W hotelu facet mowi recepcjoni...

W hotelu facet mowi recepcjonistce: zas艂a艂em 艂贸偶ko. - dzi臋kuj臋 - p艂osze

Telewizja to z艂odziej...

Telewizja to z艂odziej czasu, ale ja tego z艂odzieja lubi臋.

Terrorysta przychodzi...

Terrorysta przychodzi do fryzjera.
- Co si臋 panu sta艂o w ucho? - pyta fryzjer.
- 殴le pod艂膮czy艂em przewody, bomba wybuch艂a i urwa艂a mi kawa艂ek ucha.
- Prosz臋 si臋 nie martwi膰. To drugie zaraz 艂adnie dotniemy i wyr贸wnamy.

Z pami臋tnika katolika:...

Z pami臋tnika katolika:
I dzie艅 - ogladam telewizj臋: Jan Pawe艂 II;
II dzie艅 - czytam gazet臋: Jan Pawe艂 II;
III dzie艅 - s艂ucham radia: Jan Pawe艂 II;
IV dzie艅 - przegl膮dam internet: Jan Pawe艂 II;
V dzie艅 - boj臋 si臋 otworzy膰 konserw臋.

Do艣wiadczony adwokat...

Do艣wiadczony adwokat udziela rad pocz膮tkuj膮cemu koledze:
-Pami臋taj, 偶eby w s膮dzie przemawia膰 jak najd艂u偶ej. Im d艂u偶ej b臋dziesz m贸wi艂, tym d艂u偶ej tw贸j klient b臋dzie na wolno艣ci.

Dzwoni j膮ka艂a do Stacji...

Dzwoni j膮ka艂a do Stacji Sanepidu:
- Cz czy czy czy t t to St Staacja S S Sa Sane Sanepidu?
- Tak. S艂ucham?
- Ja ja chc chc chcia chcia艂em z zg zg艂 zg艂osi膰, 偶 偶 偶e na na m moj mojej u u ulicy le le le偶y zd zd zdech艂y k k k ko艅, l le le偶y ju偶 od od k k kilku d dni i st st stra strasznie 艣 艣m 艣mie 艣mierdzi...
- A na jakiej ulicy Pan mieszka?
- Na na F F F...
- Floria艅skiej?
- Nie, na F F ...
- Fiderkiewicza?
- Nie, na F.. F...
- A id藕 Pan w choler臋...
Po godzinie ten sam j膮ka艂a dzwoni do Stacji Sanepidu:
- Cz cz cz czy t t to Sta Sta Stacja S S San San Sanep Sanepidu?
-To znowu Pan, s艂ucham?
- Ja ja chc chcia chcialem
- Wiem konia zdech艂ego chcia艂 Pan zg艂osi膰, 偶e na ulicy le偶y i 艣mierdzi, a na jakiej ulicy le偶y ten ko艅?
- Na F F F F..
- Floria艅skiej?
- T Tak, j ju偶 g go p p prz prz przep przepcha艂em ...

W zak艂adzie fryzjerskim:...

W zak艂adzie fryzjerskim:
- Mistrzu, jaka jest r贸偶nica mi臋dzy ogoleniem za 3 z艂ote, a tym za 5 z艂otych?
- Do tego za 5 z艂otych u偶ywam naostrzonej brzytwy.

Pani Mc Pherson m贸wi...

Pani Mc Pherson m贸wi do rze藕nika:
- Poprosz臋 p贸艂 kilo tanich skrawk贸w mi臋sa dla psa. Tylko chudych, bo z m臋偶em nie lubimy t艂ustego...

Rodzice zaprowadzili...

Rodzice zaprowadzili ma艂ego ch艂opca do psychologa. Specjalista zaczyna rozmow臋:
- Jak masz na imi臋?
- Romu艣.
- Ile masz lat?
- Pi臋膰.
- Jak膮 mamy por臋 roku?
- Lato.
- Jakie lato, Romu艣? Je藕dzi艂e艣 wczoraj na sankach?
- Je藕dzi艂em.
- A lepi艂e艣 wczoraj ba艂wana?
- Lepi艂em?
- To jakie mamy lato, Romku?
- G*wniane.

Takie mamy lato tej zimy.