#it
emu
psy
syn

Siedzi facet i po cichutku...

Siedzi facet i po cichutku czyta gazet─Ö, rozkoszuj─ůc si─Ö spokojem o poranku. Kiedy jego ┼╝ona zakrada si─Ö do niego od ty┼éu i uderza go ogromn─ů patelni─ů w ty┼é g┼éowy.
- Za co to? - pyta si─Ö facet
- Co to by┼é za ┼Ťwistek papieru z imieniem Marylou w kieszeni twoich spodni? - dopytuje si─Ö w┼Ťciek┼éa ┼╝ona.
- Ale┼╝, kochanie - t┼éumaczy si─Ö facet pami─Ötasz, dwa tygodnie temu poszed┼éem na wy┼Ťcigi konne, Marylou to imi─Ö klaczy, na kt├│r─ů postawi┼éem.
┼╗ona si─Ö uspokoi┼éa i wr├│ci┼éa do domowych obowi─ůzk├│w. Trzy dni p├│┼║niej facet zn├│w siedzi w swoim fotelu i czyta gazet─Ö, gdy ┼╝ona zn├│w przywala mu patelni─ů.
- A to za co? - pyta si─Ö facet.
- Twoja klacz dzwoni┼éa - wyja┼Ťnia ┼╝ona.

JAK BIEDACTWA POJECHAŁY...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

Po dwuletniej odsiadce...

Po dwuletniej odsiadce w wi─Özieniu, m─ů┼╝ wraca do domu i zastaje ┼╝on─Ö z tr├│jk─ů dzieci.
Wkurzony woła od progu:
- Co to za bachory?
- No jak ciebie zabierali to ja w ci─ů┼╝y by┼éam i to jest Wojtu┼Ť.
Później Cie w więzieniu odwiedziłam i to jest Kaziu
- A to trzecie?
- A co┼Ť si─Ö tego trzeciego przyczepi┼é? Siedzi sobie? No to niech siedzi!

┼╗ona przed wyjazdem na...

┼╗ona przed wyjazdem na wczasy przypomina m─Ö┼╝owi :
- Nie zapomnij dawa─ç wody papu┼╝kom.
- Nie b├│j si─Ö - zapewnia j─ů m─ů┼╝ - ju┼╝ ja wiem, co to jest pragnienie...

M─ů┼╝ i ┼╝ona ogl─ůdaj─ů w...

M─ů┼╝ i ┼╝ona ogl─ůdaj─ů w telewizji program psychologiczny o skrajnych emocjach.
W pewnym momencie odzywa si─Ö m─ů┼╝:
- Kochanie, to wszystko stek bzdur. Za┼éo┼╝─Ö si─Ö, ┼╝e nie jeste┼Ť w stanie powiedzie─ç mi czego┼Ť, co uczyni mnie radosnym i smutnym jednocze┼Ťnie.
- Masz najwi─Ökszego penisa w┼Ťr├│d swoich kumpli.

Filip sk┼éada┼é w┼éa┼Ťnie...

Filip sk┼éada┼é w┼éa┼Ťnie kolejny poca┼éunek na ustach pani Maryli, gdy ta nagle wskazuj─ůc palcem okno, pisn─Ö┼éa przera┼║liwie:
- M├│j m─ů┼╝!!
Uwodziciel spojrza┼é na przylepion─ů do szyby, wykrzywion─ů ze w┼Ťciek┼éo┼Ťci twarz m─Ö┼╝czyzny i mrukn─ů┼é:
- A to fujara ze mnie! Przecie┼╝ on ju┼╝ od p├│┼é godziny sterczy nieruchomo morda w oknie, a ja my┼Ťla┼éem, ┼╝e to jaki┼Ť portret rodzinny...

M─ů┼╝ znikn─ů┼é na miesi─ůc...

M─ů┼╝ znikn─ů┼é na miesi─ůc z domu. Po miesi─ůcu wraca jakby nigdy nic, a u progu ┼╝ona pyta:
- Gdzie by┼ée┼Ť przez miesi─ůc? Wszyscy Ci─Ö szukali, policja, pogotowie...
- Na ┼╝aglach...
- Jak to na ┼╝aglach? Strasznie ┼Ťmierdzisz w├│dk─ů...
- A czym mam ┼Ťmierdzie─ç? ┼╗aglami?

- Czym r├│┼╝ni si─Ö kobieta...

- Czym r├│┼╝ni si─Ö kobieta od telefonu?
- Niczym. Albo pomyłka, albo zajęta, albo poza zasięgiem.

M─ů┼╝: Chcia┼ébym te wakacje...

M─ů┼╝: Chcia┼ébym te wakacje sp─Ödzi─ç tam, gdzie jeszcze nigdy nie by┼éem....
Żona: Świetnie...Co powiesz na kuchnię?

M─ů┼╝, zapalony my┼Ťliwy...

M─ů┼╝, zapalony my┼Ťliwy wyrusza o 3.00 w nocy na polowanie opuszczaj─ůc ciep┼ée ┼é├│┼╝ko.
Wychodzi na dw├│r, a tu deszcz i zimno. Posta┼é chwil─Ö i rezygnuje z polowania. Wraca po cichu do domu, rozbiera si─Ö i wciska z powrotem pod ko┼édr─Ö tul─ůc si─Ö do ┼╝ony.
- Ju┼╝ jeste┼Ť kochanie? - mruczy ┼╝ona.
- Tak, bo paskudna pogoda- odpowiada m─ů┼╝.
- A ten mój idiota pojechał na polowanie.