#it
emu
psy
syn

Przychodzi baba do lekarza...

Przychodzi baba do lekarza z ceg┼é─ů w z─Öbach.
- Co pani jest?
- M─ů┼╝ mi tak─ů rzecz powiedzia┼é, ┼╝e a┼╝ mnie zamurowa┼éo!

- Słyszałam, że pani...

- Słyszałam, że pani małżonek złamał sobie nogę. Jak to się stało?
- Bardzo g┼éupio. W┼éa┼Ťnie robi┼éam zrazy, wi─Öc m├│j m─ů┼╝ poszed┼é do piwnicy po ziemniaki. Jak zwykle nie wzi─ů┼é ze sob─ů latarki, po┼Ťlizgn─ů┼é si─Ö na schodach i spad┼é w d├│┼é.
- To straszne. I co pani zrobiła w takiej sytuacji?
- Makaron.

M─ů┼╝ m├│wi do ┼╝ony:...

M─ů┼╝ m├│wi do ┼╝ony:
- Kochanie, musz─Ö ci si─Ö przyzna─ç, ┼╝e kiedy uprawiam z tob─ů seks, to my┼Ťl─Ö o innych kobietach.
┼╗ona:
- Jeste┼Ť okropny! Kiedy ja uprawiam seks z innymi, zawsze my┼Ťl─Ö o tobie!

Noc po┼Ťlubna. M─ů┼╝ delikatnie...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

Wi─Öc m├│wi pan, doktorze,...

Wi─Öc m├│wi pan, doktorze, ┼╝e to jest 23 tydzie┼ä ci─ů┼╝y?
- Tak, absolutnie.
- Dokładnie 23, a nie 27?
- ┼╗adnych w─ůtpliwo┼Ťci - 23 tydzie┼ä.
- Bo┼╝e... Nie za tego za m─ů┼╝ wysz┼éam...

Do lekarza, ┼Ťwie┼╝o upieczonego...

Do lekarza, ┼Ťwie┼╝o upieczonego docenta przysz┼éa rodzina z podzi─Ökowaniami za wyleczenie chorego.
- Dzi─Ökujemy, panie doktorze - m├│wi─ů.
- Docencie, docencie - poprawia docent.
- Doceniamy, doceniamy...

Dzwoni facet z pracy...

Dzwoni facet z pracy do ┼╝ony:
- Skarbie, wrócę dzisiaj nieco później, wiesz, przyjechała do nas zagraniczna delegacja...
- Akurat, ja ci─Ö dobrze znam, wr├│cisz o czwartej rano, pijany w sztok i bez pieni─Ödzy!
Po kilku godzinach m─ů┼╝ dzwoni ponownie i nieco "zm─Öczonym" g┼éosem m├│wi:
- Kochanie, te negocjacje nieco się przedłużyły, ale niedługo koniec...
- Akurat, ja ci─Ö dobrze znam, wr├│cisz o czwartej rano, pijany w sztok i bez pieni─Ödzy!
Jest czwarta rano. Facet stoi przed drzwiami swojego domu, jest pijany w sztok i bez pieni─Ödzy. Kiwa si─Ö nad wycieraczk─ů i m├│wi:
- No i wykrakała...

Chłopak odchodzi już...

Ch┼éopak odchodzi ju┼╝ od konfesjona┼éu, po zrobieniu kilku krok├│w u┼Ťwiadamia sobie, ┼╝e nie dosta┼é pokuty.
wraca wi─Öc do ksi─Ödza m├│wi─ůc:
- Ojcze nie zada┼ée┼Ť mi pokuty!
- Synu, co Cię będę dręczył... wystarczy, że się żenisz!

Wiesz, powiada facet...

Wiesz, powiada facet do faceta. Sprzedałem żony fortepian, będzie spokojniej w chacie i kupiłem jej saksofon.
- Jak to przecież też będzie hałasować.
- Ale przynajmniej ju┼╝ nie b─Ödzie ┼Ťpiewa─ç.

Po pracy m─ů┼╝ szybciute┼äko...

Po pracy m─ů┼╝ szybciute┼äko biegnie do domu. Rzuca si─Ö w drzwiach na ┼╝on─Ö, ca┼éuje j─ů, bierze na r─Öce, niesie do sypialni. Tam uprawiaj─ů dziki seks. Po igraszkach le┼╝─ů, dysz─ů...
- Echhhh, kochana... I jak znajdujesz mnie bez w─ůs├│w?
- Aaaa... to ty... We┼║ wynie┼Ť ┼Ťmieci!