PORZ膭DKI...

PORZ膭DKI

Kole偶anka jest dzi艣 ostatni dzie艅 w pracy. Od rana jej drukarka pracuje ze wzmo偶on膮 aktywno艣ci膮. Ka偶da kartka papieru jaka z niej wychodzi jest nast臋pnie darta w strz臋py przez kole偶ank臋. Na pytanie co robi, odpowiedzia艂a, 偶e: czy艣ci komputer z niepotrzebnych dokument贸w.
Nie umiem tego skomentowa膰.

Idzie blondynka przez...

Idzie blondynka przez chodnik napotyka mur.
Mijaj膮 godziny 1 2 3 4 5 i tak 2 lata.
W ko艅cu mur si臋 rozpada.
Jaki z tego mora艂?
G艂upszemu trzeba ust膮pi膰.

Jestem lekarzem. Dzisiaj...

Jestem lekarzem. Dzisiaj pierwszy raz w 偶yciu pacjentka zaproponowa艂a mi 艂ap贸wk臋. W postaci dw贸ch z艂otych, pi臋膰dziesi臋ciu groszy. Zapewni艂a jednocze艣nie o ca艂kowitej dyskrecji. YAFUD

Podczas pobytu w Irlandii...

Podczas pobytu w Irlandii wiele s艂ysza艂am od mojej kuzynki mieszkaj膮cej tam na sta艂e, 偶e w Irlandii urzek艂 J膮 spok贸j i opanowanie, kt贸rym s膮 obdarzeni Irlandczycy. Mia艂am okazj臋 si臋 o tym przekona膰 b臋d膮c w restauracji. By艂am 艣wiadkiem niesamowitej sytuacji.Na przeciwko mnie siedzia艂 starszy Pan (Irlandczyk) i czyta艂 gazet臋. Na stolikach pali艂y si臋 nastrojowo 艣wieczki. Tak bardzo by艂 zaczytany w swojej prasie, 偶e nie zauwa偶y艂 jak zapali艂a mu si臋 gazeta. Pali艂a mu si臋 ca艂a od g贸ry, a On spokojnie czyta艂 tekst poni偶ej. Dopiero kiedy ja podj臋艂am interwencj臋 i zacz臋艂am krzycze膰, 艂askawie opterzepa艂 zw臋glone p贸艂 gazety i zacz膮艂 czyta膰 dalej. Wtedy nie wytrzyma艂am i zacz臋艂am si臋 tak g艂o艣no 艣mia膰, 偶e pop艂aka艂am si臋 ze 艣miechu. Oczywi艣cie znajomy mojej kuzynki (defakto Irlandyczk) powiedzia艂 Jej, 偶eby nie kupowa艂a mi ju偶 wi臋cej drink贸w, bo jestem pijana. To rozbawi艂o mnie jeszcze bardziej. YAFUD

NIECIERPLIWY...

NIECIERPLIWY

Pracuj臋 na Infolinii pewnego Banku. Oczywi艣cie jak w ka偶dej pracy z lud藕mi mo偶na by tomik 艣miesznych autentycznych opowiada艅 napisa膰. Ale jeden klient bardzo utkwi艂 mi w pami臋ci. A raczej dodzwoni艂 si臋 do mojego kolegi na zmianie. K - Kolega X - Klient
[K] - (po ca艂ej procedurze aktywacji karty) - Kod Pin zostanie do Pana wygenerowany w ci膮gu kilku dni roboczych.
[X] - Dobrze, jako艣 prze偶yj臋
[K] - (Lekka Konsternacja...) - Rozumiem
[X] - To ja lec臋 do bramy na tego listonosza czeka膰.
[K] - (...) Ale prosz臋 Pana tak jak m贸wi艂em zajmie to kilka dni nim zostanie do pana dostarczony kod pin...
[X] - Nic nie szkodzi, wezm臋 kanapki.

ZIMOWA OPOWIE艢膯:...

ZIMOWA OPOWIE艢膯:
2 sierpnia
Przeprowadzili艣my si臋 do naszego nowego domu w Beskidach. Bo偶e jak tu pi臋knie. Drzewa wok贸艂 wygl膮daj膮 tak majestatycznie. Wprost nie mog臋 si臋 doczeka膰, kiedy pokryj膮 si臋 艣niegiem.

4 pa藕dziernika
Beskidy s膮 najpi臋kniejszym miejscem na ziemi!!! Wszystkie li艣cie zmieni艂y kolory na tonacje pomara艅czowe i czerwone. Pojecha艂em na przeja偶d偶k臋 po okolicy i zobaczy艂em kilka jeleni. Jakie wspania艂e i okaza艂e, Jestem pewien, 偶e to najpi臋kniejsze zwierz臋ta na 艣wiecie. Tutaj jest jak w raju. Bo偶e !!! Jak mi si臋 tu podoba.

11 listopada
Ostatniej nocy wreszcie spad艂 艣nieg. Obudzi艂em si臋, a za oknem wszystko by艂o przykryte bia艂膮, cudown膮 ko艂derk膮. Wspania艂y widok. Jak z poczt贸wki bo偶onarodzeniowej. Wyszli艣my ca艂膮 rodzin膮 na zewn膮trz. Odgarn臋li艣my 艣nieg ze schod贸w i od艣nie偶yli艣my drog臋 dojazdow膮 do naszego pi臋knego domku. P贸藕niej zrobili艣my sobie 艣wietn膮 zabaw臋 - bitw臋 艣nie偶n膮 (oczywi艣cie ja wygra艂em). Wtedy nadjecha艂 p艂ug 艣nie偶ny i zasypa艂 to co wcze艣niej od艣nie偶yli艣my, wi臋c znowu musieli艣my od艣nie偶膰 drog臋 dojazdow膮. Super sport. Kocham Beskidy.

12 grudnia
Zesz艂ej nocy znowu spad艂 艣nieg. Od艣nie偶y艂em drog臋, a p艂ug 艣nie偶ny znowu powt贸rzy艂 dowcip z zasypaniem drogi dojazdowej. Po porostu kocham to miejsce.

19 grudnia
Kolejny 艣nieg spad艂 zesz艂ej nocy. Ze wzgl臋du na nieprzejezdn膮 drog臋 dojazdow膮 nie mog艂em pojecha膰 do pracy. Jestem kompletnie wyko艅czony ci膮g艂ym o艣nie偶aniem. Na dodatek bez przerwy je藕dzi ten pieprzony p艂ug.

22 grudnia
Zesz艂ej nocy napada艂o jeszcze wi臋cej tych bia艂ych g贸wien. Ca艂e 艂apy mam
w p臋cherzach od 艂opaty. Jestem pewien, 偶e p艂ug 艣nie偶ny czeka ju偶 za rogiem 偶eby wyjecha膰 jak tylko sko艅cz臋 od艣nie偶a膰 drog臋 dojazdowa - sku******

25 grudnia
Weso艂ych, je****ch 艢wi膮t!!! Jeszcze wi臋cej napada艂o tego bia艂ego, g贸wnianego 艣niegu. Jak kiedy艣 wpadnie mi w r臋ce ten sku***** od p艂ugu 艣nie偶nego przysi臋gam - zabij臋 ch**a. Nie rozumiem, dlaczego nie posypuj膮 drogi sol膮 jak w mie艣cie, 偶eby rozpu艣ci艂a to zmarzni臋te, 艣liskie g贸wno.

27 grudnia
Znowu to bia艂e kurestwo spad艂o w nocy. Przez trzy dni nie wytkn膮艂em nosa z domu, oczywi艣cie z wyj膮tkiem od艣nie偶ania tej *****ej drogi dojazdowej za ka偶dym razem kiedy przejecha艂 p艂ug. Nigdzie nie mog臋 dojecha膰. Samoch贸d jest pogrzebany pod wielk膮 g贸r膮 bia艂ego g贸wna. Na dodatek meteorolog w telewizji zapowiedzia艂 dwadzie艣cia pi臋膰 centymetr贸w dalszych opad贸w tej nocy. Mo偶ecie sobie wyobrazi膰 ile to jest 艂opat pe艂nych 艣niegu.

28 grudnia
Jeb***y meteorolog si臋 pomyli艂!!! Napada艂o osiemdziesi膮t pi臋膰 centymetr贸w tego bia艂ego kurestwa. Ja pi*****l臋 - teraz to nie stopnieje nawet do lipca. P艂ug 艣nie偶ny na szcz臋艣cie ugrz膮z艂 w zaspie, a ten ch** przylaz艂 do mnie po偶yczy膰 艂opaty. My艣la艂em 偶e go od razu zabij臋, ale najpierw mu powiedzia艂em, 偶e ju偶 sze艣膰 艂opat po艂ama艂em przy od艣nie偶aniu, a si贸dm膮 i ostatni膮 roz*****oli艂em o jego zakuty, g贸ralski 艂eb.

4 stycznia
Wreszcie jako艣 wydosta艂em si臋 z domu. Pojecha艂em do sklepu kupi膰 cos do jedzenia i picia. Kiedy wraca艂em, pod samoch贸d wskoczy艂 mi jele艅. Ten po*****y zwierz z rogami - narobi艂 mi szk贸d na trzy tysi膮ce. Przez chwil臋 przebieg艂o mi przez my艣l, 偶e jest on chyba w zmowie z tym ch**em od p艂ugu 艣nie偶nego. Powinni powystrzela膰 te sk***ysy艅skie jelenie. 呕e te偶 my艣liwi nie rozwalili wszystkich w sezonie.

3 maja
Dopiero dzisiaj mog艂em zawie藕膰 samoch贸d do warsztatu w mie艣cie. Nie uwierzycie jak zardzewia艂 od tej *****ej soli, kt贸r膮 jednak sypali drog臋. Na podje藕dzie sta艂 zaparkowany, umyty i b艂yszcz膮cy p艂ug 艣nie偶ny z nowym kierowc膮. Tamten podobno jeszcze leczy roz*****y 艂eb. Na szcz臋艣cie od uderzenia straci艂 pami臋膰, bo jeszcze poszed艂bym za ch**a siedzie膰.

18 maja
Sprzeda艂em t膮 zgni艂膮 ruder臋 w Beskidach jakiemu艣 wypacykowanemu inteligentowi z miasta. Powiedzia艂, 偶e ca艂e 偶ycie o tym marzy艂 i zbiera艂 kas臋, aby na emeryturze odpocz膮膰. A to si臋 g艂upi **** zdziwi jak przyjdzie zima i ten drugi **** wyjdzie ze szpitala. Ja przeprowadzi艂em si臋 z powrotem do mojego ukochanego i urokliwego miasta. Nie mog臋 sobie wyobrazi膰 jak kto艣 maj膮cy chocia偶 troszeczk臋 rozumu i zdrowego rozs膮dku. Mo偶e mieszka膰 na jakim艣 zasypanym i zmarzni臋tym zadupiu w Beskidzie...

Dwie blondynki spaceruj膮...

Dwie blondynki spaceruj膮 po pla偶y. Nagle jedna zauwa偶a szklank臋 odwr贸con膮 dnem do g贸ry.
- Patrz, szklanka bez dziury!
- No, i nawet dna nie ma!

Blondynka dosta艂a telefon...

Blondynka dosta艂a telefon kom贸rkowy. Zabra艂a go ze sob膮 id膮c na zakupy. Sta艂a akurat w warzywniaku, gdy zadzwoni艂. Odebra艂a:
- Och cze艣膰 Zosiu! - ucieszy艂a si臋. - Sk膮d wiedzia艂a艣, 偶e jestem w sklepie?

JAK BIEDACTWA POJECHA艁Y...

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.

Tamtego wieczora chcia艂em...

Tamtego wieczora chcia艂em zanocowa膰 w motelu. Wszed艂em do pokoju i kiedy zamkn膮艂em za sob膮 drzwi zobaczy艂em na klamce przywieszk臋 "Nie przeszkadza膰". No dobra, nie wiem co si臋 tam na korytarzu dzia艂o, ale przesiedzia艂em w pokoju trzy dni...