PORZ膭DKI...

PORZ膭DKI

Kole偶anka jest dzi艣 ostatni dzie艅 w pracy. Od rana jej drukarka pracuje ze wzmo偶on膮 aktywno艣ci膮. Ka偶da kartka papieru jaka z niej wychodzi jest nast臋pnie darta w strz臋py przez kole偶ank臋. Na pytanie co robi, odpowiedzia艂a, 偶e: czy艣ci komputer z niepotrzebnych dokument贸w.
Nie umiem tego skomentowa膰.

Jaka jest jedyna inteligentna...

Jaka jest jedyna inteligentna kom贸rka w ciele blondynki?
- Plemnik.

SPOS脫B NA KANAR脫W...

SPOS脫B NA KANAR脫W

Ca艂a historia mia艂a miejsce par臋 lat temu, jeszcze za studenckich czas贸w. Sobotnia noc. Powr贸t z Sopotu do domu... Oczywi艣cie totalnie sp艂ukani z kumplem wsiedli艣my do kolejki bez biletu. W wagonie full ludzi wracaj膮cych z imprez - og贸lnie weso艂o. Wa偶nym szczeg贸艂em jest to, 偶e w wyniku pewnego incydentu, mia艂em wtedy lew膮 r臋k臋 w gipsie. Wsiadaj膮 kanary i zaczynamy si臋 z kumplem t艂umaczy膰.
- Panie, jakie bilety? My biedni studenci, ledwo na chleb starczy a co dopiero na jaki艣 bilet. Daruj pan.
- Studenci tak? A co studiujecie, je偶eli mo偶na wiedzie膰?
- Ja zarz膮dzanie - odpowiada kumpel
- Studiuje zarz膮dzanie i na chleb nie ma... Jasne. A ty? - pyta patrz膮c na mnie
- Akademia muzyczna... Skrzypce.
Facet rykn膮艂 艣miechem, podobnie zreszt膮 jak wszyscy siedz膮cy w wagonie i nam odpu艣ci艂. Potem jeszcze par臋 razy sprawdza艂 mi bilety i zawsze u艣miech pojawia艂 si臋 na jego twarzy. Szkoda, 偶e ju偶 nie pracuje.

艢WIETNE REFERENCJE...

艢WIETNE REFERENCJE

Stoj臋 sobie w jednym z US we Wroc艂awiu i czekam na przes艂uchanie. Przez otwarte drzwi pokoju s艂ysz臋 jak pani poirytowana rzuca s艂uchawk膮 i m贸wi:
- Znowu dzwoni艂 ten idiota co si臋 pyta艂 ostatnio czy to cyrk. Teraz m贸wi艂, 偶e dzwoni w sprawie pracy. Twierdzi艂, 偶e ma 艣wietne referencje bo dotychczas pracowa艂 w agencji towarzyskiej, a z takim burdelem jak w US tylko alfons sobie poradzi.

Blondynka w sklepie pyta...

Blondynka w sklepie pyta sprzedawczyni臋:
- Przepraszam, czy mog臋 przymierzy膰 t臋 sukienk臋 na wystawie?
- Bardzo prosz臋, ale w naszej przymierzalni by艂o by wygodniej...

WYMY艢LNA WYSPA...

WYMY艢LNA WYSPA

Stoimy sobie ze znajomymi na 艣wie偶ym, wiosennym powietrzu. S艂o艅ce zasz艂o, pierwsze kapsle od piwa odstrzelone. Rozmowa powoli toczy si臋- sprawy dnia dzisiejszego om贸wione, wi臋c zeszli艣my na tematy "lekko" abstrakcyjne. Jeden z nich to:
"Co bym zrobi艂 jak bym nagle dosta艂 3 miliardy z艂otych?"
Ja [J] Wyobrazi艂em sobie, 偶e wybudowa艂bym u "B" na polu zamek, z basztami, 艂ucznikami, fos膮, wie偶膮 maga etc.
Odzywa si臋 [G]rzesiu:
[G] - Ja to bym sobie kupi艂 "hajabus臋" i rozpie**oli艂 na pierwszym zakr臋cie...
[J] - G艂upota, jak masz tyle kasy to mo偶esz wszystko, po co tak od razu si臋 rozwali膰.
[G] - A! To bym kupi艂 sobie wysp臋 gdzie艣... gdzie艣... (chwila zadumy) ...gdzie艣 NA P脫艁WYSPIE!

- Czym si臋 r贸偶ni Polska...

- Czym si臋 r贸偶ni Polska obecna od okupacyjnej?
- Podczas wojny rz膮d by艂 w Londynie, a nar贸d w Polsce.

Blondynka podchodzi rano...

Blondynka podchodzi rano do okna. M膮偶 pyta:
- Jaka tam dzi艣 pogoda?
- A sk膮d ja mog臋 wiedzie膰? Za oknem taka mg艂a, 偶e nic nie wida膰.

Ostatnio troch臋 nas ponios艂o...

Ostatnio troch臋 nas ponios艂o z ch艂opakiem i postanowili艣my wzi膮膰 wsp贸lny prysznic. Pu艣cili艣my mocny strumie艅, 偶eby woda zag艂uszy艂a wszelkie ewentualne j臋ki i westchnienia :). Niestety przez to nie s艂yszeli艣my, co si臋 dzieje na zewn膮trz. Ca艂kowicie zaj臋ci sob膮 w ko艅cu odsun臋li艣my zas艂on臋... trzeba by艂o zobaczy膰 nasze miny, gdy dostrzegli艣my mojego tatusia, kt贸ry spokojnie czyta艂 sobie gazet臋 skupiony wiadomo na czym. My w kompletnym szoku pytamy go, co robi, a on na to, 偶e trzeba by艂o zamyka膰 na klucz. Ale kluczyka do 艂azienki nie mamy. YAFUD

ORSZAK 艢LUBNY...

ORSZAK 艢LUBNY

Sobota, leniwe popo艂udnie - obiad, jaki艣 film itp. Za oknem przeje偶d偶a kawalkada tr膮bi膮cych i ustrojonych w balony pojazd贸w.
Zastanawiam si臋:
- "Ciekawe, kto w艂a艣nie wzi膮艂 艣lub?".
Syn (z powag膮 i kamienn膮 twarz膮):
- "Mo偶e miejscowy proboszcz?"