W Japonii kiedy poci膮g...

W Japonii kiedy poci膮g ma op贸藕nienie, maszynista robi sepuku.
W Polsce kiedy poci膮g ma op贸藕nienie, maszynista robi sekupe.

Do domu weselnego przychodzi...

Do domu weselnego przychodzi kobieta, aby uczestniczy膰 w uroczysto艣ci na kt贸r膮 zosta艂a zaproszona. Podchodzi do niej wodzirej:
-Witam szanowna Pani! Gdzie 偶yczy sobie Pani usi膮艣膰?
-W pierwszym rz臋dzie!
-Ooo nie chce Pani tego, doradzam tylne miejsca
-Dlaczego?
-Bo pastor to straszna j臋ko艂a, sm臋ci i przynudza, a na dodatek od niego 艣mierdzi.
-Wie pan kim jestem?
-Nie?
-Matk膮 tego w艂a艣nie pastora.
-A wie Pani kim ja jestem?
-Nie?
-I dobrze.

Troje dzieci zdaje egzamin,...

Troje dzieci zdaje egzamin, kt贸ry ma zdecydowa膰 czy zostan膮 przepuszczone z pierwszej klasy do drugiej. Nauczyciel zaczyna je przepytywa膰:
- Jasiu, przeliteruj s艂owo: TATA.
- T-A-T-A.
- 艢wietnie Jasiu, zda艂e艣. A teraz ty Moniko, przeliteruj s艂owo MAMA.
- M-A-M-A.
- 艢wietnie Moniko, zda艂a艣. A teraz ty Ahmed. Przeliteruj: DYSKRYMINACJA OBCOKRAJOWC脫W W 艢WIETLE POLSKICH PRZEPIS脫W KONSTYTUCYJNYCH.

Niesie dw贸ch facet贸w ci臋偶k膮...

Niesie dw贸ch facet贸w ci臋偶k膮
szafe na 22 pi臋tro.
Nagle jeden m贸wi:
- Mam dla ciebie dobr膮 i z艂膮
wiadomo艣膰.
Drugi m贸wi:
- Zacznij od tej dobrej.
- Jeste艣my ju偶 na 12 pi臋trze
Nast臋pnie m贸wi drugi:
- A ta z艂a?
- To nie ten budynek!!!

Id膮 sobie Ja艣 i Ma艂gosia....

Id膮 sobie Ja艣 i Ma艂gosia. Jasiu m贸wi:
- Mo偶e p贸jdziemy na skr贸ty przez las?
A Ma艂gosia:
- Eee, dzisiaj mi si臋 spieszy...

- Halo, Zbysiu...Ten...

- Halo, Zbysiu...Ten m贸j 偶艂贸b wyje偶d偶a na tydzie艅 w delegacj臋. Wpadaj kochany, zaszalejemy!
- Ale...
- Ups... Pomyli艂am numer, przepraszam.
- Nic nie szkodzi, niech pani poda adres. Ju偶 jad臋.

- Co oznacza poj臋cie...

- Co oznacza poj臋cie "common law" prosz臋 pani?
- No wi臋c "law" to "prawo", no a "common" - to znaczy: "chod藕 tutaj".

Barman mia艂 ju偶 zamyka膰...

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.

Pewien ornitolog-hobbysta...

Pewien ornitolog-hobbysta cz臋sto wieczorami przesiadywa艂 w ogr贸dku, pohukuj膮c jak sowa. Kt贸rego艣 razu sowa mu odpowiedzia艂a. Od tej chwili co noc przez ca艂y rok 鈥瀝ozmawia艂鈥 tak sobie ze swym pierzastym przyjacielem. Robi艂 nawet notatki z tych rozm贸w. W pewnym momencie uzna艂, 偶e wielkimi krokami zbli偶a si臋 do prze艂omu w komunikacji mi臋dzy gatunkami. Traf chcia艂, 偶e akurat wtedy jego 偶ona przy pracach ogr贸dkowych wda艂a si臋 w pogaw臋dk臋 z s膮siadk膮.
- Wie pani... M贸j m膮偶 jest z zami艂owania ornitologiem. Ca艂e wieczory sp臋dza w ogrodzie rozmawiaj膮c z sowami.
- Co za zbieg okoliczno艣ci... M贸j te偶!