Syn zwraca si臋 do ojca:...

Syn zwraca si臋 do ojca:
- Tatusiu, kup mi rewolwer! No kup mi... Musisz mi kupi膰!
- Cicho! - reaguje zdecydowanie ojciec. - Nie kupi臋 Ci
- A ja uwa偶am 偶e powiniene艣 mi kupi膰!
- A ja uwa偶am, 偶e nie i basta! W ko艅cu kto jest g艂ow膮 rodziny?
- Na razie ty. Ale gdyby艣 mi kupi艂 rewolwer...

- Panie doktorze... Zawsze,...

- Panie doktorze... Zawsze, gdy pij臋 kaw臋, to co艣 mnie kuje w 偶o艂膮dku.
- Jest jedna rada - musi pan wyjmowa膰 艂y偶eczk臋 z kubka.

Rozmawia dwu pan贸w. -...

Rozmawia dwu pan贸w. - Wie pan - zaczyna pierwszy - u nas w domu przed ka偶dym posi艂kiem ojciec zaczyna艂 modlitw臋, w kt贸rej wszyscy brali udzia艂 i dopiero potem siadali艣my do sto艂u. A u pana? - Nie by艂o takiej potrzeby. Matka gotowa艂a ca艂kiem dobrze.

Ok. 23:00 mocno napity...

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.

Cze艣膰 tato, wr贸ci艂em!...

Cze艣膰 tato, wr贸ci艂em!
Ojciec siedz膮cy przed komputerem, nie odrywaj膮c wzroku od monitora pyta:
- A gdzie艣 ty by艂?
- W wojsku tato...

Kto stworzy艂 kobiet臋...?...

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.

W sklepie z w臋dlinami:...

W sklepie z w臋dlinami:
- Poprosz臋 szynk臋...
- Mam kroi膰 w plastry?
- No, niech pani kroi...
Ekspedientka kroi, kroi i kroi. W pewnym momencie pyta:
- Ju偶?
Klient popatrzy艂 i kr臋ci g艂ow膮:
- Nie.
Ekspedientka dalej kroi i wreszcie klient si臋 odzywa:
- O, o, ten plasterek poprosz臋!

Czekolada robiona jest...

Czekolada robiona jest z kakaowca.
Kakaowiec to drzewo.
Drzewo to ro艣lina.
A wi臋c czekolada liczy si臋 jako sa艂atka!

Pani Kowalska rozmawia...

Pani Kowalska rozmawia z s膮siadk膮:
- M贸j m膮偶 ma niesamowite szcz臋艣cie! Dopiero wczoraj wykupi艂 ubezpieczenie a ju偶 dzisiaj wpad艂 pod samoch贸d.

Pu艂kownik do majora:...

Pu艂kownik do majora:
- Jutro o 9.00 nast膮pi za膰mienie S艂o艅ca, co nie zdarza si臋 ka偶dego dnia. Niech wszyscy 偶o艂nierze wyjd膮 na plac 膰wicze艅, b臋d臋 im udziela艂 wyja艣nie艅. W razie deszczu, poniewa偶 i tak nic nie b臋dzie wida膰, prosz臋 zebra膰 ludzi w sali gimnastycznej.
Major do kapitana:
- Na rozkaz pu艂kownika jutro o godzinie 9.00 odb臋dzie si臋 uroczyste za膰mienie S艂o艅ca. Je艣li zajdzie konieczno艣膰 deszczu, pan pu艂kownik wyda w sali gimnastycznej oddzielny rozkaz, co nie zdarza si臋 ka偶dego dnia.
Kapitan do porucznika:
- Na rozkaz pu艂kownika jutro o 9.00 nast膮pi za膰mienie S艂o艅ca. W razie deszczu za膰mienie odb臋dzie si臋 w sali gimnastycznej, co nie zdarza si臋 ka偶dego dnia.
Porucznik do sier偶anta:
- Jutro o 9.00 pu艂kownik za膰mi S艂o艅ce w sali gimnastycznej, co nie zdarza si臋 ka偶dego dnia.
Sier偶ant do kaprala:
- Jutro o 9.00 nast膮pi za膰mienie pu艂kownika z powodu S艂o艅ca. Je偶eli na sali gimnastycznej b臋dzie pada艂 deszcz, co nie zdarza si臋 ka偶dego dnia, zebra膰 wszystkich na placu 膰wicze艅.
Dwaj szeregowi pomi臋dzy sob膮:
- Zdaje si臋, 偶e jutro b臋dzie pada艂 deszcz. S艂o艅ce za膰mi pu艂kownika na sali gimnastycznej. Nie wiadomo dlaczego nie zdarza si臋 to ka偶dego dnia...