Przychodzi baba do lekarza,...

Przychodzi baba do lekarza, bardzo pobita, pot艂uczona. Lekarz do niej:
- O jejku, co si臋 pani sta艂o?
- Panie doktorze, ju偶 nie wiem co mam dalej robi膰. Za ka偶dym razem,kiedy m贸j m膮偶 przychodzi do domu pijany, t艂ucze mnie.
- No c贸偶, znam jeden absolutnie pewny i efektywny 艣rodek! W przysz艂o艣ci, kiedy pani m膮偶 przyjdzie pijany do domu, we藕mie pani fili偶ank臋 herbaty rumiankowej i niech pani p艂ucze gard艂o i p艂ucze, i p艂ucze....
Po jakim艣 czasie przychodzi ta sama kobieta do tego偶 lekarza, wygl膮da wygl膮da kwitn膮co i wspaniale. M贸wi do lekarza:
- Panie doktorze, wspania艂a rada! Za ka偶dym razem, kiedy m贸j m膮偶 dobrze wci臋ty wtacza si臋 do mieszkania,
ja p艂ucze i p艂ucze gard艂o a on nic mnie nie robi.
A lekarz na to:
- Widzi pani, po prostu trzyma膰 pysk zamkni臋ty...

Komentarze

Obrazek u偶ytkownika Blackpearl4444

Bardzo zabawne hahahahahahahahahahahahahahahahahhahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahhahahahah

Facet u lekarza zak艂adowego....

Facet u lekarza zak艂adowego.
- I co tam panu dolega?
- Smak. Nie czuj臋 smaku.
- Siostro prosz臋 poda膰 pr贸bk臋 numer 19. Prosz臋. Niech pan spr贸buje.
- 艁eee... przecie偶 to g贸wno!
- No widzi pan. Smak wr贸ci艂.

Ten sam facet po tygodniu.
- A tym razem mam problemy z pami臋ci膮.
- Siostro prosz臋 o pr贸bk臋 numer 19.
- Ale Panie doktorze. Pr贸bka numer 19 to g贸wno!
- No widzi pan. Pami臋膰 wr贸ci艂a.

艢rodek grudnia. Od dw贸ch...

艢rodek grudnia. Od dw贸ch miesi臋cy Norwegia ma w Stanach swojego nowego ambasadora. W jego biurze w艂a艣nie dzwoni telefon.
- Dzie艅 dobry panie ambasadorze, jestem z New York Times, dzwoni臋 by spyta膰 co by pan chcia艂 dosta膰 na 艣wi臋ta.
Ambasador nie jest g艂upi. Doskonale zna zasady, wi臋c nie b臋dzie 偶adnego skandalu.
- Prosz臋 pos艂ucha膰, Panie Smith: nie chc臋 偶adnego prezentu. Wykluczone! To mog艂oby by膰 postrzegane jako 艂ap贸wka i ja do tego nie dopuszcz臋. Do widzenia.
Nast臋pnego dnia znowu telefon.
- Dzie艅 dobry, to znowu ja, mo偶e si臋 pan jednak namy艣li艂 i powie co chcia艂by otrzyma膰 jako prezent gwiazdkowy?
Ambasador cierpliwie wyja艣nia dlaczego nie bierze 偶adnych prezent贸w i rozmowa wkr贸tce si臋 ko艅czy. Nast臋pnego dnia dziennikarz z New York Timesa dzwoni po raz kolejny, tym razem ambasador jest ju偶 wyra藕nie wkurzony.
- Panie! My艣la艂em, 偶e sobie ju偶 wszystko wyja艣nili艣my! 呕adnych prezent贸w!
Jednak po chwili nieco si臋 uspokaja i spokojnym g艂osem dodaje:
- No dobrze, niech b臋dzie koszyk owoc贸w. Tak, owoce b臋d膮 w porz膮dku. Naprawd臋. Teraz ambasador ma nadziej臋, dziennikarz da mu spok贸j. To pewne, wszak owoce s膮 niegro藕ne i nie spowoduj膮 niepotrzebnego skandalu.
Dwa dni p贸藕niej The New York Times publikuje:

Co ambasadorowie chcieliby na gwiazdk臋:
Niemiecki ambasador 偶yczy sobie stabilnej ekonomii na 艣wiecie.
Francuski ambasador 偶yczy sobie kontynuowania dobrych wschodnio-zachodnich stosunk贸w.
Szwedzki ambasador 偶yczy sobie aby znikn膮艂 problem g艂odu trzeciego 艣wiata.
Norweski ambasador chce koszyk owoc贸w

- Panie doktorze, m贸j...

- Panie doktorze, m贸j rozrusznik serca ma chyba defekt!
- Po czym pan tak s膮dzi?
Jak kaszln臋 to mi si臋 brama od gara偶u otwiera.

Pewien farmer oprowadza艂...

Pewien farmer oprowadza艂 po swoim gospodarstwie potencjalnego nabywc臋. Doszli do pasieki.
- Czemu ta pasieka stoi tak blisko drogi? Przecie偶 pszczo艂y mog膮 u偶膮dli膰 przechodni贸w! - narzeka kupiec.
- Te ule stoj膮 tu od 10 lat i nigdy nic takiego si臋 nie zdarzy艂o! - odpowiada farmer.
Po kr贸tkiej dyskusji postanowili si臋 za艂o偶y膰 - zainteresowany rozbierze si臋 do naga i zostanie przywi膮zany do rosn膮cego w pobli偶u pasieki drzewa na ca艂y dzie艅. Je偶eli do wieczora u偶膮dli go pszczo艂a, dostanie farm臋 za darmo, w przeciwnym razie zap艂aci podw贸jn膮 cen臋. Wieczorem farmer idzie odwi膮za膰 kupca i z daleka widzi, 偶e facet jest blady i s艂ania si臋 na nogach.
- Cholera, przegra艂em chyba zak艂ad - klnie pod nosem farmer, biegn膮c do niego.
- Co si臋 sta艂o, gdzie ugryz艂a? - pyta, rozcinaj膮c wi臋zy.
- Nigdzie nie ugryz艂a, to nie to - szepcze cicho potencjalny nabywca - ale czy to cholerne ciele nie ma matki?

Facet id膮cy ulic膮 spojrza艂...

Facet id膮cy ulic膮 spojrza艂 w g贸r臋 i zobaczy艂 w oknie Go艣cia wal膮cego m艂otkiem staruszk臋 uczepion膮 ostatkiem si艂 parapetu. Zbulwersowany krzyczy:
- Panie, co pan robisz! Cz艂owieka Pan zabijesz!
- To si臋 pan odsu艅.

Zatrzymuje drog贸wka m艂odego...

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.

jedzie dwoch ruskich...

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.

:) Dzieci po powrocie...

Smile Dzieci po powrocie z wakacji na wie艣. Jedno z nich relacjonuje:
- Mamusiu, widzieli艣my wielk膮 grub膮 艣winie, jeszcze grubsz膮 ni偶 ty! Matka posmutnia艂a i zacz臋艂a nagle p艂aka膰. Widz膮c to podesz艂o m艂odsze z nich, c贸reczka, i m贸wi:
- Nie p艂acz mamusiu, to nie prawda - nie ma grubszej 艣wini od ciebie...