Reporter stoi pod kolektur膮....

Reporter stoi pod kolektur膮. Podje偶d偶a trabant. Dziennikarz pyta kierowc臋:
-Co zrobi艂by pan z wygran膮?
-Mo偶e wi臋ksze mieszkanie, polonez, a reszta na konto.
Podje偶d偶a polonez. Dziennikarz pyta:
-Co pan zrobi艂by z pieni臋dzmi?
-No, jaki艣 dom, mercedes, a reszta na konto.
Na to samo pytanie odpowiada kierowca mercedesa:
-Sp艂aci艂bym skarbowy, potem ZUS...
-A reszta?
-Pozostali niech czekaj膮!

Na 艂awce w londy艅skim...

Na 艂awce w londy艅skim parku siedzi dystyngowana, dobrze ubrana i zadbana kobieta, czytaj膮c z zainteresowaniem jak膮艣 ksi膮偶k臋. W pewnym momencie dosiada si臋 brudny, zapuszczony kloszard i z zat艂uszczonej gazety zaczyna wyci膮ga膰 nadgryzion膮 kanapk臋.
- Mo偶e si臋 pani pocz臋stuje? - pyta
- Nie, dzi臋kuj臋 - odpowiada zniesmaczona kobieta
Po skonsumowaniu kanapki, kloszard grzebie w pobliskim 艣mietniku i wyci膮ga z niego batonik czekoladowy, lekko ju偶 zazielenia艂y.
- A mo偶e co艣 s艂odkiego? - pyta
- Nie, dzi臋kuj臋! - ostrym g艂osem odpowiada kobieta
- Mniemam, i偶 na laseczk臋 te偶 nie mog臋 liczy膰 - zagaduje kloszard

MAGICZNE PUDE艁KO...

MAGICZNE PUDE艁KO

Dziadek Bolek (kt贸ry ju偶 tu go艣ci艂) postanowi艂 po raz pierwszy w 偶yciu skorzysta膰 z technologii telefonii cyfrowej, jako 偶e z Wies艂awem - synem swoim a rodzonym bratem te艣cia mego w og贸le telefonu nie posiadaj膮. Chodzi艂o o to, by kuzynk臋 do siebie zaprosi膰 na imprezk臋 d艂ugo艂ikendowomajow膮.
- E藕 no mnie numer do Gieni wystukaj na tym pude艂ku swoim. Jak si臋 z tego czego艣 gada? Ma艂e toto... I nie wiem, czy s艂ysza艂 b臋d臋 (polej no Wiesiu), bo g艂uchy cz艂ek nieco...
- To mo偶e dziadku ja wezm臋 tak na g艂o艣nom贸wi膮cy, coby lepiej s艂ycha膰 by艂o?
- To we藕. (pola艂e艣 Wiesiu?)
Numer wystukany, stakan opr贸偶niony, 艣mia艂o艣膰 jest - dziadek Bolek uderza:
- Dzie艅 dobry!
- S艂ucham?
- Czy ja mog臋 z Gieni膮 rozmawia膰?!
- Przy telefonie.
- Dzie艅 dobry!! Ale czy z Gieni膮 mog臋 rozmawia膰?! Bolek m贸wi!!!
- Przy telefonie!!
- Gienia?!
- Tak!!!
- Gieeenia! Od razu Ci臋 pozna艂em!!!

KOBIECE PROBLEMY...

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.

SKAR呕YPYTA...

SKAR呕YPYTA

Wigili臋 2006 sp臋dzali艣my u mojego kuzyna w nowym du偶ym domu. Cztery pokolenia zasiada艂y do kolacji. Ponad 20 os贸b w tym 8 dzieci w wieku przedszkolnym. Przed wyjazdem uczuli艂am moje ciocie, aby jednej z kuzynek (starsza panienka) nie 偶yczy艂y podczas op艂atka zam膮偶p贸j艣cia, bo b臋dzie zgrzyt! Obieca艂y i zachowa艂y si臋 przyzwoicie. Po kolacji wkroczy艂 przebrany za Miko艂aja s膮siad. I jak to Miko艂aj pyta czy byli艣my grzeczni przez ca艂y rok, szczeg贸lnie przepytywa艂 dzieciaki.
- No, widz臋, 偶e wszyscy zas艂u偶yli艣cie na prezenty - stwierdzi艂. Na to jedno z dzieci trz臋s膮ce si臋, trzymaj膮ce sp贸dnicy swojej mamy, wychyla g艂贸wk臋 i wo艂a:
- A ciocia Hania to nie ma m臋偶a!

KOMUNIKAT SERWISOWY...

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.

Dzisiaj w ko艣ciele, bardzo...

Dzisiaj w ko艣ciele, bardzo du偶o os贸b przypatrywa艂o mi si臋 uwa偶nie, a nawet ksi膮dz spojrza艂 na mnie znacz膮co. By艂o to co najmniej dziwne, a nie wiedz膮c o co chodzi, ca艂y czas poprawia艂em fryzur臋. Odetchn膮艂em z ulg膮 kiedy msza sko艅czy艂a si臋 i kiedy wyszed艂em z ko艣cio艂a, si臋gn膮艂em po odtwarzacz mp3, 偶eby pos艂ucha膰 muzyki w drodze powrotnej. S艂uchawek nie by艂o. Mia艂em je w uszach. YAFUD

Zosta艂em rzucony przez...

Zosta艂em rzucony przez dziewczyn臋 bo nie traktowa艂em powa偶nie jej ukochanego "zwierz膮tka" - kamienia znalezionego kiedy艣 na spacerze. YAFUD

TANIA PRZYJEMNO艢膯...

TANIA PRZYJEMNO艢膯

Jak ju偶 wspomina艂am delegacje i podr贸偶e s艂u偶bowe s膮 g艂贸wnie po to, 偶eby upi膰 klienta na koszt firmy
Z regu艂y dzia艂a... Tylko raz mi si臋 nie uda艂o... by艂am z Klientem w jakim艣 do艣膰 oryginalnym barze i pili艣my przera藕liwie s艂odkie drinki "Tequilla Sunrise" i "Sex on the Beach"... Po raz pierwszy w 偶yciu szef nie zaakceptowa艂 mi rachunku z delegacji...
Na rachunku widnia艂o:
4 x Tequilla
4 x Sex

I jeszcze si臋 Szefu艅cio bezczelnie dziwi艂, 偶e sex tylko za 15 PLN.

DOBRA ZNAJOMA...

DOBRA ZNAJOMA

B臋d膮c u rodzic贸w na wywczasie uda艂am si臋 do sklepu celem dokonania zakup贸w. Sklep jak to sklep, nic szczeg贸lnego. Chyba wsz臋dzie pod sklepami czaj膮 si臋 na kupuj膮cych spryciarze i prosz膮 o par臋 groszy. I mi dane by艂o spotka膰 takiego偶. Z tym 偶e do mnie zawsze pe艂na kulturka, dzie艅doberek, jak zdr贸wko, szanowanko. Nigdy ode mnie nie 偶uli艂, a znam go艣cia od podstaw贸wki (jakie艣 20 lat - sam jest w wieku daleko posuni臋tym nieokre艣lonym). No i m贸wi臋 panu 艂adnie "dzie艅 dobry, dawno si臋 nie widzieli艣my..., a on popatrzy艂 na mnie, patrzy艂, patrzy艂... a jak ju偶 z艂apa艂 ostro艣膰 to w krzyk:
- Ilonko, s艂oneczko, kochane, jak ci臋 dawno nie widzia艂em, jak si臋 zmieni艂a艣, moje ty sto tysi臋cy... - itd...
Potem stoj膮c w kolejce s艂ysz臋 jak rozmawia z nim drugi:
- Ty, a czemu ty tak do niej "sto tysi臋cy"?
- Bo to moja przyjaci贸艂ka jest.
- No to czemu nie milion?
- A bo to jeszcze nie narzeczona.