Snajper starannie namierzy艂...

Snajper starannie namierzy艂 cel. Nagle dzwoni telefon:
- Kochanie, moja mamusia przysz艂a do nas.
- Widz臋...

Ma艂y przyk艂ad na to jak...

Ma艂y przyk艂ad na to jak sobie mo偶na samemu pokomplikowa膰 偶ycie...
O偶eni艂em si臋 z trzydziestoczteroletni膮 艂adn膮 i m艂od膮 wd贸wk膮, kt贸ra mia艂a r贸wnie 艂adn膮 szesnastoletni膮 c贸rk臋. M贸j ojciec o偶eni艂 si臋 z moja pasierbic膮. Od tej pory wszyscy potracili艣my orientacje w rodzinnych stosunkach:
Moja 偶ona, czyli synowa mojego ojca jest r贸wnie偶 jego te艣ciow膮. Moja pasierbica zosta艂a moj膮 macoch膮, a m贸j ojciec moim zi臋ciem. Nie koniec na tym... Niedawno urodzi艂 mi si臋 syn, a p贸l roku p贸藕niej jego stryj, czyli syn mojego ojca. Moja macocha czyli c贸rka mojej 偶ony zosta艂a w ten spos贸b siostr膮 swojego wnuka, b臋d膮c r贸wnocze艣nie babk膮 swojego brata. Jej syn jest moim bratem, a ja jego dziadkiem. M贸j ojciec jest szwagrem swojego wnuka, kt贸ry jest bratankiem jego syna. Moja 偶ona, te艣ciowa i synowa mojego ojca jest babk膮 mojego brata. W ten spos贸b zosta艂em swoim w艂asnym dziadkiem...

F膮farowie postanowili...

F膮farowie postanowili p贸j艣膰 do opery.
Kiedy艣 w ko艅cu trzeba, nie?
Ubrali si臋 od艣wi臋tnie - on w garnitur, ona w sukni臋 wieczorow膮.
Ustawili si臋 w kolejce po bilety.
Przed nimi jaki艣 facet zamawia:
- Tristan i Izolda. Dwa bilety poprosz臋.
Po chwili F膮fara m贸wi do bileterki:
- Zygmunt i Zofia. Dla nas te偶 dwa poprosz臋!

Wraca m膮偶 wieczorem z...

Wraca m膮偶 wieczorem z pracy i pyta 偶on臋:
- Mamy mo偶e co艣 smacznego na kolacj臋?
呕ona wypina si臋 do niego rozkosznie i pyta:
- Mog臋 by膰 ja?
- Wiesz, 偶e nie mog臋 t艂ustego, kochanie...

Masztalski wraca z pogrzebu...

Masztalski wraca z pogrzebu te艣ciowej. Dwa kroki za nim drepcze jego 偶ona. Przechodz膮 obok budowanego w艂a艣nie wie偶owca. Nagle ko艂o nosa Masztalskiego przelatuje ceg艂a i spada mu na nogi. Masztalski przystaje, zadziera g臋b臋 do g贸ry i po chwili m贸wi:
- Widzisz, Maryjko. Mamu艣ka ju偶 w niebie...

呕ona pyta m臋偶a...

呕ona pyta m臋偶a
- Do kogo piszesz ten list ?
- Czemu pytasz ?
- Oj, ty zawsze musisz wszystko wiedzie膰!

Facet u kochanki (m膮偶...

Facet u kochanki (m膮偶 na delegacji), a tu nagle klucz w zamku grzebie...
Babka niewiele my艣l膮c m贸wi mu:
- Sta艅 na 艣rodku, tak jak jeste艣 go艂y, a ja powiem staremu, 偶e taka statu臋 kupi艂am.
M膮偶 wchodzi, rozgl膮da si臋, zauwa偶a:
- A to co?
- No... kupi艂am taka statu臋, znajomi te偶 maj膮, taka teraz moda...
M膮偶 machn膮艂 r臋k膮 i poszed艂 spa膰. 呕ona te偶. W 艣rodku nocy m膮偶 wstaje, idzie do kuchni, wyci膮ga chleb, smaruje mase艂kiem, k艂adzie szyneczk臋, serek, og贸reczka... podchodzi do statuy i wr臋cz ze s艂owami:
- Masz, ja tak trzy dni sta艂em, 偶eby cho膰 k***a nakarmi艂a...

Gdy wr贸ci艂em wczoraj...

Gdy wr贸ci艂em wczoraj do domu, 偶ona domaga艂a si臋, 偶ebym j膮 zabra艂 w
jakie艣 drogie miejsce.
Wobec tego zabra艂em j膮 na stacj臋 benzynow膮....

Katastrofa statku z kt贸rej...

Katastrofa statku z kt贸rej uratowa艂o si臋 polskie ma艂偶e艅stwo, kt贸re dop艂yn臋艂o do bezludnej wysepki na 艣rodku oceanu. Deszcz贸wka, kokosy, ryby - jak w Cast Away. Po jakim艣 czasie m膮偶 pyta 偶on臋: - Gaz przed wyjazdem zap艂aci艂a艣?
-Tak.
-Pr膮d?
-Tak.
-Czynsz?
-Tak.
-Podatki?
-Tak.
-ZUS?
-...Jezuu!!! Zapomnia艂am!!!
- Hurraaa!!! Jeste艣my uratowani!!! Te sk***ysyny nas znajd膮!!!!

Pijany m膮偶 wraca do domu...

Pijany m膮偶 wraca do domu puka do drzwi, otwiera mu 偶ona:
- Gdzie by艂e艣!
- Na czynie!
- Na jakim czynie, Ja si臋 pytam gdzie by艂e艣!
- Na czynie!
- Na jakim czynie!
- Naczynie b臋d臋 偶yga艂