#it
emu
psy
syn

Trwa II Wojna Światowa....

Trwa II Wojna Światowa.
Grupa Polak├│w uciekaj─ůca przed Hitlerem schowa┼éa si─Ö w pustej studni.
Gdy Hitler po chwili dotarł do studni nachylił się i powiedział:
- Halo
A grupa uciekinier├│w udaj─ůca echo:
- Halo, Halo
Hitler:
- A mo┼╝e uciekli do lasu?
Grupa:
- A mo┼╝e uciekli do lasu, do lasu
Hitler:
- A mo┼╝e s─ů w studni?
Grupa:
- A mo┼╝e s─ů w studni, w studni
Hitler:
- A mo┼╝e wrzuc─Ö tam granat.
Grupa:
- A mo┼╝e uciekli do lasu, do lasu

Do domu Kowalskiej przychodzi...

Do domu Kowalskiej przychodzi akwizytor sprzedaj─ůcy odkurzacze i m├│wi:
- Zjem ka┼╝d─ů rzecz jakiej nie wci─ůgnie ten odkurzacz.
Na to kowalska:
- No to smacznego! - ┼Ťmieje si─Ö kobieta - Od wczoraj mamy awarie pr─ůdu!

- Halo, Zbysiu...Ten...

- Halo, Zbysiu...Ten mój żłób wyjeżdża na tydzień w delegację. Wpadaj kochany, zaszalejemy!
- Ale...
- Ups... Pomyliłam numer, przepraszam.
- Nic nie szkodzi, niech pani poda adres. Ju┼╝ jad─Ö.

Wchodzi Jasio na lekcj─Ö,...

Wchodzi Jasio na lekcję, rzuca tornister, kładzie nogi na ławkę i krzyczy:
ÔÇó Sieeeeema!
Widz─ůc to zszokowana nauczycielka m├│wi do Jasia:
ÔÇó Jasiu, natychmiast podnie┼Ť ten tornister, wyjd┼║ z klasy i wejd┼║ jeszcze raz - tym razem tak grzecznie jak Tw├│j ojciec, kiedy wraca z pracy
Jasio ze spuszczon─ů g┼éow─ů, podnosi tornister i wychodzi z klasy. Po chwili drzwi pod wp┼éywem mocnego kopni─Öcia otwieraj─ů si─Ö z hukiem, do sali wskakuje Jasio i krzyczy:
ÔÇó Haaaaa! K..., nie spodziewa┼éa┼Ť si─Ö mnie tak wcze┼Ťnie!

Mama wybieraj─ůc si─Ö na...

Mama wybieraj─ůc si─Ö na zakupy przykaza┼éa 5 letniej c├│reczce ┼╝eby pod ┼╝adnym ale to ┼╝adnym pozorem nie otwiera┼éa drzwi nieznajomym pod jej nieobecno┼Ť─ç. Cyganka wyczu┼éa moment kiedy ma┼éa b─Ödzie sama i w celu ograbienia cha┼éupy zapuka┼éa licz─ůc na naiwno┼Ť─ç ma┼éolaty.
- Kto tam ?
- otw├│rz dziecinko, jestem strasznie spragniona..
- nie otworze !!
- to chocia┼╝ podaj szklank─Ö wody
- nie !!
- za kare uro┼Ťnie ci kr├│lik mi─Ödzy nogami
Parę lat później, dziewczynka zaczęła dojrzewać i pojawiły się jej pierwsze włosy łonowe. Przestraszona biegnie do mamy:
- mamusiu, bo ja zapomnia┼éam ci powiedzie─ç ┼╝e jak kiedy┼Ť mnie zostawi┼éa┼Ť sam─ů w domu to przysz┼éa taka cyganka i za kare ┼╝e jej nie otworzy┼éam powiedzia┼éa ┼╝e kiedy┼Ť uro┼Ťnie mi kr├│lik mi─Ödzy nogami i chyba zacz─ů┼é rosn─ů─ç o popatrz, m├│wi d┼║wigaj─ůc sukienk─Ö
- eeee tam... nie martw si─Ö, zobacz jakiego ja mam (m├│wi mama pokazuj─ůc swojego "kr├│lika")
- ooooooo rany boskie... ale wielki.... a dlaczego ma takie du┼╝e usta ?????
- jak tw├│j opie***** tyle marchewek to te┼╝ takie b─Ödzie mie─ç!

Ciotka ma dwóch siostrzeńców-b...

Ciotka ma dwóch siostrzeńców-bliźniaków, jednak zaprosiła do siebie tylko jednego. Gdy już przyjechał, ciotka pyta go:
- W jaki spos├│b zdecydowali┼Ťcie, kt├│ry do mnie przyjedzie?
- Ci─ůgn─Öli┼Ťmy losy.
- I Ty wygra┼ée┼Ť?
- Niestety, nie.

Czukcza my┼Ťliciel siedzi...

Czukcza my┼Ťliciel siedzi w swoim namiociku na zboczu g├│ry i my┼Ťli. W pewnej chwili wpada inny Czukcza:
- Jedna z twoich k├│z spad┼éa w przepa┼Ť─ç
Ten jednak nie reaguje. Za jaki┼Ť czas zn├│w przychodzi pomocnik:
- Kolejna twoja koza spad┼éa w przepa┼Ť─ç.
Jednak i tym razem nie by┼éo odzewu ze strony naszego my┼Ťliciela. Po nied┼éugim czasie po raz kolejny wbiega przera┼╝ony Czukcza:
- Wszystkie twoje kozy spad┼éy w przepa┼Ť─ç!
Czukcza zmy┼Ťli┼é si─Ö g┼é─Öboko
- hm....hm...znaczy zauwa┼╝alna jest tendencja...

Strzelał na sprawdzianie....

Strzelał na sprawdzianie. Zastrzelił połowę klasy.

Premier Buzek m├│wi do...

Premier Buzek mówi do satyryka Marcina Dańca:
- Cz─Östo ┼Ťmiej─Ö si─Ö z pa┼äskich wyst─Öp├│w.
Daniec:
- Ja z pańskich też!

Kole┼Ť Kr─Öci z bab─ů i m├│wi....

Kole┼Ť Kr─Öci z bab─ů i m├│wi.
- Mog─Ö wpa┼Ť─ç do Ciebie na kaw─Ö?
- Owszem ALE JA MAM M─ś┼╗A.
- Spoko przyjadę na koniu i jak będzie pukał to skoczę z okna.
No pij─ů kaw─Ö i kto┼Ť puka.
On wyskakuje z 7 pi─Ötra.
A Tu otwiera baba i koń mówi:
- jak by co to stoj─Ö pod bram─ů bo deszcz pada.