Snajper starannie namierzy艂...

Snajper starannie namierzy艂 cel. Nagle dzwoni telefon:
- Kochanie, moja mamusia przysz艂a do nas.
- Widz臋...

Na ulicy spotykaj膮 si臋...

Na ulicy spotykaj膮 si臋 dwaj koledzy.
- Co d藕wigasz w tej siatce?
- Dwa melony.
- Po co ci dwa melony?
- Bo wczoraj te艣ciowa powiedzia艂a 偶e odda p贸艂 偶ycia za melona!

Dwaj starsi panowie graj膮...

Dwaj starsi panowie graj膮 w golfa. Widz膮, a tu idzie marsz pogrzebowy. Jeden z nich 艣ci膮ga czapk臋 a drugi na to:
- No co ty! Graj.
- No wiesz, jednak byli艣my przez te 45 lat ma艂偶e艅stwem...

Rozmowa dw贸ch komiwoja偶er贸w:...

Rozmowa dw贸ch komiwoja偶er贸w:
- Ty, J贸zek, tej nocy 艣ni艂a mi si臋 twoja 偶ona.
- No, co ona m贸wi艂a?
- Co mia艂a m贸wi膰? Ona nic nie m贸wi艂a.
- Ty wiesz co? To nie by艂a moja 偶ona.

Ma艂偶e艅stwo zosta艂o zaproszone...

Ma艂偶e艅stwo zosta艂o zaproszone na wesele. Podczas ta艅ca 偶onie co艣 trzas艂o, wi臋c m贸wi do m臋偶a:
-S艂uchaj Stefan, gacie mi p臋k艂y, masz tu pieni膮dze i id藕 kup mi nowe.
W sklepie,ekspedientka pyta go: Ale jakie te gacie? Stringi, koronkowe, reformy?
M膮偶 na to odpowiada:
- Pani, jak wiem tylko tyle, 偶e po praniu ona je na 9 szczebli w p艂ocie rozwiesi!

Co to jest mi艂o艣膰?...

Co to jest mi艂o艣膰?
- 艢wiat艂o 偶ycia.
A ma艂偶e艅stwo?
- Rachunek za to 艣wiat艂o.

By艂o sobie ma艂偶e艅stwo....

By艂o sobie ma艂偶e艅stwo. 呕yli spokojnie, jednak ostatnimi czasy troch臋 im sie nie wiod艂o, mieli kilka kredyt贸w do sp艂acenia. W chwili desperacji m膮偶 m贸wi do 偶ony:
- Kochanie, mo偶e ubra艂aby艣 sie 艂adnie, umalowa艂a i posz艂a troch臋 dorobi膰 na ulicy?
呕ona na to:
- No Stachu, co ty wymy艣lasz?! Ja na ulic臋?? A co ludzie powiedz膮?
- Ale kochanie, wiesz ze mamy d艂ugi...- kontynuuje m膮偶 - Umalujesz si臋, przebierzesz to nikt ci臋 nie rozpozna, a te pieni膮dze s膮 nam naprawd臋 potrzebne.
Po d艂ugich namowach 偶ona w ko艅cu zgodzi艂a sie. Umalowa艂a sie 艂adnie, za艂o偶y艂a mini, obcis艂膮 bluzk臋 i posz艂a na ulic臋.
Po 4 godzinach wraca weso艂a do domu. M膮偶 w progu pyta:
- No i ile zarobi艂a艣??
- 408 z艂otych - odpowiada zona.
- 408?? No te czterysta rozumiem, ale sk膮d osiem??
- A bo wiesz kochanie, tak r贸偶nie p艂acili: po 5, po 3 z艂ote...

- Mamooooooo, a czemu...

- Mamooooooo, a czemu tatu艣 chce z balkonu skaka膰?
- Nie mam poj臋cia, synku. Doprawia艂am mu rogi a nie skrzyd艂a.

M膮偶 wr贸ci艂 z pracy i...

M膮偶 wr贸ci艂 z pracy i zobaczy艂, jak tr贸jka jego dzieci siedzia艂a przed domem, ci膮gle ubrana w pi偶amy i bawi艂a si臋 w b艂ocie w艣r贸d pustych pude艂ek po chi艅szczy藕nie, porozrzucanych po ca艂ym ogr贸dku. Drzwi do auta 偶ony by艂y otwarte, podobnie jak drzwi wej艣ciowe do domu i nie by艂o najmniejszego 艣ladu po psie. M臋偶czyzna wszed艂 do domu i zobaczy艂 jeszcze wi臋kszy ba艂agan. Lampa le偶a艂a przewr贸cona, a chodnik by艂 zawini臋ty pod sam膮 艣cian臋.
Na 艣rodku pokoju g艂o艣no gra艂 telewizor na kanale z kresk贸wkami, a jadalnia by艂a zarzucona zabawkami i r贸偶nymi cz臋艣ciami garderoby. W kuchni nie by艂o lepiej: w zlewie sta艂a g贸ra naczy艅, resztki 艣niadania by艂y porozrzucane po stole, lod贸wka sta艂a szeroko otwarta, psie jedzenie by艂o wyrzucone na pod艂og臋, st艂uczona szklanka le偶a艂a pod sto艂em, a przy tylnych drzwiach by艂a usypana kupka z piasku.
M臋偶czyzna szybko wbieg艂 na schody, depcz膮c przy okazji kolejne zabawki i kolejne ciuchy, ale nie zwa偶a艂 na to, tylko szuka艂 swojej 偶ony. Zaniepokoi艂 si臋, 偶e mo偶e jest chora, albo 偶e sta艂o si臋 co艣 powa偶nego. Zobaczy艂, 偶e spod drzwi do 艂azienki wyp艂ywa woda. Zajrza艂 do 艣rodka i zobaczy艂 mokre r臋czniki na pod艂odze, rozlane myd艂o i kolejne porozrzucane zabawki. Kilometry papieru toaletowego le偶a艂y porozwijane mi臋dzy tym wszystkim, a lustro i 艣ciany by艂y wymalowane past膮 do z臋b贸w.
Przyspieszy艂 kroku i wszed艂 do sypialni, gdzie znalaz艂 swoj膮 偶on臋, le偶膮c膮 na 艂贸偶ku w pi偶amie i czytaj膮c膮 ksi膮偶k臋. Spojrza艂a na niego, u艣miechn臋艂a si臋 i zapyta艂a jak mu min膮艂 dzie艅. Popatrzy艂 na ni膮 z niedowierzaniem i zapyta艂:
- Co tu si臋 dzisiaj dzia艂o?
U艣miechn臋艂a si臋 ponownie i odpowiedzia艂a:
- Pami臋tasz, kochanie, 偶e codziennie jak wracasz z pracy do domu, to pytasz mnie, co ja do cholery dzi艣 robi艂am?
- Tak - odpowiedzia艂 z niech臋ci膮.
- Wi臋c dzi艣 tego nie zrobi艂am.