#it
emu
psy
syn

Praca z ładnymi kobietami...

Praca z ładnymi kobietami teoretycznie jest możliwa, a w praktyce -
wszystko stoi.

Hitler. Dyskoteka w o┼Ťwi─Öcimiu...

Hitler. Dyskoteka w o┼Ťwi─Öcimiu:
-Lewa komora jak sie bawicie? - pyta hitler
-Za***iscie!!!! - Krzycz─ů ludzie
-Prawa komora jak sie bawicie?
-Super! - Krzycz─ů
-NO TO DAJEMY GAZUUU!!!!

Mazury. Warszawiak na...

Mazury. Warszawiak na polu pewnego chłopa upolował kaczkę. Chłop podbiega i mówi:
- Panie, to moje pole i moja kaczka!
- Ale to ja j─ů ustrzeli┼éem! - m├│wi warszawiak.
Chłop proponuje:
- Rozstrzygniemy nasz sp├│r zgodnie z tradycj─ů. Kiedy ch┼éopy si─Ö k┼é├│c─ů, to si─Ö kopi─ů w czu┼ée miejsca. Ten z nas, kt├│ry wytrzyma wi─Öcej kopniak├│w, wygrywa.
- Dobra, zaczynaj - mówi warszawiak. Chłop kopie go z całej siły w krocze. Warszawiak pada na ziemię i niemiłosiernie wyje z bólu. Dopiero po kilku minutach wstaje na nogi i szepce:
- Teraz... teraz chamie.... moja kolej.
Chłop:
- Aaa, bierz pan t─Ö kaczk─Ö i spadaj!

- Kurde, spa─ç mi si─Ö...

- Kurde, spa─ç mi si─Ö chce, a tu tyle roboty...
- Wypij kaw─Ö.
- Nie pomaga, chce mi si─Ö spa─ç!
- We┼║ kredyt hipoteczny we frankach...

Egzamin na prawo jazdy....

Egzamin na prawo jazdy. Instruktor i trzy blondynki:
- Jakiego koloru jest biały polonez?
- Mo┼╝e czarny?
- Niestety nie, mo┼╝e pani numer dwa.
- Mo┼╝e czerwony?
- Niestety nie, mo┼╝e pani numer trzy.
- Może... biały?
- Bardzo dobrze, pytanie numer dwa: ile drzwi ma czterodrzwiowy polonez?
- Mo┼╝e trzy?
- Niestety nie, mo┼╝e pani numer dwa.
- Mo┼╝e dwa?
- Niestety nie, może pani numer trzy, pani tak ostatnio ładnie odpowiedziała.
- Może... biały?

Dw├│ch my┼Ťliwych wybra┼éo...

Dw├│ch my┼Ťliwych wybra┼éo si─Ö do lasu. Jeden z nich nagle upad┼é. Drugi po ogl─Ödnym zbadaniu kolegi stwierdzi┼é, ┼╝e jego ga┼éki oczne wywr├│ci┼éy si─Ö na drug─ů stron─Ö i ┼╝e chyba nie oddycha. Chwyci┼é za telefon kom├│rkowy i zadzwoni┼é na pogotowie.
- M├│j kolega jest martwy. Co mog─Ö zrobi─ç? ÔÇô zapyta┼é piel─Ögniark─Ö, kt├│ra odebra┼éa telefon.
- Tylko spokojnie ÔÇô us┼éysza┼é my┼Ťliwy w s┼éuchawce. ÔÇô Najpierw musimy si─Ö upewni─ç czy ta osoba jest martwa.
Nastała chwila ciszy, po której pielęgniarka usłyszała przez telefon strzał.
- OK, to co teraz? ÔÇô odezwa┼é si─Ö w telefonie z powrotem g┼éos my┼Ťliwego.

Przychodzi facet do cukierni:...

Przychodzi facet do cukierni:
- Poprosz─Ö tort.
- Mam pokroić na 12 czy 16 kawałków?
- Mo┼╝e na 12, bo 16 nie zjem Biggrin

Rozmawiaj─ů pesymista...

Rozmawiaj─ů pesymista i optymista. Pesymista m├│wi:
- Ju┼╝ gorzej by─ç nie mo┼╝e.
A optymista na to:
- Mo┼╝e, mo┼╝e!