#it
emu
psy
syn

Siedzi sobie Polak na...

Siedzi sobie Polak na polu wiosn─ů i widzi, ┼╝e idzie Niemiec wi─Öc bierze siano i zaczyna je┼Ť─ç. Niemiec pyta sie Polaka:
- Dlaczego jesz siano?
- Bo jestem biedny i nie sta─ç mnie na chleb.
Wi─Öc Niemiec wyci─ůgn─ů┼é z kieszeni 1000 marek i mu da┼é. Niemiec odszed┼é. Polak widzi, ┼╝e drog─ů idzie Rusek wi─Öc sobie my┼Ťli, ┼╝e zn├│w b─Ödzie jad┼é siano a widz─ůcy to Rusek zlituje sie i da mu kas─Ö. Rusek podchodzi do Polaka i pyta si─Ö:
- Polak, dlaczego ty traw─Ö jesz?
- Bo jestem biedny i niesta─ç mnie na chleb
- Polak ale ty g┼éupi jeste┼Ť! Jedz teraz traw─Ö, a siano to se na zim─Ö zostaw!

Przychodzi Smuda do wr├│┼╝ki...

Przychodzi Smuda do wr├│┼╝ki i pyta o wynik meczu polska-niemcy euro 2012. Wr├│┼╝ka odpowiada: Polacy w tym meczu strzel─ů 4 bramki. Zadowolony Smuda odetchn─ů┼é, ale wr├│┼╝ka po chwili dodaj─Ö:
- bramki strzel─ů dwie Klose i dwie Podolski.

Idzie Rusek, Niemiec...

Idzie Rusek, Niemiec i Polak do jaskini. Rusek wzi─ů┼é tarcz─Ö, Niemiec miecz, a Polak latark─Ö. Pierwszy wchodzi Rusek i wtem s┼éyszy:
- Zjem ci─Ö, zjem ci─Ö obedr─Ö ci─Ö ze sk├│ry!
Zemdlał. Następny idzie Niemiec i też słyszy:
- Zjem ci─Ö, zjem ci─Ö obedr─Ö ci─Ö ze sk├│ry!
Te┼╝ zemdla┼é. W ko┼äcu idzie Polak i s┼éyszy to samo co inni. Zapali┼é latark─Ö i widzi ma┼ép─Ö siedz─ůca na kamieniu i m├│wi─ůc─ů do banana:
- Zjem ci─Ö, zjem, ci─Ö obedr─Ö ci─Ö ze sk├│ry!

Statek pasa┼╝erski zaton─ů┼é...

Statek pasa┼╝erski zaton─ů┼é na morzu. Po tygodniu Szkot otrzymuje depesz─Ö:
"Wczoraj zwłoki pańskiej żony pokryte małżami i ostrygami wyłowione zostały z morza".
Szkot natychmiast depeszuje:
"Małże i ostrygi sprzedać. Stop. Przynętę ponownie zanurzyć".

Pewnego dnia przed obrazem...

Pewnego dnia przed obrazem przedstawiaj─ůcym Adama i Ew─Ö spotkali si─Ö Niemiec, Francuz, Anglik i Meksykanin. Po kilku chwilach kontemplacji dzie┼éa
Niemiec m├│wi:
- Sp├│jrzcie tylko na ich doskona┼é─ů budow─Ö, atletyczne cia┼éo Adama i blond w┼éosy Ewy. Oni musieli by─ç Niemcami.
Na co protestuje Francuz:
- Ale┼╝ sk─ůd! Zwr├│─çcie uwag─Ö na erotyzm tej sytuacji, na ich nagie cia┼éa. On tak m─Öski, ona taka kobieca, z pewno┼Ťci─ů za chwil─Ö obudzi si─Ö w nich po┼╝─ůdanie. To Francuzi.
Nie zgadza si─Ö z nim Anglik:
- Panowie, czy widzicie szlachetno┼Ť─ç ich gest├│w, ich arystokratyczn─ů postaw─Ö. To naturalnie Anglicy.
Po kilku chwilach milczenia odzywa si─Ö Meksykanin.
- Nie maj─ů ubra┼ä, nie maj─ů but├│w, nie maj─ů dachu nad g┼éow─ů, do jedzenia jedno smutne jab┼éuszko, nie protestuj─ů i wydaje im si─Ö, ┼╝e s─ů w raju. To Meksykanie...

Francuz, Niemiec i Polak...

Francuz, Niemiec i Polak - siedzia┼éo w barze. Nagle wszed┼é jeden czarny, wyra┼║nie szukaj─ůc zwady i b├│jki. Usiad┼é, wypi┼é piwo, podszed┼é do Francuza i tr─ůcaj─ůc go powiedzia┼é:
- Lubię kochać się z białymi kobietami.
Francuz spojrzał się na niego i odpowiedział:
- To wspaniale.
Wtedy podszed┼é do Niemca, klepn─ů┼é go w rami─Ö i powiedzia┼é:
- Lubię kochać się z białymi kobietami.
Niemiec spojrzał i odpowiedział:
- To miło z twojej strony.
Po wypiciu kolejnego piwa, podszed┼é do Polaka, klepn─ů┼é go w plecy i powiedzia┼é:
- Lubię kochać się z białymi kobietami.
Polak zastanowił się chwilę i odparł:
- Nie winię cię. Ja też nie chciałbym się kochać z czarnymi.

Pułkownik do majora:...

Pułkownik do majora:
- Jutro o 9.00 nast─ůpi za─çmienie S┼éo┼äca, co nie zdarza si─Ö ka┼╝dego dnia. Niech wszyscy ┼╝o┼énierze wyjd─ů na plac ─çwicze┼ä, b─Öd─Ö im udziela┼é wyja┼Ťnie┼ä. W razie deszczu, poniewa┼╝ i tak nic nie b─Ödzie wida─ç, prosz─Ö zebra─ç ludzi w sali gimnastycznej.
Major do kapitana:
- Na rozkaz pu┼ékownika jutro o godzinie 9.00 odb─Ödzie si─Ö uroczyste za─çmienie S┼éo┼äca. Je┼Ťli zajdzie konieczno┼Ť─ç deszczu, pan pu┼ékownik wyda w sali gimnastycznej oddzielny rozkaz, co nie zdarza si─Ö ka┼╝dego dnia.
Kapitan do porucznika:
- Na rozkaz pu┼ékownika jutro o 9.00 nast─ůpi za─çmienie S┼éo┼äca. W razie deszczu za─çmienie odb─Ödzie si─Ö w sali gimnastycznej, co nie zdarza si─Ö ka┼╝dego dnia.
Porucznik do sier┼╝anta:
- Jutro o 9.00 pułkownik zaćmi Słońce w sali gimnastycznej, co nie zdarza się każdego dnia.
Sier┼╝ant do kaprala:
- Jutro o 9.00 nast─ůpi za─çmienie pu┼ékownika z powodu S┼éo┼äca. Je┼╝eli na sali gimnastycznej b─Ödzie pada┼é deszcz, co nie zdarza si─Ö ka┼╝dego dnia, zebra─ç wszystkich na placu ─çwicze┼ä.
Dwaj szeregowi pomi─Ödzy sob─ů:
- Zdaje się, że jutro będzie padał deszcz. Słońce zaćmi pułkownika na sali gimnastycznej. Nie wiadomo dlaczego nie zdarza się to każdego dnia...

Polak i Rusek przy w├│dce...

Polak i Rusek przy w├│dce chwalili si─Ö jakie du┼╝e maj─ů przyrodzenie.
Rusek m├│wi:
- Ja mam penisa 30 cm!
Polak na to:
- A na moim 13 wr├│belk├│w siada!
Kiedy ju┼╝ dobrze popili Ruski m├│wi:
- Wiesz co? Troch─Ö przesadzi┼éem, mam du┼╝ego, ale gdzie┼Ť tak z 25 cm.
Polak na to:
- Ja też skłamałem, temu trzynastemu się nóżka obsuwa.

Lech, Czech i Chińczyk...

Lech, Czech i Chińczyk założyli się, że jak każdy wejdzie do jaskini to się nie posika.
Lech wchodzi posikał się.
Czech wchodzi posikał się.
Chińczyk wchodzi nie posikał się.
Pytaj─ů go: jak Ty to zrobi┼ée┼Ť, ┼╝e si─Ö nie posika┼ée┼Ť?
- chińczyk mieć pieluszkę.

Na zawodach jest Polak,...

Na zawodach jest Polak, Niemiec i rusek i rzucaj─ů bronami:
1. Rzuca Niemiec i Rzucił 40 metrów.
2. Rzucał polak i Rzucił 50 metrów.
3. Rzuca rusek i Rzucił 180metrów.
i zajmuj─ů miejsca:
1.Polak
2.Niemiec
a Rusek zosta┼é zdysfalifikowany bo zapomnia┼é odczepi─ç brony od ci─ůgnika