Rozmawiaj膮 dwaj ch艂opcy:...

Rozmawiaj膮 dwaj ch艂opcy:
- M贸j wujek, kt贸ry jest marynarzem omal nie zgin膮艂 przez o艣miornic臋!
- To jeszcze nic! M贸j, kt贸ry jest p艂etwonurkiem, omal nie zgin膮艂 przez dwunastnic臋!

- 艢wiatem rz膮dzi mi艂o艣膰....

- 艢wiatem rz膮dzi mi艂o艣膰. Ja na przyk艂ad kocham wypi膰.

- U mnie w pracy s膮 trzy...

- U mnie w pracy s膮 trzy Lusie. Jak m贸wi臋 "Lusia" to si臋 wszystkie odwracaj膮.
- Hehehe...
- Wi臋c znalaz艂em spos贸b: doda艂em cyfry do imienia i s膮 Lusia-1, Lusia-2 i Lusia-3.
- Ponumerowa艂e艣 je wed艂ug wielko艣ci biustu?
- Ta... One te偶 si臋 tego domy艣li艂y. I od tej pory m贸wi膮 na mnie "Franek-11".

Przyszed艂 facet do sklepu...

Przyszed艂 facet do sklepu zoologicznego i prosi o o艣miornic臋. Sprzedawca podaje mu zapakowan膮 o艣miornic臋 i 艂y偶eczk臋 do herbaty. Mocno zdziwiony klient pyta, po co mu ta 艂y偶eczka.
- Nale偶y jej u偶y膰, jak si臋 o艣miornica do czego przyssie.
Facet zabra艂 o艣miornic臋 do domu. Przychodzi nast臋pnego dnia z pracy, a tu o艣miornica nic - do niczego nie przyssana. To samo 2. i 3. dnia. 4. dnia facet przychodzi do domu, a tu o艣miornica obejmuje wszystkimi o艣mioma ko艅czynami krzes艂o i nie zamierza si臋 odessa膰. Wzi膮艂 wi臋c 艂y偶eczk臋 i pr贸buje... Najpierw jedn膮 ko艅czyn臋... Z trudem udaje mu si臋 odczepi膰, potem drug膮, trzeci膮, ale w mi臋dzyczasie o艣miornica zn贸w przysysa si臋 pierwsz膮 艂ap膮. Mocno wkurzony go艣膰 pr贸buje raz po raz, ale zawsze o艣miornica jest szybsza. Zdenerwowany przychodzi do sklepu z reklamacj膮:
- Panie, ta 艂y偶eczka do niczego si臋 nie nadaje! 呕膮dam zwrotu pieni臋dzy!
A sprzedawca:
- Jak to? Niemo偶liwe! Niech pan przyniesie j膮 razem z krzes艂em, to spr贸bujemy razem.
Nie przekonany facet przychodzi nast臋pnego dnia do sklepu z o艣miornic膮 przyssan膮 do krzes艂a. Bierze 艂y偶eczk臋 i zaczyna odkleja膰 ko艅czyny, ale sprzedawca na to:
- Eee, nie tak! Niech mi pan poda t膮 艂y偶eczk臋!
Wzi膮艂 艂y偶eczk臋 i pac! o艣miornic臋 w 艂eb. A o艣miornica (艂api膮c si臋 wszystkimi o艣mioma ko艅czynami za g艂ow臋):
- Au膰!! Moja g艂owa!!

Do szefa przychodzi pracownik....

Do szefa przychodzi pracownik.
-Chc臋 dosta膰 podwy偶k臋!Bij膮 si臋 o mnie trzy inne firmy!
-A m贸g艂by pan zdradzi膰 jakie?
-Elektrownia,gazownia i telekomunikacja.

W jakich naczyniach wampiry...

W jakich naczyniach wampiry gotuj膮 zup臋?
W naczyniach krwiono艣nych!

Siedzi facet w barze...

Siedzi facet w barze i m贸wi do barmana:
- za艂o偶臋 si臋 z tob膮 o 100z艂otych, 偶e nasikam do tamtego kufla nie rozlewaj膮c ani kropli(kufel stoi od niego dobre trzy metry)
barman na to:
- no dobra, ale czy na pewno tego chcesz? Masz ma艂e szanse(to wszystko obserwuj膮 ludzie siedz膮cy przy stolikach)
Facet m贸wi, 偶e na pewno tak i zaczyna. Leje po wszystkim: ladzie,pod艂odze itd. Barman cieszy si臋, skacze z rado艣ci, wreszcie m贸wi
- ty idioto przegra艂e艣 100z艂!
facet wychodzi na chwile za bar niesie kas臋. Barman dalej bardzo si臋 cieszy, dostaje kas臋 i m贸wi:
- nie szkoda ci tej przegranej kasy?
na to facet:
za艂o偶y艂em si臋 z tymi wszystkimi lud藕mi o dwa razy tyle, 偶e zeszczam ci ca艂y bar a ty b臋dziesz cieszy艂 si臋 jak dziecko:)

Sa dwa okopy: niemiecki...

Sa dwa okopy: niemiecki i polski.
I tak walcza ze soba, strzelaja do siebie, ale jak na razie zadna ze stron nikogo nie trafila. Az wreszcie jeden z Polak贸w powiedzial:
- Te, jakie jest najpopularniejsze imie niemieckie?
- Hmmmm... Moze Hans?
- O! Dobre! Krzykniemy Hans, i moze jakis jelen sie wychyli to go zastrzelimy. No i wolaja:
- Hans!
- Ja!? - Szwab sie wychylil... JEB! Dostal kulke.
- Hans!
- Ja!? - JEB! Nastepny...
- Hans!
- Ja!? - JEB!
I tak ich powybijali, zostalo tylko kilku... Siedza te szwaby i mysla:
- Moze my tez tak zrobimy?
- Ja! Jakie jest popularne imie polskie?
- Moze Zdzichu?
- Ja gut!
I rycza:
- Zdzichu!
- (cisza)
- Zdzichu!
- (cisza)
- Zdzichu!
- Zdzicha nie ma jest na wakacjach... To ty Hans?
- Ja!
- JEB!