Przychodzi krasnal do...

Przychodzi krasnal do kafejki i pyta si臋:
- Ile kosztuje kufel piwa?
- 5 z艂
- O kurcze, nie sta膰 mnie. A ile kosztuje jedna kropla?
- Jedna kropla. to nic nie kosztuje.
- No to prosz臋 mi nakapa膰 ca艂y kufel.

Siedzi dw贸ch pijaczk贸w...

Siedzi dw贸ch pijaczk贸w w knajpie. Pij膮 ostro. Oko艂o p贸艂nocy:
- Wiesz stary, musz臋 ju偶 i艣膰.
- A daleko masz ?
- Nie, na Matejki, tu obok.
- Tak ? Ja te偶 mieszkam na Matejki. Dwana艣cie.
- Co ty !? To jeste艣my s膮siadami. Ja pod dw贸jk膮 na parterze.
- Zaraz... To JA mieszkam pod dw贸jk膮 !
- Chwila... JACU艢 !?
- TATA !!!

Policjant zatrzymuje...

Policjant zatrzymuje do kontroli samoch贸d w kt贸rym jedzie m艂ode ma艂偶e艅stwo z dzieckiem. Daje kierowcy alkomat.
- 0,8 promila - odczytuje wynik
- Panie w艂adzo, macie zepsuty alkomat - odpowiada stanowczo kierowca. - Niech 偶ona dmuchnie.
- Pa艅ska 偶ona te偶 ma 0,8 promila - m贸wi po chwili policjant.
- Macie zepsute urz膮dzenie i koniec. Niech dziecko dmuchnie.
- 0,8 promila - m贸wi policjant i zwraca si臋 do kolegi:
- Janek, alkomat nam si臋 zepsu艂.
Samoch贸d odje偶d偶a, a kierowca m贸wi do 偶ony:
- Widzisz, kochanie. M贸wi艂a艣, 偶eby Kubusiowi nie dawa膰. Zobacz - jemu nie zaszkodzi艂o, a nam pomog艂o.

Niedziela. 4.12 rano....

Niedziela. 4.12 rano. Niemo偶ebnie skacowany facet wraca do domu. Wpada do kuchni, odkr臋ca kran z wod膮 i pije... pije... pije.
- Leokadia! - krzyczy napiwszy si臋. - Leokadia, wstawaj! Dzieci bud藕! Chod藕cie tu szybko!
- Co si臋 sta艂o?!
- Spr贸bujcie jaka cudowna woda! Co za smak!

Jak tam ten wasz nowy...

Jak tam ten wasz nowy ksi膮dz?
- Jeszczem go po trze藕wemu nie widzia艂...
- Tak pije?
- Nie on tylko ja...

Idzie sobie facet po...

Idzie sobie facet po imprezie do domu, ale strasznie chce mu si臋 kup臋 - nie wytrzymuje, przeskakuje przez pobliski p艂otek i robi to na co ma ochot臋. Gdy jest ju偶 po wszystkim, odwraca si臋 by zobaczy膰, jak mu posz艂o. Zdziwiony patrzy - kupy nie ma. Dok艂adnie obmacuje ca艂e miejsce - kupy nie ma. "Delirium czy co?" - pomy艣la艂 i poszed艂 do domu. Nastepn臋go dnia, gdy przechodzi艂 obok miejsca intryguj膮cego zdarzenia, nie wytrzyma艂, przeskoczy艂 przez p艂otek i zacz膮艂 szuka膰 zaginionej kupy. Wtem z domu wychodzi w艂a艣ciciel:
- Panie! Co mi pan tu szuka?!
- A..., bo mi si臋 tu gdzie艣 d艂ugopis zgubi艂.
- Z ju偶 my艣la艂em... Bo mi wczoraj jakis ch*.* na 偶贸艂wia nasra艂.

Kolega dzwoni do kolegi:...

Kolega dzwoni do kolegi:
- Wpadaj do mnie, s膮 dwie znajome, zabawimy si臋.
- 艁adne?
- Wypijemy, b臋dzie ok.

艢rodek nocy, pijany facet...

艢rodek nocy, pijany facet dzwoni do drzwi. Otwiera mu kobieta. Pijany do niej:
- Zie艅艅艅 dbry. Szy ja tu mieszkam?
- Nie, nie mieszka pan tutaj.
Trzasn臋艂a drzwiami. Za chwil臋 znowu dzwonek do drzwi.
- Zie艅艅艅 dbry. Szy ja tu mieszkam?
- Nie mieszka pan!
Sytuacja powtarza si臋 jeszcze kilka razy. A偶 w ko艅cu pijany nie wytrzymuje.
- Zie艅艅艅 dbry. Szy ja tu mieszkam?
- Nie mieszka pan tutaj, do jasnej cholery!
- To jak, k***a? Pani mieszka wsz臋dzie, a ja nigdzie?!

- Wiesz, J贸zek, 偶ycie...

- Wiesz, J贸zek, 偶ycie zaczyna si臋 dopiero po pi臋膰dziesi膮tce.
- Ty masz s艂ab膮 g艂ow臋. Dla mnie 偶ycie zaczyna si臋 dopiero po p贸艂 litrze.