#it
emu
hit
psy
syn

Szczyt lenistwa....

Szczyt lenistwa.
Nie wyci膮gn膮膰 niezjedzonych kanapek z plecaka po zako艅czeniu roku szkolnego.

Szczyt bezczelno艣ci:...

Szczyt bezczelno艣ci:
Zapyta膰 si臋 powodzianina jak mu si臋 powodzi,
On odpowie: nie przelewa mi si臋!

W tramwaju starsza pani...

W tramwaju starsza pani zwraca si臋 do m艂odszego cz艂owieka .
- jak dosta膰 si臋 do filharmonii ?
- trzeba 膰wiczy膰 babciu , trzeba du偶o 膰wiczy膰.

Z poobijan膮 twarz膮 wpada...

Z poobijan膮 twarz膮 wpada Kowalski do biura.
- Co si臋 sta艂o?
- Wczoraj wyrwa艂em extra panienk臋.
- ???
- Poszli艣my do knajpy, potem wprosi艂em si臋 do jej chaty. Patrz臋 na ni膮, a w niej wszystko m贸wi 鈥濼ak鈥! Jej oczy, oddech, piersi wszystko m贸wi 鈥濼ak鈥!
- To przecie偶 艣wietnie!
- A potem przyszed艂 jej m膮偶 i powiedzia艂 鈥濶ie鈥...

Id膮 dwaj wariaci przez...

Id膮 dwaj wariaci przez pustyni臋 i nios膮 budk臋 telefoniczn膮. Nagle zaczyna ich goni膰 lew. Wariaci stawiaj膮 budk臋 na piasku - jeden z nich wskakuje do 艣rodka, a drugi ucieka przed lwem naoko艂o budki.
Wariat z budki odzywa si臋:
- Co ty si臋 m臋czysz? Wskakuj do budki! Zaraz lew Ci臋 z艂apie!
- Nie martw si臋! Mam nad nim trzy okr膮偶enia przewagi...

By艂 rok 1943. Spory konw贸j...

By艂 rok 1943. Spory konw贸j przemierza艂 wody p贸艂nocnego Atlantyku w drodze do Murma艅ska. By艂a jasna, ksi臋偶ycowa noc. Na mostku polskiego statku, kapitan wzywa bosmana i rzecze:
- Widzicie, bosmanie, ten l膮d trzy mile na prawej burcie? W艂a艣nie U-boot strzeli艂 torped臋. Idziemy w ciasnym szyku bez mo偶liwo艣ci manewru. Wed艂ug moich oblicze艅, torpeda ta trafi nas za pi臋膰 minut. Zejd藕cie do za艂ogi i przygotujcie marynarzy do opuszczenia statku. Nie ma dla nas ratunku.
Bosman, nie dyskutuj膮c, czym pr臋dzej ruszy艂 w g艂膮b parowca by wykona膰 rozkaz. Ale 偶e by艂 osobnikiem nie pozbawionym humoru, a przy tym ch艂op jak nied藕wied藕, postanowi艂 obr贸ci膰 ca艂膮 spraw臋 w 偶art. Wszed艂 do pomieszcze艅 za艂ogi, zebra艂 marynarzy i rzecze:
- Widzicie, ch艂opcy, ten sto艂ek tutaj? Jak zaraz pier*.*n臋 w niego cz艂onkiem, to ca艂y statek w drebiezgi p贸jdzie.
Marynarze, acz doskonale wiedzieli o mitycznej wr臋cz sile bosmana, tym razem wybuchn臋li 艣miechem, kiwaj膮c g艂owami z niedowierzaniem. Roze藕li艂 si臋 bosman okrutnie i jak nie wrza艣nie:
- To si臋 za艂贸偶cie, gnojki jedne, jak 偶e艣cie tacy pewni, a w mi臋dzyczasie zak艂ada膰 kamizelki ratunkowe.
Rozweseleni marynarze zacz臋li zbiera膰 pul臋 zak艂adu, zak艂adaj膮c przy okazji kapoki. Bosman odczeka艂 chwil臋, spojrza艂 na zegarek, nonszalanckim ruchem wyci膮gn膮艂 narz臋dzie, spojrza艂 pogardliwie woko艂o i BUM!
Statek poszed艂 w drzazgi! Por贸d rozbitk贸w, kt贸rzy uszli z 偶yciem, byli bosman i kapitan. W pewnym momencie podp艂ywa do bosmana kapitan, ca艂y szary z przera偶enia.
- Na Boga, bosmanie, co si臋 sta艂o? Torpeda min臋艂a statek za ruf膮!!!

TAK DZIA艁A GAZ ROZWESELAJ膭CY...

艢wietny spos贸b dla tych, kt贸rzy nie rozumiej膮 kawa艂贸w Karola Strasburgera.

Przychodzi gospodarz...

Przychodzi gospodarz do domu i m贸wi:
- S艂uchaj matka!!! Dokupi艂em dzisiaj 10 hektar贸w ziemi.
- Wiem.
- A sk膮d wiesz?
- Nasz ko艅 si臋 za stodo艂膮 powiesi艂.

Spotyka si臋 dw贸ch kumpli...

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.

Julia jak zwykle sta艂a...

Julia jak zwykle sta艂a na balkonie. Czeka艂a.
Powoli zapada艂a noc, a jego nie by艂o. Wygl膮da艂a go ju偶 od kilku dni,
skubi膮c ze zniecierpliwienia i tak ju偶 porwane firanki. Zazwyczaj stawa艂
pod oknem i g艂o艣nym okrzykiem obwieszcza艂 swoje przybycie. Tym razem
jednak mocno si臋 sp贸藕nia艂. Kiedy ju偶 mia艂a zamkn膮膰 okno i uda膰 si臋 na
spoczynek, us艂ysza艂a jego - wywo艂uj膮cy dr偶enie serca - mocny, m臋ski
g艂os:

- PANI JULIO!!! RENTA!!!