#it
emu
psy
syn

Trwa II Wojna Światowa....

Trwa II Wojna Światowa.
Grupa Polak├│w uciekaj─ůca przed Hitlerem schowa┼éa si─Ö w pustej studni.
Gdy Hitler po chwili dotarł do studni nachylił się i powiedział:
- Halo
A grupa uciekinier├│w udaj─ůca echo:
- Halo, Halo
Hitler:
- A mo┼╝e uciekli do lasu?
Grupa:
- A mo┼╝e uciekli do lasu, do lasu
Hitler:
- A mo┼╝e s─ů w studni?
Grupa:
- A mo┼╝e s─ů w studni, w studni
Hitler:
- A mo┼╝e wrzuc─Ö tam granat.
Grupa:
- A mo┼╝e uciekli do lasu, do lasu

Idzie dw├│ch policjant├│w...

Idzie dw├│ch policjant├│w na patrolu. Jeden zauwa┼╝a na ziemi lusterko i je podnosi. Patrzy i m├│wi do drugiego:
- Patrz!! Moje zdj─Öcie!!
A ten drugi patrzy i m├│wi:
- No co ty gadasz, przecie┼╝ to moje zdj─Öcie!!
No i tak si─Ö k┼é├│c─ů. Id─ů do komendanta, ┼╝eby sp├│r rozstrzygn─ů┼é. Ten bierze lusterko i m├│wi:
- No co wy, komendanta nie poznajecie??
Wkłada lusterko do kieszeni i idzie do domu. W domu się przebiera i kładzie przed telewizorem. Przychodzi do niego córka i mówi:
- Tato,daj mi na kino
- Poszukaj w kieszeni spodni od munduru
No to c├│rka szuka pieni─Ödzy i wyjmuje lusterko.Patrzy na nie i krzyczy:
- Mamo!! Tata nosi w kieszeni zdj─Öcie jakiej┼Ť laski. Matka podchodzi patrzy i m├│wi:
- To przecie┼╝ jaka┼Ť stara rura!!!!

Młody piłkarz stara się...

Młody piłkarz stara się o przyjęcie do klubu.
Prezes - nadajesz si─Ö masz wielk─ů klat─Ö
Ale ja wola┼ébym gdyby moje zdolno┼Ťci decydowa┼éy o wst─ůpieniu
Nie licz─ů si─Ö zdolno┼Ťci tylko miejsce na plansz─Ö reklamow─ů

Rozmawiaj─ů koledzy po pracy:...

Rozmawiaj─ů koledzy po pracy:
- Jak minęły Święta?
- Wspaniale! Żona serwowała mi same zagraniczne dania.
- A jakie?
- Barszcz ukrai┼äski,fasolk─Ö po breto┼äsku,pierogi ruskie i sznycle z kapust─ů w┼éosk─ů.

Do agencji towarzyskiej...

Do agencji towarzyskiej przyszed┼é facet. Zam├│wi┼é panienk─Ö i sp─Ödzi┼é z ni─ů fantastyczn─ů noc. Rano idzie do szefowej uregulowa─ç nale┼╝no┼Ť─ç.
- Ile si─Ö nale┼╝y? - pyta.
- Nic. By┼é pan ┼Ťwietny!
- Co? Ca┼éa noc seksu z rewelacyjn─ů dziewczyn─ů i nic nie p┼éac─Ö?
- Nic. Proszę, to jeszcze dla pana - szefowa podaje mu 200 złotych.
Faceta zamurowa┼éo. Nie dosy─ç, ┼╝e pou┼╝ywa┼é w najlepsze, to jeszcze dosta┼é dwie st├│wy. Tego samego dnia opowiedzia┼é o wszystkim koledze, wiec on te┼╝ postanowi┼é odwiedzi─ç agencj─Ö. Te┼╝ sp─Ödzi┼é fantastyczn─ů noc z panienk─ů, rano idzie do szefowej i pyta:
- Ile si─Ö nale┼╝y?
- Nic, by┼é pan ┼Ťwietny - m├│wi szefowa i wr─Öcza mu 50 z┼éotych.
- Dziękuję - mówi facet - Nie dosyć, że było fajnie, to jeszcze dostaję kasę.
- Ale wie pani, co? Mam pytanie. Dlaczego dostałem 50 złotych, a mój kolega wczoraj dostał 200?
- Wczoraj wszystko szło na satelitę, a dzisiaj tylko na kablówkę.

Przychodzi uni┼╝ony petent...

Przychodzi uni┼╝ony petent do zapracowanej urz─Ödniczki w ZUSie:
- Dzień dobry szanownej Pani! Jak się Pani miewa?
- Ci─Ö┼╝ko. Jako┼Ť mi si─Ö nie uk┼éada - ┼╝ali si─Ö urz─Ödniczka klikaj─ůc po raz kolejny "rozdaj" w pasjansie.

- Dlaczego na polowaniu...

- Dlaczego na polowaniu strzelał pan do swojego kolegi? - pyta sędzia na rozprawie.
- Wzi─ů┼éem go za sarn─Ö.
- A kiedy spostrzeg┼é pan swoj─ů pomy┼ék─Ö?
- Kiedy sarna odpowiedziała ogniem...

Pewnego dnia pani w szkole...

Pewnego dnia pani w szkole zada┼éa dzieciom prace domowa - mia┼éy sobie wymy┼Ťli─ç na nast─Öpny dzie┼ä jaki┼Ť oryginalny kolor. Jasio my┼Ťla┼é ca┼ée popo┼éudnie, a┼╝ w ko┼äcu wymy┼Ťli┼é - kanarkowo┼╝├│┼éty. Ale pomy┼Ťla┼é, ze zadzwoni jeszcze do Ma┼égosi, jaki ona kolor wymy┼Ťli┼éa. - Ma┼égosiu, jaki masz kolor?
- Kanarkowożółty.
- *....a - pomy┼Ťla┼é sobie Jasiu - Ma┼égosia jest lepsza uczennica i zn├│w pani powie mi ze ┼Ťci─ůgam. Musze wymy┼Ťli─ç co┼Ť innego. Jasio my┼Ťli, my┼Ťli, my┼Ťli - nagle wymy┼Ťli┼é - g┼é─Öboki b┼é─Ökit. Ale stwierdzi┼é, ze zadzwoni jeszcze do swojego przyjaciela Stasia i si─Ö spyta, jaki kolor on wymy┼Ťli┼é.
- Cze┼Ť─ç Stasiu - jaki masz kolor?
- Głęboki błękit.
- ....aa - pomy┼Ťla┼é sobie Jasiu - Stasiu jest lepszym uczniem i zn├│w pani powie mi ze ┼Ťci─ůgam. Musze wymy┼Ťli─ç co┼Ť innego. Jasiu my┼Ťli, my┼Ťli my┼Ťli... i nic. Wkurzy┼é si─Ö i wyszed┼é si─Ö przej┼Ť─ç po mie┼Ťcie - nagle patrzy na wystawie le┼╝y materia┼é podpisany jako krwistoczerwony.
Jasia ol┼Ťni┼éo - to jest to! Wr├│ci┼é do domu i ca┼éy czas powtarza pod nosem krwistoczerwony, krwistoczerwony, krwistoczerwony... Z wra┼╝enia zapomnia┼é zje┼Ť─ç kolacje, myje ┼╝eby i nadal mruczy pod nosem - krwistoczerwony, krwistoczerwony, krwistoczerwony...
Kładzie się do łóżka i nadal to swoje - krwistoczerwony, krwistoczerwony, krwistoczerwony... Budzi się rano i znów swoje - tylko krwistoczerwony, krwistoczerwony i krwistoczerwony...
Przychodzi do szkoły, siada w ławce i sobie dalej powtarza
krwistoczerwony, krwistoczerwony, krwistoczerwony... Pani wyrywa do pytania Małgosię: - Małgosiu jaki masz kolor?
- Kanarkowożółty.
- Dobrze Małgosiu, siadaj.
- A ty Stasiu?
- A ja psze pani głęboki błękit.
- Dobrze, Stasiu siadaj.
W tym momencie otwieraj─ů si─Ö drzwi od klasy i wchodzi pan dyrektor z ma┼éym Murzynkiem. Pan dyrektor m├│wi:
- Dzieci, poznajcie waszego nowego koleg─Ö, oto Mambo - i wyszed┼é zamykaj─ůc drzwi za sob─ů. Pani popatrzy┼éa i m├│wi:
- Witaj Mambo. Dzi┼Ť mamy lekcje o kolorach. Wiem, ┼╝e jeste┼Ť nieprzygotowany, ale mo┼╝e powiesz nam jaki┼Ť ciekawy kolor?
Mambo my┼Ťli i m├│wi:
- Krwistoczerwony.
- Dobrze Mambo, siadaj.
Jasia mało krew nie zalała - nie jadł kolacji, nic tylko kuł na pamięć tę nazwę, a tu przychodzi taki...
- Jasiu, a powiedz nam jaki ty masz kolor?
A Jasiu wstał i nie może nic z siebie wykrztusić
- No Jasiu?

- ....NY CZARNY!