PORZ─äDKI...

PORZ─äDKI

Kole┼╝anka jest dzi┼Ť ostatni dzie┼ä w pracy. Od rana jej drukarka pracuje ze wzmo┼╝on─ů aktywno┼Ťci─ů. Ka┼╝da kartka papieru jaka z niej wychodzi jest nast─Öpnie darta w strz─Öpy przez kole┼╝ank─Ö. Na pytanie co robi, odpowiedzia┼éa, ┼╝e: czy┼Ťci komputer z niepotrzebnych dokument├│w.
Nie umiem tego skomentowa─ç.

Przychodzi blondynka...

Przychodzi blondynka z walkmanem do fryzjera i m├│wi:
- Prosz─Ö mnie ostrzyc, ale nie mo┼╝e mi pan zdj─ů─ç s┼éuchawek, bo umr─Ö.
Podczas strzy┼╝enia fryzjer w pewnym momencie niechc─ůcy str─ůca s┼éuchawki. Blondynka jednak ┼╝yje. Fryzjer pewien ju┼╝, ┼╝e blondyna co┼Ť sobie ubzdura┼éa z tym walkmanem strzy┼╝e dalej. Po kilkunastu sekundach blondynk─ů zaczynaj─ů nagle targa─ç gwa┼étowne konwulsje i... umiera. Porz─ůdnie zdziwiony fryzjer podnosi s┼éuchawki i s┼éyszy:
"Wdech, wydech, wdech, wydech, wdech,..."

ON DZWONI ZAWSZE DWA RAZY...

ON DZWONI ZAWSZE DWA RAZY

Dzisiaj po po┼éudniu prze┼╝y┼éem zaskakuj─ůce zdarzenie, ale po kolei (albo po szynach, jak kto woli).
Przyszed┼é nieoczekiwanie pocz─ůtek roku i z tego tytu┼éu, moje kierownictwo stwierdzi┼éo, ┼╝e posiadam jaki┼Ť tam zaleg┼éy urlop. Nie zwa┼╝aj─ůc na protesty, wyeksmitowali mnie na przymusowe lenistwo, co skutkuje byczeniem si─Ö w domu. Leniuchuje sobie ju┼╝ drugi dzie┼ä, gazetki zaleg┼ée czytam, z ÔÇÖosobist─ůÔÇÖ widuj─Ö si─Ö d┼éu┼╝ej ni┼╝ 4 godziny dziennie, s┼éowem - sielanka.
Nagle słyszę dzwonek do drzwi. Otwieram, a za drzwiami stoi listonosz i odzywa się do mnie w te słowa:
- O, dzień dobry, a nie spodziewałem się pana zastać o tej porze w domu (SIC!).
I tu naszły mnie dwa pytania:
1. Dlaczego zadzwonił tylko raz - powinien skubany zadzwonić dwa razy.
2. Co on, cholera mia┼é na my┼Ťli?
ÔÇÖOsobistaÔÇÖ twierdzi, ┼╝e jest tylko prywatna, hmmm... chyba powinienem kupi─ç strzelb─Ö. Albo lepiej psa. Pitbula?

Autentyczna sytuacja...

Autentyczna sytuacja ktora przydazyla sie mojemu kumplowi.
Kolega stoi przy przejsciu dla pieszych i obserwuje sytuacje:
siedzaca w Oplu kobieta czeka na zmiane swoich swiateł by moc ruszyc.Za nia stoi radiowoz. Kobieta nieco speszona tym faktem po zmianie swiatel chcac ruszyc zaczela mocno gazowac (prawdopodobnie zapomniala wrzucic bieg).W tym momencie "uprzejmi" policjanci nadali komunikat przez megafon:"Prosze sie nie stresowac,niech Pani spokojnie rusza".
Niestety kobieta nadal nie radzi sobie z ruszeniem.
Policjant znow nadaje komunikat:"Naprawde niech sie Pani nie stresuje tylko rusza".
Kobieta musiala byc juz niezle zestresowana bo zamiast jedynki wrzucila wsteczny i dodala gazu wjezdzajac z impetem w radiowoz.
Policjanci zapomnieli wylaczyc megafon co dalo sie wnioskowac po glosnym:"k***a mowilem Ci ze w Nas przy*ierdoli"...
Smile YAFUD

Podobnie, jak wiele kobiet,...

Podobnie, jak wiele kobiet, moja dziewczyna r├│wnie┼╝ bardzo boi si─Ö paj─ůk├│w. Gdy zobaczy paj─ůka zaczyna krzycze─ç, ucieka jak najdalej oraz prosi abym go zabi┼é i spu┼Ťci┼é w kiblu. Pewnego dnia gdy przyjecha┼éem z pracy do domu, w ┼éazience spostrzeg┼éem kilka pop─Ökanych kafelk├│w, rozbite lustro i dwie p┼éytkie ale wyra┼║ne dziury w drzwiach. Gdy zadzwoni┼éem do mojej dziewczyny okaza┼éo si─Ö, ┼╝e rano zobaczy┼éa paj─ůka w rogu ┼éazienki i postanowi┼éa zabi─ç go za pomoc─ů mojej wiatr├│wki. Strzeli┼éa 4 razy. 1 kulka odbi┼éa si─Ö niszcz─ůc do┼Ť─ç spore lustro, 2 odbite trafi┼éy w drzwi, a 4 trafi┼éa moj─ů dziewczyn─Ö w rami─Ö. Paj─ůk spieprzy┼é. YAFUD

Pan po siedemdziesi─ůtce...

Pan po siedemdziesi─ůtce bierze ┼Ťlub z osiemnastoletni─ů dziewczyn─ů. Budzi to zdziwienie i komentarze.
-Przecie┼╝ za dziesi─Ö─ç lat ona b─Ödzie mia┼éa lat 28, a pan co? -pyta ┼Ťwiadek.
-Wtedy si─Ö z ni─ů rozwiod─Ö i zn├│w si─Ö o┼╝eni─Ö z osiemnastolatk─ů!

Wiecie co robi blondynka...

Wiecie co robi blondynka na cmentarzu ?
Czeka ┼╝eby j─ů strach przelecia┼é !!

Dzwoni blondynka do blondynki:...

Dzwoni blondynka do blondynki:
- S┼éuchaj, m├│j m─ů┼╝ wzi─ů┼é st├│w─Ö i powiedzia┼é, ┼╝e idzie na dziwki. Jest u ciebie?

ZMIANA ZWYCZAJÓW...

ZMIANA ZWYCZAJÓW

┼üadnych par─Ö lat temu pracowa┼éem jako kierowca i je┼║dzi┼éem po ca┼éej Polsce rozwo┼╝─ůc sprz─Öcik komputerowy. Pewnego razu, podczas trasy, zatrzyma┼éem si─Ö po drodze przy wiejskim sklepiku ┼╝eby co┼Ť sobie wrzuci─ç na ruszt. By┼é to typowo wiejski sklepik, malutki, przed nim niewielki "parking" a tak┼╝e murek z kamieni na kt├│rym przesiadywa┼é "kwiat" tej wioseczki z "flach─ů pokoju" w r─Öce, czyli jedna flaszka na trzech i ka┼╝dy po ┼éyku. Nagle przed sklepikiem zatrzymuje si─Ö czarny Focus i wysiada z niego parka, typowi krawaciarze wracaj─ůcy z jakiej┼Ť prezentacji handlowej. On zakupi┼é butelk─Ö litrow─ů jakiego┼Ť napoju i daje jej si─Ö napi─ç. Ona pije po czym oddaje butelk─Ö i pyta si─Ö go, czy si─Ö po niej nie brzydzi pi─ç z tej samej butelki, na to on, ┼╝e "picie po niej to prawie jak poca┼éunek", Pijaczki kt├│re us┼éysza┼éy ten tekst na chwil─Ö zamarli w bezruchu, po czym jeden z nich wszed┼é do sklepu i m├│wi:
- Pani Jadziu, pani da trzy kubeczki...

WAŻNY OŚRODEK...

WAŻNY OŚRODEK

No to już czas temu było. Siedzę u informatyka [I], szperamy na JM w trollowanych... Jeden kawałek nas rozbroił:
"quka: gdzie si─Ö znajduje o┼Ťrodek kontrolowania moczu??
marta: w cz─Ö┼Ťci l─Öd┼║wiowej rdzenia przed┼éu┼╝onego
quka: kurnaaaa, napisałem na kartkówce, że we Włocławku"
Lejemy ze ┼Ťmiechu. Na to wpada kolegi kierownik [K]
[K]- Co wam tak wesoło?
[I]- Kierowniku, mo┼╝e pan wie gdzie znajduje si─Ö o┼Ťrodek kontrolowania moczu?
[K]- No jak to gdzie? W My┼Ťliborzu...