#it
emu
hit
psy
syn

- Tato, dlaczego ten...

- Tato, dlaczego ten poci膮g zakr臋cowywuje?
- Nie m贸wi si臋 "zakr臋cowywuje", tylko "zakr臋ca" Jasiu!
- No dobrze, to dlaczego on zakr臋ca?
- Bo mu si臋 tory wyg艂y...

Sytuacja ma miejsce w...

Sytuacja ma miejsce w czasach, kiedy masowo przywo偶ono do Polski powypadkowy z艂om z Niemiec. Nowak przywi贸z艂 do mechanika na lawecie mas臋 pogi臋tej blachy.
-Strasznie to wygl膮da, b臋d臋 mia艂 z tym ze dwa tygodnie roboty - m贸wi mechanik.
Po tygodniu Nowak odbiera od niego telefon:
-Panie, jest problem. Co to by艂a za marka?
-A dlaczego pan pyta?
-Bo jak bym tego nie klepa艂, wychodzi mi przystanek autobusowy...

Babcia i dziadek siedz膮...

Babcia i dziadek siedz膮 na 艂awce i rozmawiaj膮:
- Wiesz Marian, troch臋 czuj臋 si臋 g艂upio, siedz膮c na 艂awce w parku. M艂odzi tak dziwnie na nas patrz膮.
- Czuj臋 si臋 podobnie. Mo偶e chod藕my do domu, zaparz臋 herbatk臋 i poogl膮damy sobie leki.

Pewnego razu profesor...

Pewnego razu profesor wraca do domu zauwa偶y艂,偶e u Nowaka jest kort tenisowy,a na nim gra dw贸ch s艂awnych 艣wiatowych tenisist贸w.
Zdziwiony postanowi艂 zajrze膰 do niego:-Sk膮d to masz?
-A widzisz,bo znalaz艂em niedawno star膮 lamp臋,potar艂em i wy艂oni艂 si臋 d偶in,wi臋c wypowiedzia艂em 偶yczenie i mam.
-A po偶yczysz mi go?
-Nie ma sprawy tylko musisz bardzo uwa偶nie wypowiada膰 偶yczenie,bo ten d偶in jest nieco przyguchy.
Nowak wzi膮艂 lamp臋,poszed艂 do domu,a kiedy d偶in si臋 wy艂oni艂,
zblizy艂 si臋 do niego i powiedzia艂 i powiedzia艂 jak najwyra偶niej potrafi艂:
-Jutro chc臋 mie膰 za oknem g贸r臋 z艂ota!Rano wstaje,patrzy,a tam g贸ra b艂ota.
Wkurzony biegnie do s膮siada:
-Porosi艂em go o g贸r臋 z艂ota,a jest g贸ra b艂ota.
-A ty my艣lisz,偶e ja prosi艂em o wielkiego tenisa!

Szef zebra艂 pracownik贸w...

Szef zebra艂 pracownik贸w i m贸wi:
- Mam z艂膮 wiadomo艣膰. Ze wzgl臋d贸w oszcz臋dno艣ciowych musze kogo艣 z was
zwolni膰.
- Mnie nie, jestem mniejszo艣ci膮 i mog臋 oskar偶y膰 ci臋 o rasizm - szybko
reaguje czarnosk贸ry pracownik.
- Jestem kobieta, od razu wnios臋 do sadu spraw臋 o seksistowskie
traktowanie - ostrzega sekretarka.
- Spr贸buj mnie zwolni膰, to pozw臋 ci臋 i oskar偶臋 o dyskryminacje ze
wzgl臋du na wiek - wycedzi艂 licz膮cy 70 lat kierownik dzia艂u.
Wtedy wszyscy spojrzeli na bezbronnego, m艂odego, bia艂ego, zdrowego
pracownika. Ten zastanowi艂 si臋 chwil臋 i wyszepta艂:
- Ostatnio wydaje mi si臋, 偶e jestem gejem...

Wycie艅czony w臋drowiec...

Wycie艅czony w臋drowiec (W) czo艂ga si臋 przez pustyni臋. W piasku odnajduje butelk臋. Butelka jest, niestety, pusta. Wyskakuje jednak z niej d偶in (D) i m贸wi tak:
D: Hej, jestem d偶inem! Spe艂ni臋 Twoje wszystkie 偶yczenia.
W: Chc臋 do domu! Do Chicago!
D: (bior膮c w臋drowca za r臋k臋): Dobrze, idziemy!
W (po chwili marszu, skonfundowany): Ale ja chc臋 szybko!
D: No to biegnijmy!

idzie dziewczyna z ch艂opakiem...

idzie dziewczyna z ch艂opakiem le艣n膮 艣cie偶k膮 i nagle on j膮 prosi o zrobienie mu loda. Pocz膮tkowo dziewczyna nie jest zachwycona pomys艂em swojego partnera ale po d艂u偶szej chwili nam贸wie艅 zgadza si臋 na pro艣b臋 ch艂opaka pod jednym warunkiem, mianowicie mia艂 si臋 jej nie spuszcza膰 do buzi, na co on skwitowa艂 "dobrze". Po czasie, kiedy to ch艂opak dochodzi艂 zapomnia艂 si臋 i pozwoli艂 swojemu nasieniu trafi膰 do buzi dziewczyny, na co ona si臋 wkurzy艂a, wrzeszcza艂a, 偶e mia艂 tego nie robi膰, na co on odpowiedzia艂 "oj tam oj tam"

Hrabia m贸wi do Jana pocieraj膮c...

Hrabia m贸wi do Jana pocieraj膮c palcami:
- Janie, to jest g贸wno, czy plastelina?
Jan bierze na palec i w膮cha.
- Hrabio, to jest g贸wno.
Na to Hrabia:
- No tak. Bo niby sk膮d w mojej dupie plastelina.

呕eby zwi臋kszy膰 frekwencj臋...

呕eby zwi臋kszy膰 frekwencj臋 na sali podczas obrad Sejmu, zacz臋to na korytarz wypuszcza膰 tygrysy. Jednak po pewnym czasie zdarzy艂 si臋 艣miertelny wypadek i tygrysy usuni臋to.
Tygrys robi wyrzuty drugiemu tygrysowi:
- Na co ci by艂a ta sprz膮taczka? Ja tydzie艅 temu zjad艂em czterech pos艂贸w i do tej pory tego nikt nie zauwa偶y艂.

Na wiejskim weselu dosz艂o...

Na wiejskim weselu dosz艂o do bijatyki. Wkr贸tce odbywa si臋 proces s膮dowy.
S臋dzia pyta jednego z go艣ci obecnych na weselu:
- Niech pan opowie jak by艂o.
- Ta艅cz臋 sobie z pann膮 m艂od膮 jeden taniec, drugi, trzeci, czwarty, pi膮ty, zaczynamy si臋 dobrze bawi膰, a tu nagle pan m艂ody podchodzi zdenerwowany i mnie obra偶a. Odpali艂em mu, 偶eby si臋 odwali艂 i ta艅czymy dalej... Nagle pan m艂ody wzi膮艂 zamach nog膮 i... jak nie kopnie pann臋 m艂od膮 mi臋dzy nogi!
S臋dzia:
- Uuuu... To musia艂o bole膰!
- Jeszcze jak, panie s臋dzio! Trzy palce mi po艂ama艂!