Te艣ciowa i zi臋膰 jedz膮 obiad....

Te艣ciowa i zi臋膰 jedz膮 obiad.
- Aaaaaa...psik!
- Na zdrowie, mamusiu.
- Na zdrowie?! Nie roz艣mieszaj mnie, Wiktor, bo si臋 ud艂awi臋!

Te艣ciowa zaprosi艂a zi臋cia...

Te艣ciowa zaprosi艂a zi臋cia na obiad. Zdziwiony my艣li 偶e ta chce go otru膰. Gdy poda艂a zup臋, zi臋膰 my艣li: nie mo偶liwe, na pewno jest zatruta. I da艂 spr贸bowa膰 kotkowi te艣ciowej. Po chwili kotek le偶y sztywny na plecach. A zi臋膰: wiedzia艂em, pobi艂 i wyrzuci艂 te艣ciow膮 przez okno.
A po chwili kotek wstaje i m贸wi:
-jest, jest, jest!!!

Te艣ciowa jest jak skarb...

Te艣ciowa jest jak skarb ... zakop j膮 g艂臋boko .

Spotyka si臋 dw贸ch s膮siad贸w: ...

Spotyka si臋 dw贸ch s膮siad贸w:
- Co si臋 u ciebie dzieje, takie wrzaski codziennie wieczorem?
- Te艣ciowej nogi myj臋.
- No i? Ja te偶 myj臋 i si臋 nie drze.
- Ty je potem wycierasz, tak?
- Tak.
- No widzisz, a ja wykr臋cam.

Te艣ciowa do zi臋cia............

Te艣ciowa do zi臋cia.........
- Karolu , jak przechodzi艂am przez korytarz to spad艂 zegar ze 艣ciany, tu偶 za mn膮...
- Wiem mamusiu.... on zawsze si臋 sp贸藕nia艂 ))

Co ma wsp贸lnego te艣ciowa...

Co ma wsp贸lnego te艣ciowa i muchomor?
To i to truj膮ce.

- Dam ci dziesi臋膰 baks贸w,...

- Dam ci dziesi臋膰 baks贸w, je艣li pojedziesz na dworzec po moj膮 te艣ciow膮.
- A jak ona nie przyjedzie?
- To dostaniesz drugie tyle.

艢wie偶o po艣lubiona 偶ona...

艢wie偶o po艣lubiona 偶ona m贸wi do m臋偶a, kt贸ry w艂a艣nie wr贸ci艂 z pracy:
- Mam wspania艂膮 wiadomo艣膰. Nied艂ugo b臋dziemy mieszka膰 we tr贸jk臋!
M膮偶 nie posiada艂 si臋 z rado艣ci. Uca艂owa艂 偶on臋 i powiedzia艂:
- Och, kochanie, jestem najszcz臋艣liwszym m臋偶czyzn膮 na 艣wiecie!
- Ciesz臋 si臋, 偶e tak czujesz, bo jutro rano wprowadza si臋 do nas moja mamusia.

Odbywa si臋 rozprawa w...

Odbywa si臋 rozprawa w sadzie. M臋偶czyzna oskar偶ony jest o zamordowanie te艣ciowej.
- Co oskar偶ony ma na swoj膮 obron臋?
- Wysoki Sadzie, jestem niewinny. To by艂o tak: siedzia艂em sobie w kuchni i obiera艂em pomara艅cze, gdy w pewnym momencie wy艣lizgn臋艂a mi si臋 z r臋ki sk贸rka, a potem wypad艂 mi n贸偶 i w艂a艣nie wtedy do kuchni wesz艂a te艣ciowa, i po艣lizgn臋艂a si臋 na sk贸rce, i upadla na n贸偶... i tak siedem razy...

Te艣ciowa ochrzania synow膮:...

Te艣ciowa ochrzania synow膮:
- Co to ma by膰? Prasowa膰 nie
potrafisz, gotujesz tak, 偶e kot tego
偶re膰 nie chce, syn m贸j blady jak
艣ciana, co z ciebie za 偶ona? Ja w
twoim wieku...
- Mamusia w moim wieku to trzeciego
m臋偶a chowa艂a.