#it
emu
psy
syn

Studni├│wka Tuska. Rudy...

Studni├│wka Tuska. Rudy cudotw├│rca przemawia, chwal─ůc si─Ö osi─ůgni─Öciami swego rz─ůdu. Mija godzina, dwie, trzy? Premier ┼Ťmia┼éo przechodzi od osi─ůgni─Öcia do osi─ůgni─Öcia.
- A tuż pod Mszczonowem Platforma Obywatelska doprowadziła do uruchomienia nowej, ekologicznej elektrowni, gdzie, zamiast węgla, pali się torfem ? chwali się Tusk.
Głos z sali:
- Ale ja tam byłem, tam nie ma żadnej elektrowni!
Premier niezra┼╝ony peroruje dalej:
- A dzi─Öki staraniom Platformy Obywatelskiej, niedaleko Jas┼éa, wybudowali┼Ťmy eksperymentalny odcinek autostrady siedmiopasmowej!
Tenże głos z sali:
- Ale tam k?a nie ma ┼╝adnej autostrady!
Nie wytrzymał w końcu Schetyna i wkur?y krzyczy:
- A ty, go┼Ťciu, zamiast wozi─ç si─Ö po Polsce, lepiej by┼Ť TVN24 poogl─ůda┼é!

- Cze┼Ť─ç ma┼éa, nie bola┼éo...

- Cze┼Ť─ç ma┼éa, nie bola┼éo jak spada┼éa┼Ť z nieba?
- My┼Ťlisz, ┼╝e z┼éapi─Ö si─Ö na taki tani podryw?
- Nie, powa┼╝nie, wygl─ůdasz jak Felix Baumgartner.

Na ┼éo┼╝u ┼Ťmierci le┼╝y...

Na ┼éo┼╝u ┼Ťmierci le┼╝y 80-latek - kochany m─ů┼╝, ojciec i dziadek. Dooko┼éa zebra┼éa si─Ö ca┼éa rodzina. ┼╗ona, wszystkie dzieci, wnuki oraz kilkoro prawnucz─ůt. Wszyscy w milczeniu wpatruj─ů si─Ö w sufit tudzie┼╝ w pod┼éog─Ö, czekaj─ůc na zbli┼╝aj─ůc─ů si─Ö chwil─Ö... Nagle cisz─Ö przerywa dziadek i rzecze:
- Zdradzę wam swój największy sekret... Ja naprawdę nie chciałem się żenić i zakładać rodziny. Miałem wszystko: szybkie samochody, piękne kobiety, sporo przyjaciół i kasę na koncie. Ale pewnego wieczoru znajomy rzekł do mnie:
- "O┼╝e┼ä si─Ö i za┼é├│┼╝ rodzin─Ö bo nie b─Ödzie ci mia┼é, kto poda─ç szklanki wody, kiedy b─Ödzie ci si─Ö chcia┼éo pi─ç na ┼éo┼╝u ┼Ťmierci."
Od tego momentu s┼éowa te nie dawa┼éy mi spokoju. Postanowi┼éem radykalnie zmieni─ç swoje ┼╝ycie i o┼╝eni─ç si─Ö. Sko┼äczy┼éy si─Ö wyskoki z kolegami na piwo. Teraz wyskakiwa┼éem tylko do nocnego po gerberki dla was, dzieci moje. Wieczorne dyskoteki z dziewczynami, zamieni┼éy si─Ö w wieczorne ogl─ůdanie seriali z ┼╝on─ů... Pieni─ůdze z konta zosta┼éy roztrwonione na fundusze inwestycyjne dla was kochane dzieci. Swawolne dni sprzed ma┼é┼╝e┼ästwa odesz┼éy jak wiatr... I teraz, kiedy le┼╝─Ö na ┼éo┼╝u ┼Ťmierci ...
- Wiecie co?
- Co? - wszyscy zdumieni wpatruj─ů si─Ö w staruszka.
- Nie chce mi si─Ö pi─ç!

BOLEK I LOLEK JESZCZE...

BOLEK I LOLEK JESZCZE U MAMUSI W BRZUSZKU
BOLEK PYTA LOLKA:
- LOLEK?
- CO?
- CHYBA CZAS JU┼╗ WYJ┼Ü─ć NA ┼ÜWIAT!?
- NIE!!!
- DLACZEGO?
- BO TAM JEST ZIMNO
- SK─äD WIESZ?
- BO CODZIENNIE ZAGL─äDA DO NAS PAN Z CZERWONYM NOSEM!

Dwie zakonnice spotykaj─ů...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

Stoi go┼Ť─ç na bazarze,...

Stoi go┼Ť─ç na bazarze, miodem handluje. Interes kiepsko idzie - konkurencja du┼╝a, kryzys w kraju... Podchodzi do niego jaki┼Ť facet i m├│wi:
- Jestem jednym z najlepszych spec├│w od reklamy w tym mie┼Ťcie. Za s┼éoik miodu co┼Ť ci podpowiem.
Cóż, handel i tak nie idzie, sprzedawca się zgodził. Wtedy facecik mówi:
- Postaw tu sobie wielk─ů tablic─Ö z napisem "MI├ôD ANTYKONCEPCYJNY".
Sprzedawca tak zrobił i handel ruszył z kopyta. Po pół godzinie nie ma nic do roboty poza przeliczeniem utargu. Podchodzi jednak do niego jedna z klientek:
- Panie, ma pan jak─ů┼Ť instrukcj─Ö albo rad─Ö, jak u┼╝ywa─ç tego miodu?
Nagle jak spod ziemi wyrasta spec reklamowy i m├│wi:
- To proste. Bierze pani członek męża, smaruje miodem, zlizuje i odsysa - i dzieci nie ma!

Hrabia puka do drzwi...

Hrabia puka do drzwi Hrabiny:
- Hrabino, azali┼╝ mog─Ö wej┼Ť─ç?
Hrabina na to:
- A wejd┼║, a zali┼╝!

Do wędkarza podpływa...

Do wędkarza podpływa krokodyl:
- Bior─ů?
- Nie
- To olej ryby, chod┼║ sie wyk─ůpa─ç!