Syn zwraca si臋 do ojca:...

Syn zwraca si臋 do ojca:
- Tatusiu, kup mi rewolwer! No kup mi... Musisz mi kupi膰!
- Cicho! - reaguje zdecydowanie ojciec. - Nie kupi臋 Ci
- A ja uwa偶am 偶e powiniene艣 mi kupi膰!
- A ja uwa偶am, 偶e nie i basta! W ko艅cu kto jest g艂ow膮 rodziny?
- Na razie ty. Ale gdyby艣 mi kupi艂 rewolwer...

Obecnie jest mo偶liwo艣膰...

Obecnie jest mo偶liwo艣膰 adoptowania Greka za jedyne 500 Euro .

Grek b臋dzie robi膰 za Ciebie wszystko na co nie masz czasu.
Spa膰 za Ciebie do jedenastej.
Chodzi膰 za Ciebie na kaw臋.
Odbywa膰 poobiednia sjest臋.
Wieczorem siedzie膰 za Ciebie w knajpce.

Ja ju偶 adoptowa艂em i mam luz - mog臋 pracowa膰 od rana do wieczora.

- Houston, mamy problem!...

- Houston, mamy problem!
- Co?
- Nic, nie wa偶ne.
- Co si臋 sta艂o?
- Nic...
- No m贸w.
- Domy艣l si臋!

Przychodzi Chi艅czyk do...

Przychodzi Chi艅czyk do polskiej restauracji i m贸wi:
- Kui Jau Ki Ju Na Coca-Cola.
- Dwie puszki czego?

Co 艂膮czy polskich siatkarzy...

Co 艂膮czy polskich siatkarzy i klient贸w Amber Gold?
- Jedni i drudzy liczyli na z艂oto!

W biurze:...

W biurze:
- Pani Kasiu, jak膮 ma pani dzi艣 艣liczn膮 bluzeczk臋...
- A widzia艂 pan na mnie kiedy艣 co艣 brzydkiego, panie Stefanie?
- Owszem. Ostatnio pana kierownika, kiedy drzwi do jego gabinetu nie domkn臋li艣cie...

Dwie dziewczyny stoj膮...

Dwie dziewczyny stoj膮 przed kinem. Jedna m贸wi:

- Nie wpuszcza nas na ten film od 18 lat.

- Nie szkodzi, i tak bym nie posz艂a - nie mam z kim zostawi膰 dziecka.

Pewnego dnia zaj膮czek...

Pewnego dnia zaj膮czek z艂owi艂 z艂ot膮 rybk臋. Rybka, jak to z艂ote rybki maj膮 w zwyczaju rzek艂a:
- Zaj膮czku wypu艣膰 mnie to spe艂ni臋 trzy twoje 偶yczenia!
- Dobrze - odpowiada zaj膮czek - wypuszcz臋 ci臋 ale, jak spe艂nisz trzy pierwsze 偶yczenia misia, kt贸re wypowie po przebudzeniu ze snu zimowego.
- No co ty, zaj膮czku! Chcesz odda膰 swoje 偶yczenia misiowi?!!! Rybka nie kry艂a zdziwienia.
- Tak, to moje ostatnie s艂owo - stanowczo rzek艂 zaj膮czek.
- Zgoda! Odrzek艂a z艂ota rybka.
Jaki艣 czas p贸藕niej mi艣 budzi si臋 ze snu zimowego, przeci膮ga si臋 leniwie i mruczy zaspanym g艂osem: Sto ch..贸w w dup臋 i kotwica w plecy, byle by艂a 艂adna pogoda!

F膮fara zwierza si臋 s膮siadowi:...

F膮fara zwierza si臋 s膮siadowi:
- Ludzie to niewdzi臋cznicy! Widzi pan tego niewysokiego
faceta, kt贸ry nas min膮艂? Udaje, 偶e mnie nie zna, nawet si臋
nie przywita艂, a przecie偶 w zesz艂ym roku uratowa艂em mu 偶ycie.
- Naprawd臋? Jak to by艂o?
- W czasie polowania pomyli艂em go z dzikiem i strzeli艂em
do niego. Trafi艂em w czapk臋. Gdybym trafi艂 kilka centymetr贸w
ni偶ej, by艂oby po nim!