臋.

Dlaczego blondynka u艣miecha...

Dlaczego blondynka u艣miecha si臋, kiedy strzelaj膮 pioruny?
Bo my艣li, 偶e robi膮 jej zdj臋cia.

W biurze pracuj臋 z seksown膮...

W biurze pracuj臋 z seksown膮 kole偶ank膮 w pokoju, nasze biurka stoj膮 przodem do siebie. Akurat sko艅czy艂em robi膰 skomplikowane zestawienie, odchyli艂em si臋 na krze艣le do ty艂u i podnosz膮c r臋ce do g贸ry przeci膮gn膮艂em si臋 z j臋kiem. Akurat do pokoju wesz艂a szefowa. Niestety mojej kole偶ance co艣 wpad艂o pod biurko i wlaz艂a tam na kolanach. Gdy szefowa sta艂a w drzwiach, kole偶anka wylaz艂a ty艂em na czworakach spod biurka i odezwa艂a si臋: "Ale masz tam k艂aki". Chodzi艂o je o kurz, kt贸rego nie sprz膮ta sprz膮taczka. Szefowa zrobi艂a oczy jak spodki i bez s艂owa wysz艂a z pokoju. YAFUD

Blondynki graj膮 w koszyk贸wk臋....

Blondynki graj膮 w koszyk贸wk臋.
- Ja na bramce! - krzyczy jedna.

Dzia艂o si臋 to w dniu,...

Dzia艂o si臋 to w dniu, w kt贸rym postanowi艂am kupi膰 sobie buty na zim臋. W jednej z sieci sklep贸w z obuwiem znalaz艂am idealne buty - odpowiedni kolor, kr贸j, cena te偶 do prze艂kni臋cia. Znalaz艂am nawet pude艂ko z moim rozmiarem. By艂 w nim tylko jeden but, prawy, kt贸ry za to pasowa艂 idealnie na moj膮 stop臋. Zadowolona, poprosi艂am ekspedientk臋 o pomoc w znalezieniu drugiego buta. Po kilkunastu minutach poszukiwa艅, pani ekspedientka poinformowa艂a mnie, 偶e but zagin膮艂 i niestety nie maj膮 innej pary w rozmiarze 36. Pani poda艂a mi za to adres sklepu, gdzie jest jeszcze jedna para w moim rozmiarze, na drugim ko艅cu miasta. C贸偶 zrobi膰, pojecha艂am tam. Na miejscu okaza艂o si臋, 偶e rzeczywi艣cie, pude艂ko z butami w moim rozmiarze jest. W sklepie by艂 jednak tylko jeden but - lewy, prawy zagin膮艂 dzie艅 wcze艣niej... Nie, nie by艂o mowy o sprzedaniu mi tych but贸w jako jednej pary. YAFUD

Podobno autentyczna historia....

Podobno autentyczna historia. Nie wiem czemu mam wra偶enie, 偶e dzieci na ca艂ym 艣wiecie s膮 podobne... Mam nadziej臋, 偶e moja c贸rka zachowa艂a by si臋 inaczej...

Podczas wojny w Zatoce Perskiej zosta艂em wys艂any do Arabii Saudyjskiej. 呕egnaj膮c si臋 z rodzin膮 mia艂em 艂zy w oczach gdy m贸j trzyletni syn uczepiony mojej nogi 艂ka艂 wo艂aj膮c:
- Nie jed藕 tatusiu, nie jed藕, prosz臋...
Moja 偶ona widz膮c, 偶e ma艂y powoli wpada w histeri臋, chcia艂 za wszelk膮 cen臋 go uspokoi膰 i powiedzia艂a:
- Pu艣膰 tatusia, to zabior臋 ci臋 na pizz臋...
Synek momentalnie pu艣ci艂 moj膮 nog臋, zrobi艂 kilka krok贸w i ca艂kiem spokojnie powiedzia艂:
- Pa, tatusiu, musisz ju偶 jecha膰...