Siedzi krowa z cielakiem...

Siedzi krowa z cielakiem na drutach wysokiego napi臋cia.
Nagle s艂ysz膮: szur, szur .
Patrz膮, a po drutach p臋dz膮 heble.
Szef hebli si臋 pyta:
- Excuse me, kt贸r臋dy do Maroko?
- Prosto, na rozga艂臋zieniu w prawo.
Heble ziuuuu, znikn臋艂y.
Za chwil臋 zjawia si臋 nast臋pna partia hebli, znowu pytanie o Maroko.
Krowa ze stoickim spokojem:
- Prosto, na rozga艂臋zieniu w lewo.
Heble, ziuuuu... nie ma.
Na to odzywa si臋 zdziwione ciele:
- Ale偶 mamo! Przedtem powiedzia艂a艣 w prawo a teraz w lewo, jak tak mo偶na?
- A po choler臋 tyle hebli w Maroku?

Siedz膮 sobie trzy psiapsiu艂y...

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.

Ca艂y zakrwawiony kangur...

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.

PRZEUROCZA KICIA...

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.

Poszed艂em do kina, a...

Poszed艂em do kina, a w przednim rz臋dzie siedzia艂 starszy facet z psem. To by艂 rodzaj komedio - dramatu. W miejscach smutnych, pies ociera艂 oczy z 艂ez, a w weso艂ych partiach 艣mia艂 si臋 do rozpuku. Tak si臋 dzia艂o przez ca艂y film. Kiedy seans si臋 sko艅czy艂, zdecydowa艂em si臋 podej艣膰 i porozmawia膰 z facetem.
- To najbardziej zdumiewaj膮ca rzecz jak膮 widzia艂em! - powiedzia艂em - Wygl膮da艂o na to, 偶e pies naprawd臋 wczu艂 si臋 w film.
Facet na to:
- No faktycznie. A ksi膮偶ka mu si臋 nie podoba艂a

Po po艂udniu w lesie panuje...

Po po艂udniu w lesie panuje wielki spok贸j.
Mi艣 w艂a艣nie robi sobie drzemk臋 i nagle wyskakuje zaj膮c i wo艂a:
- A ja mam sklep i mam w nim wszystko!
No a mi艣 tak sobie my艣li:
- Dobra zaj膮c, zobaczymy czy masz tam wszystko.
Mi艣 idzie do sklepu zaj膮ca i m贸wi:
- Daj mi dwa kilo nic.
A zaj膮c tak my艣li i m贸wi:
- No to chod藕 tu panie misiu.
I prowadzi misia do piwnicy i si臋 pyta:
- Widzisz co艣.
A mi艣 na to:
- Nie.
Na to zaj膮c:
- No to bierz dwa kilo i spadaj!

Gospodarz jecha艂 wozem...

Gospodarz jecha艂 wozem i uderzy艂 konia batem.
Ko艅 si臋 odwraca i m贸wi:
- Jak mnie jeszcze raz uderzysz, to tak Ci臋 kopn臋, 偶e d艂ugo popami臋tasz!
Ch艂op zdziwiony:
- Pierwszy raz w 偶yciu s艂ysz臋 mow臋 konia!
- Ja te偶 - przytakn膮艂 siedz膮cy obok pies.

Siedzi 艣limak pod drzewem...

Siedzi 艣limak pod drzewem i wali z ca艂ej si艂y g艂ow膮 w pie艅. Wali, wali, a偶 w ko艅cu straci艂 przytomno艣膰, po chwili ockn膮艂 si臋 i znowu zaczyna wali膰 g艂ow膮 w pie艅. Z g贸ry przygl膮da si臋 ca艂emu zaj艣ciu pan dzi臋cio艂 i po chwili zwraca si臋 do swojej ma艂偶onki: "Kochanie chyba ju偶 nadesz艂a odpowiednia pora, aby powiedzie膰 naszemu synkowi, 偶e zosta艂 adoptowany..."

Rozmawia trzech rolnik贸w:...

Rozmawia trzech rolnik贸w:
- Jakie mi w tym roku jab艂ka powschodzi艂y, normalnie p贸艂kilowe.
- A mi jeszcze wi臋ksze, m贸wi臋 Wam, conajmniej z kilo.
- Ale to nic w por贸wnaniu z moim. By艂o taki du偶e, 偶e jedno tylko wioz艂em furmank膮 na targ i wyszed艂 z niego taki robak, 偶e mi konia wpieprzy艂.

Spotykaj膮 si臋 dwie pch艂y....

Spotykaj膮 si臋 dwie pch艂y. Jedna z nich trz臋sie si臋 i jest strasznie przemarzni臋ta.
- A czemu si臋 tak trz臋siesz?
- A bo przyjecha艂am tu w w膮sach motocyklisty i strasznie mnie przewia艂o. - To na drugi raz zr贸b tak jak ja: Skacz臋 sobie na lotnisko, upatruj臋 jak膮艣 stewardess臋, wskakuj臋 jej pod sp贸dniczk臋, wchodz臋 pod majteczki i ca艂膮 podr贸偶 艣pi臋 w przytulnym i ciep艂ym "lasku".
- OK tak zrobi臋 nast臋pnym razem.
Spotykaj膮 si臋 na drugi rok i sytuacja si臋 powtarza, tamt膮 pch艂臋 trzepie zn贸w z zimna.
- I co nie skorzysta艂a艣 z moich rad?
- Zrobi艂am dok艂adnie tak jak m贸wi艂a艣, poskaka艂am na lotnisko, upatrzy艂am stewardess臋, wskoczy艂am jej pod sp贸dniczk臋 pod majteczki znalaz艂am ciep艂y przytulny lasek i zasn臋艂am. A jak si臋 obudzi艂am by艂am w w膮sach motocyklisty.