#it
emu
psy
syn

Przychodzi facet do pracy...

Przychodzi facet do pracy pobity, podrapany itd. Kumpel go pyta:
- Kto ci to zrobił ?
- ┼╗ona...
- ┼╗ona? Za co !?
- Powiedziałem do niej "ty".
- I za to ci─Ö pobi┼éa? A jak dok┼éadnie powiedzia┼ée┼Ť ?
- Ona m├│wi do mnie "ju┼╝ si─Ö nie kochali┼Ťmy ze dwa lata..."
A ja do niej:
- Chyba ty...

- Dlaczego o┼╝eni┼ée┼Ť si─Ö...

- Dlaczego o┼╝eni┼ée┼Ť si─Ö z Krysi─ů?
- Ocaliła mi życie!
- W jaki spos├│b?
- Nie ukrywa┼éa, ┼╝e je┼Ťli si─Ö z ni─ů nie o┼╝eni─Ö, zastrzeli mnie.

M─ů┼╝ wraca do domu, patrzy...

M─ů┼╝ wraca do domu, patrzy znudzonym wzrokiem na ┼╝one i m├│wi:
-Słuchaj stara co bys zrobiła jakbym wygrał w totolotka????
Ona:
-wzięłabym połowe i odeszła...
On... chwile na nia patrzy, zaczyna grzeba─ç w kieszeni i mowi:
-Masz tu te 7,50 i wypie...laj...

- Jaka jest r├│┼╝nica mi─Ödzy...

- Jaka jest różnica między narzeczeństwem a małżeństwem?
- Jak mi─Ödzy polowaniem a ┼Ťwiniobiciem.

Przychodzi m─ů┼╝ do domu...

Przychodzi m─ů┼╝ do domu od kumpla, ca┼ékiem pijany.
┼╗ona pyta zdenerwowana:
- Gdzie by┼ée┼Ť draniu?
- U Witka w szachy grałem.
- Ale czu─ç od ciebie w├│d─Ö!
- A co ma by─ç czu─ç? Szachy?

S─ůsiadka do s─ůsiadki:...

S─ůsiadka do s─ůsiadki:
- Ty to masz m─ůdrego m─Ö┼╝a. On chyba wszystko wie.
- Wszystko wie? Kochana! On si─Ö nawet nie domy┼Ťla!

TŁUMACZENIE...

TŁUMACZENIE

Le┼╝─Ö ja sobie ze ┼Ťlubn─ů moj─ů w ┼éo┼╝u naszym ma┼é┼╝e┼äskim i tak se gwarzymy.
[┼╗]ona - Wiesz, ┼╝e jeste┼Ť najprzystojniejszym facetem, jaki le┼╝a┼é w tym ┼é├│┼╝ku?
[J]a - Co prosz─Ö?!?
[┼╗] - No co, ciesz si─Ö, to znaczy, ┼╝e tu nikt poza tob─ů nie le┼╝a┼é...
[┼╗] - ...
[┼╗] - Nie wiem jak z tego wybrn─ů─ç...

Do baru wchodzi m─Ö┼╝czyzna....

Do baru wchodzi m─Ö┼╝czyzna. Siada na sto┼éku i zamawia piwo. Wypija je, zagl─ůda do swojej kieszeni, krzywi si─Ö i zamawia nast─Öpny kufel. ┼üyka piwo, znowu zagl─ůda do kieszeni, krzywi si─Ö i zamawia jeszcze raz. Powtarza operacj─Ö kilkakrotnie. Zaintrygowany barman pyta:
- Dlaczego za ka┼╝dym razem po wypiciu piwa zagl─ůda pan do kieszeni?
- Mam tam zdj─Öcie ┼╝ony. Je┼╝eli patrz─Ö na ni─ů i zaczyna mi si─Ö podoba─ç, to jest to znak, ┼╝e czas ju┼╝ do domu.

Bogaty biznesmen dzwoni...

Bogaty biznesmen dzwoni z biura do swojej posiad┼éo┼Ťci. Telefon odbiera kamerdyner.
- Czy w domu wszystko w porz─ůdku? - pyta biznesmen.
- Nie. Pańska żona przyjmuje teraz w swojej sypialni kochanka.
- Natychmiast ich zastrzel!
Po chwili kamerdyner wraca.
- Już to zrobiłem - mówi do słuchawki.
- Doskonale, a teraz ich ciała zrzuć ze skały za domem.
- O czym pan mówi, przy naszym domu nie ma żadnych skał...
- Czy to numer 342-12-11?
- Nie, pomyłka.
- ...?

- Dziwne - m├│wi Nowak...

- Dziwne - m├│wi Nowak do ┼╝ony - ty masz niebieskie oczy, ja mam niebieskie oczy, a nasza c├│reczka ma piwne. Ciekawe po kim...
- A co, mo┼╝e powiesz, ┼╝e piwa nie pijesz?!