PORZ膭DKI...

PORZ膭DKI

Kole偶anka jest dzi艣 ostatni dzie艅 w pracy. Od rana jej drukarka pracuje ze wzmo偶on膮 aktywno艣ci膮. Ka偶da kartka papieru jaka z niej wychodzi jest nast臋pnie darta w strz臋py przez kole偶ank臋. Na pytanie co robi, odpowiedzia艂a, 偶e: czy艣ci komputer z niepotrzebnych dokument贸w.
Nie umiem tego skomentowa膰.

KOBIECY ZAPACH...

KOBIECY ZAPACH

Ranek, wstaje wcze艣niej ni偶 Moja Najlepsza Po艂贸wka, i tak sobie pomy艣la艂em: Zrobi臋 Pi臋knej niespodziank臋 i zrobi臋 jak膮艣 kanapk臋 dla niej do herbaty. Jedyne co logicznego potrafi艂em wymy艣li膰 o tak wczesnej porze to by艂 chleb z jakimi艣 sardynkami. Zjad艂a, zadowolona by艂a i w og贸le. Wychodz臋 z domu, buzi, buzi i nagle przeb艂ysk geniuszu w mojej g艂owie. Szata艅ski u艣miech zago艣ci艂 na mym obliczu, co bardzo zaintrygowa艂o MNP.
[MNP] - Co znowu wymy艣li艂e艣 w tym durnym 艂bie, 偶e si臋 znowu cieszysz?
[Ja] - Nie, nic, po prostu tak dzisiaj kobieco pachniesz...

WINDYKACJA...

WINDYKACJA

Opowiada艂 mi dzi艣 jeden windykator:
- Mieli艣my klienta, hurtownika handluj膮cego samochodami. I zastaw rejestrowy na towarze. Samochodach, znaczitsia. Jad臋 na miejsce zaj膮膰 towar. Mia艂y by膰 samochody... Ca艂e pole samochod贸w. Po horyzont. I my艣lisz 偶e by艂y? Ja ci臋 znam, ty my艣lisz, 偶e ich nie by艂o. A one tam by艂y!
Ino same porozbijane...

Do reprezentacji Polski...

Do reprezentacji Polski trafi艂 nowy Murzyn. Na pierwszej odprawie przed treningiem Pawe艂 Janas narysowa艂 na tablicy wielki prostok膮t i zacz膮艂 uderza膰 w niego pi艂k膮.
-Pi艂ka, rozumiesz? Bramka, tu, prostok膮t. Bramka, pi艂ka do bramki to dobrze, rozumiesz?
Wsta艂 nasz nowy Murzyn, lekko poszarza艂y i odzywa si臋 do trenera Janasa:
-Panie trenerze, ja od kilkunastu lat mieszkam w Polsce, mam tu 偶on臋, dzieci, a studiowa艂em filologi臋 polsk膮 i m贸wi臋 w tym j臋zyku lepiej ni偶 niejeden Polak!
Pawe艂 Janas patrzy na niego ze zdumieniem i powiedzia艂:
-Siadaj synu, ja m贸wi臋 do Rasiaka.

Podobno autentyczna historia....

Podobno autentyczna historia. Nie wiem czemu mam wra偶enie, 偶e dzieci na ca艂ym 艣wiecie s膮 podobne... Mam nadziej臋, 偶e moja c贸rka zachowa艂a by si臋 inaczej...

Podczas wojny w Zatoce Perskiej zosta艂em wys艂any do Arabii Saudyjskiej. 呕egnaj膮c si臋 z rodzin膮 mia艂em 艂zy w oczach gdy m贸j trzyletni syn uczepiony mojej nogi 艂ka艂 wo艂aj膮c:
- Nie jed藕 tatusiu, nie jed藕, prosz臋...
Moja 偶ona widz膮c, 偶e ma艂y powoli wpada w histeri臋, chcia艂 za wszelk膮 cen臋 go uspokoi膰 i powiedzia艂a:
- Pu艣膰 tatusia, to zabior臋 ci臋 na pizz臋...
Synek momentalnie pu艣ci艂 moj膮 nog臋, zrobi艂 kilka krok贸w i ca艂kiem spokojnie powiedzia艂:
- Pa, tatusiu, musisz ju偶 jecha膰...

Dzisiaj podczas gdy w...

Dzisiaj podczas gdy w zamy艣leniu mechanicznie my艂am naczynia m贸j m膮偶 postanowi艂 mi wr臋czy膰 rocznicowy prezent niespodziank臋. Podszed艂 na palcach i po艂askota艂 mnie w bok. Tak si臋 przestraszy艂am, 偶e odskoczy艂am gwa艂townie zdzielaj膮c go po g艂owie ci臋偶k膮 patelni膮, kt贸r膮 akurat my艂am. Wszystkie najlepszego z okazji rocznicy kochanie. YAFUD

Blond dziewczyna wraca...

Blond dziewczyna wraca ze szko艂y do domu. Biegnie do swojej mamy i dumnie opowiada o swoich szkolnych sukcesach:
- Mamo! Dzi艣 w szkole uczy艂am si臋 liczy膰, inne dziewczynki potrafi艂y tylko do 5 a ja, pos艂uchaj...: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10! Czy偶 to nie 艣wietnie?
- Tak skarbie, to wspaniale.
- Czy to dlatego, 偶e jestem blondynk膮?
- Oczywi艣cie kochanie, dlatego, 偶e jeste艣 blondynk膮.
Nast臋pnego dnia po powrocie ze szko艂y blond dziewcz臋 ponownie biegnie do mamy:
- Mamo, mamo! Dzi艣 uczy艂am si臋 abecad艂a! Inne dziewczynki potrafi艂y tylko do D albo E a ja, pos艂uchaj...: A, B, C, D, E, F, G, H, I, J, K, L ! Super, prawda?!
- Doskonale kochanie!
- Czy to dlatego, 偶e jestem blondynk膮?
- Oczywi艣cie kochanie, dlatego, 偶e jeste艣 blondynk膮.
Nast臋pnego dnia blond dziewczyna przychodzi ze szko艂y zap艂akana:
- Mamo, mamo dzi艣 by艂y艣my ze szko艂膮 na p艂ywalni, 偶adna z dziewczynek nie mia艂a piersi, a sp贸jrz na mnie!
I pokazuje sw贸j biust, na oko du偶a czw贸rka...
- Czy to dlatego, 偶e jestem blondynk膮?
- Nie kochanie, dlatego, 偶e masz 23 latka.

Dzwoni telefon. Odbieram....

Dzwoni telefon. Odbieram.

- Dzie艅 dobry, nazywam si臋 XYZ, reprezentuj臋 szko艂臋 j臋zyka cipu-lipu, chcia艂am panu zaproponowa膰...
- To pomy艂ka.
- Ale ja chc臋 zaproponowa膰...
- To pomy艂ka. Tu w og贸le nie ma telefonu.
- Ale.. No, przecie偶 z panem rozmawiam?
- Prosz臋 pani, w wannie siedz臋 i prysznic zadzwoni艂.

S艂ysz臋, jak szcz臋ka opada i uderza o pod艂og臋.

- A... to przepraszam.

Roz艂膮czy艂a si臋.

Niszczarka...

Niszczarka

W biurze nad niszczark膮 dokument贸w stoi szef i my艣li. Obok przechodzi sekretarka-blondynka i pyta:
- Mo偶e w czym艣 pom贸c dyrektorze?
- Owszem. Mam tu wa偶ne dokumenty, ale nie wiem, jak ta maszyna dzia艂a.
- To bardzo proste - m贸wi blondynka. W艂膮cza niszczark臋 i przepuszcza przez ni膮 dokumenty.
- Dzi臋kuj臋! - cieszy si臋 szef. Prosz臋 zrobi膰 od razu dwie kopie...