Rozmawiaj膮 dwaj ch艂opcy:...

Rozmawiaj膮 dwaj ch艂opcy:
- M贸j wujek, kt贸ry jest marynarzem omal nie zgin膮艂 przez o艣miornic臋!
- To jeszcze nic! M贸j, kt贸ry jest p艂etwonurkiem, omal nie zgin膮艂 przez dwunastnic臋!

M艂ody pirat pyta starego...

M艂ody pirat pyta starego pirata:
- Czemu masz drewnian膮 nog臋?
- Kiedy艣 p艂yn臋li艣my, nagle podp艂yn膮艂 rekin i odgryz艂 mi nog臋.
- A czemu zamiast prawej r臋ki masz hak?
- Zdobywali艣my kiedy艣 inny statek i marynarz, z kt贸rym walczy艂em, chlasn膮艂 mi d艂o艅 szabl膮.
- A czemu nie masz jednego oka?
- Kiedy艣 spojrza艂em w g贸r臋 i w tym momencie mewa narobi艂a mi prosto w oko.
- Przecie偶 od tego oka si臋 nie traci.
- Ale to by艂 m贸j pierwszy dzie艅 z hakiem zamiast r臋ki.

W pierwszej klasie pani...

W pierwszej klasie pani wita nowych uczni贸w i zauwaza ze trzech jest identycznych.
- Czy wy jestescie trojaczkami?
- Tak - odpowiadaja dzieci.
- A jak sie nazywacie?
- Krzysio - m贸wi piskliwym glosem pierwsze dziecko.
- Zdzisio - m贸wi piskliwym glosem drugie dziecko.
- Wladyslaw - m贸wi grubym basem trzecie dziecko.
Pani pyta - A dlaczego wy dwaj macie takie cienkie glosy, a ty taki gruby?
- Bo mama miala tylko dwie piersi wiec ja musialem pic browar.

Urz臋dnicy to doskonali...

Urz臋dnicy to doskonali partnerzy w ma艂偶e艅stwie. Jak przychodz膮 do domu to s膮 wyspani i wypocz臋ci. A i gazetk臋 maj膮 ju偶 przeczytan膮...

Do prezesa Jaros艂awa...

Do prezesa Jaros艂awa zg艂osi艂o si臋 kilku m艂odych ludzi w harcerskich strojach.
- Przychodzimy z propozycj膮 - zacz膮艂 najwy偶szy z grupy.
- O co chodzi?
- Chcemy postawi膰 pomnik Panu 艣p. Prezydentowi przed Pa艂acem, kt贸ry stanie w miejscu, gdzie nasi koledzy postawili krzy偶 zaraz po katastrofie. Co pan na to?
- Dobrze wiecie, 偶e ja jestem za od samego pocz膮tku!
- Wiemy i dlatego przychodzimy tutaj bezpo艣rednio do pana.
- Tylko, 偶e w艂adze miasta nie s膮 przychylne na t膮 lokalizacj臋!
- Nam pozwol膮 - dorzuci艂 drugi z grupy - mamy swoje sposoby!
- Na kiedy planujecie zako艅czenie prac?
- Do ko艅ca roku powinien stan膮膰!
- Jakiej wielko艣ci b臋dzie m贸j 艣p. brat?
- Wszystko zale偶y do tego, jak obfite opady 艣niegu b臋d膮 przed Bo偶ym Narodzeniem w stolicy.

Komandosi lec膮 samolotem...

Komandosi lec膮 samolotem na akcj臋. Nad miejscem zrzutu kapitan przypomina:
- Panowie, za chwil臋 wyskakujecie. Oczywi艣cie zaraz po opuszczeniu samolotu prosz臋 poci膮gn膮膰 za prawy uchwyt, w贸wczas otworzy si臋 spadochron. Gdyby si臋 nie otworzy艂, prosz臋 poci膮gn膮膰 za lewy, otworzy si臋 zapasowy. Po wyl膮dowaniu b臋d膮 na was czeka艂y rowery, kt贸rymi udacie si臋 do kwadratu D-7.

Pierwszy komandos wyskakuje. Leci, poci膮gn膮艂 za prawy uchwyt - nic, poci膮gn膮艂 za lewy uchwyt - nic! Spada dalej i my艣li:
- No k...a, pi臋knie! Tych rower贸w na dole pewnie te偶 nie b臋dzie.

Przychodzi zm臋czony m膮偶...

Przychodzi zm臋czony m膮偶 po pracy do domu. 呕ona m贸wi do niego:
- Otworzy膰 Ci puszk臋?
A m膮偶 na to:
- Cipuszk臋 potem, teraz dawaj je艣膰.

Wpada w艣ciek艂y Kubu艣...

Wpada w艣ciek艂y Kubu艣 Puchatek do Krzysia i od progu wo艂a:
- ...偶e Prosiaczek kablowa艂 to rozumiem, 艣winia jest i tyle. 呕e K艂apouchy te偶 - osio艂, gamo艅, dure艅, to si臋 da艂 wmanewrowa膰. Ale, 偶e ku藕wa Miodek, to si臋 nie spodziewa艂em!!!! - wrzasn膮艂 wkurzony mi艣 rozbijaj膮c garnek o 艣cian臋.

Dyrektor wchodzi rano...

Dyrektor wchodzi rano do sekretariatu i pyta:
- Jaki to dzisiaj mamy dzie艅, panno Kasiu?
- Niep艂odny, panie dyrektorze, niep艂odny...

Rozmowa dw贸ch znajomych:...

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.