Syn zwraca si臋 do ojca:...

Syn zwraca si臋 do ojca:
- Tatusiu, kup mi rewolwer! No kup mi... Musisz mi kupi膰!
- Cicho! - reaguje zdecydowanie ojciec. - Nie kupi臋 Ci
- A ja uwa偶am 偶e powiniene艣 mi kupi膰!
- A ja uwa偶am, 偶e nie i basta! W ko艅cu kto jest g艂ow膮 rodziny?
- Na razie ty. Ale gdyby艣 mi kupi艂 rewolwer...

Pewna para postanowi艂a...

Pewna para postanowi艂a wyj艣膰 wieczorem. Przygotowuj膮c si臋 do wyj艣cia sprawdzili gaz, wy艂膮czyli 艣wiat艂o, wyrzucili kota za drzwi itp.
Kiedy przyjecha艂a taks贸wka, kot wskoczy艂 z powrotem do domu. Nie chcieli, aby kot zosta艂 zamkni臋ty w domu przez ca艂y wiecz贸r. Wi臋c 偶ona posz艂a do taks贸wki, m膮偶 pr贸bowa艂 wyp臋dzi膰 kota na dw贸r. 呕ona nie chc膮c wyjawia膰 kierowcy, 偶e dom b臋dzie pusty powiedzia艂a, 偶e m膮偶 poszed艂 na gor臋, 偶eby powiedzie膰 mamie do widzenia.
Kilka minut p贸藕niej m膮偶 wraca, wsiadaj膮c do taks贸wki m贸wi:
- Przepraszam, 偶e trwa艂o to tak d艂ugo, ale ta stara cholera schowa艂a si臋 pod sto艂em i musia艂em szturchn膮膰 j膮 wieszakiem, by wysz艂a.

W po艣redniaku urz臋dnik...

W po艣redniaku urz臋dnik pyta m艂od膮 dziewczyn臋:
- Gdzie pani do tej pory pracowa艂a?
- W barze.
- A na jakim stanowisku?
- By艂am pomywaczk膮. Wydawa艂am dla sto艂贸wki czyste naczynia i
sztu膰ce.
- A dlaczego pani zrezygnowa艂a?
- Bo po tygodniu sko艅czy艂y si臋 czyste naczynia i sztu膰ce.

- Wiesz ile jest kucharek...

- Wiesz ile jest kucharek w Etiopii?
- 6, bo gdzie kucharek 6 tam nie ma co je艣膰 Biggrin

Jedzie facet swoim czerwonym...

Jedzie facet swoim czerwonym Ferrari. Patrzy w lusterko i widzi, ze go dogania syrenka, a z jej okna wychyla si臋 jaki艣 facet i wrzeszczy:
-Panie, znasz pan syrenk臋?!!!
Zakl膮艂 i przycisn膮艂 gaz. Syrenka zn贸w go dogoni艂a i sytuacja si臋 powtarza. Po pi臋ciu razach odpu艣ci艂 sobie i odpowiedzia艂:
-Znam.
-To powiedz mi pan, jak si臋 dw贸jk臋 wrzuca?!

Rozmowa w sprawie pracy....

Rozmowa w sprawie pracy.
- Ile zna pan j臋zyk贸w?
- Cztery.
- Prosz臋 wymieni膰.
- W臋gierski, francuski, w艂oski i angielski.
- Prosz臋 powiedzie膰 co艣 po w臋giersku.
- Gutten tag.
- Ale to jest po niemiecku...
- W takim razie znam pi臋膰.

Starsza pani po mszy...

Starsza pani po mszy 艣w. posz艂a do spowiedzi i m贸wi do ksi臋dza :
- Dam ksi臋dzu kokoszk臋{kur臋} jak mi ksi膮dz wybaczy grzech.
- Dobrze niech pani m贸wi.
- Raz sobie podczas mszy 艣w pierdn臋艂am.
- A to nie jest jeszcze taki straszny grzech ja te偶 sobie raz po cichaczu na ambonie.
Ksi膮dz czeka na te kokoszk臋 tydzie艅 albo dwa, a偶 w ko艅cu podczas mszy 艣w. m贸wi:
-Ty pierdziocha gdzie moja kokocha!
Ona na to:
-A ty faraonie zapomnia艂e艣 jak pierdzia艂e艣 na ambonie!

Para narzeczonych spaceruje...

Para narzeczonych spaceruje po parku. Gdy mijaj膮 grup臋 emeryt贸w, ci zaczynaj膮 mrucze膰:
- Co tam r膮czka za r膮czk臋!? Zabierz j膮 lepiej do motelu i wyciupciaj!
Ch艂opak jest zak艂opotany, udaje 偶e nie s艂yszy. Po chwili narzeczeni przechodz膮 obok placu budowy, sk膮d dobiegaj膮 krzyki robotnik贸w:
- Ty, oferma! Przesta艅 si臋 tak przechadza膰! Zaprowad藕 j膮 w krzaki i przele膰!
Ch艂opak, jeszcze bardziej zak艂opotany, udaje 偶e nic nie s艂yszy. Po godzinie odprowadza narzeczon膮 do domu i m贸wi:
- Do jutra, kochanie.
Ona:
- Do jutra, ty G艁UCHY KO艁KU!

- 呕eby艣 wiedzia艂, jak...

- 呕eby艣 wiedzia艂, jak mi si臋 nie chce i艣膰 do tych Kowalskich...
- A my艣lisz 偶e mnie si臋 chce? Ale wyobra藕 sobie, jak oni si臋 uciesz膮, gdy nie przyjdziemy.
- Masz racj臋 - idziemy!