W 艂贸dce na jeziorze p艂ywaj膮...

W 艂贸dce na jeziorze p艂ywaj膮 Kubu艣 Puchatek i Prosiaczek.W pewnym momencie
Kubu艣 waln膮艂 Prosiaczka wios艂em.
Oburzony Prosiaczek pyta:
-Dlaczego Kubusiu mnie uderzy艂e艣!
Kubu艣 odpowiada:
-Bo wy 艣winie zawsze co艣 knujecie...

Marian Mr贸wek uprawia艂...

Marian Mr贸wek uprawia艂 sex z 偶yraf膮. 呕yrafa ewidentnie znudzona, w trakcie obgryza艂a sobie li艣cie akacji. W pewnym chwili otar艂a si臋 przez przypadek o druty z wysokim napi臋ciem. W tym momencie otrzepa艂o j膮. Wtedy Marian krzykn膮艂 do niej:
- Co dr偶ysz male艅ka?

Pyta d偶d偶ownica d偶d偶ownicy,...

Pyta d偶d偶ownica d偶d偶ownicy, a gdzie tw贸j stary? A ch艂opaki wyci膮gn臋li go na ryby.

Z samego rana zaj膮czek...

Z samego rana zaj膮czek przychodzi do sklepu, ale kolejka taka 偶e z 50 os贸b za drzwiami stoi. Niewiele my艣l膮c zaczyna si臋 przeciska膰, rozpycha si臋 艂okciami, jest ju偶 prawie przy drzwiach gdy nagle nied藕wied藕 艂apie go za uszy:
-Spadaj zaj膮c na koniec kolejki! - po czym rzuca nim 20 metr贸w dalej. Zaj膮czek podnosi si臋 z ziemi, otrzepuje z kurzu po czym zn贸w zaczyna mozolnie pcha膰 si臋 w g贸r臋 kolejki. Gdy jest ju偶 prawie przy drzwiach zn贸w 艂apie go nied藕wied藕 i znowu wykopuje na koniec. Zaj膮czek powtarza jeszcze manewr kilkakrotnie - zawsze z tym samym skutkiem, w ko艅cu siada zrezygnowany na kraw臋偶niku:
-Mam to w dupie! Dzisiaj sklepu nie otwieram...

Idzie kr贸lik do misia...

Idzie kr贸lik do misia i m贸wi:
- Pozdrawia Ci臋 Micha艂!
- Jaki Micha艂?
- Ten co ci w mord臋 kicha艂!
Na nast臋pny dzie艅 przychodzi kr贸liczek do misia i m贸wi:
- Masz pozdrowienia od Micha艂a!
- Jakiego Micha艂a?
- Tego co Ci gile wyci膮ga艂a.
Nast臋pny dzie艅 kr贸liczek do misia:
- Pozdrawia ci臋 Micha艂!
- Jaki Micha艂?
- Ten co Ci w mord臋 kicha艂!!
Zdenerwowany misiu idzie do sowy i opowiada jej ca艂膮 sytuacj臋. Sowa m贸wi:
- Wiesz to bardzo ci臋偶ka sprawa, ale mam pomys艂! Podejd藕 pierwszy do kr贸liczka i powiedz mu:
- Masz pozdrowienia od daszki, a jak on zapyta od jakiego daszki to odpowiesz, tego co ma czaszk臋 z blaszki.
No dobra m贸wi misiu.
Na nast臋pny dzie艅 spotyka kr贸lika i m贸wi:
- Masz pozdrowienia od daszki!
- Wiem, Micha艂 mi m贸wi艂!
- Jaki Micha艂?
- Ten co Ci w mord臋 kicha艂!

Przychodzi zaj膮c do sklepu...

Przychodzi zaj膮c do sklepu niedzwiedzia:
-Jest marchwka?
-Nie ma- odpowiada niedziwiedz
Jutro znowu zaj膮c:
-Jest marchewka?
-Nie ma- wkurza sie mis
I znowu nastepnego dnia:
-Jest marchewka?
-S艂uchaj kretynie! Jeszcze raz spytasz o marchewke, to wezme m艂otek, gwozdzie, z艂apie cie i przybije ci uszy do lady - krzyczy wsciek艂y mis
Nazajutrz zajac wraca do sklepu:
-S膮 gwozdzie? - pyta niesmia艂o
-Nie ma - rzecze zdziwiony mis
-A jest marchweka?

Stoi sobie mr贸wka w trawie,...

Stoi sobie mr贸wka w trawie, podchodzi do niej byk i m贸wi:
- Mr贸wko, kocham Ci臋, zosta艅 moj膮 偶on膮!
- No co ty byku, ty taki wielki, ja taka ma艂a, nie uda si臋 nam....
- Ale daj mi szans臋 prosz臋!
Skoro byk tak 艂adnie prosi艂 to mr贸wka postanowi艂a da膰 mu szanse.
- Tylko mr贸wko zanim b臋dziemy razem musisz si臋 odwr贸ci膰 i policzy膰 do dziesi臋ciu.
No to mr贸wka si臋 odwraca i liczy 1,2,3..10
Sko艅czy艂a, odwraca si臋, a byk si臋 zmniejszy艂 do jej rozmiar贸w.
- Jak to zrobi艂e艣 - zapyta艂a.
- No bo widzisz mr贸wko, ja nie jestem takim zwyk艂ym bykiem...
Ja jestem Skurczybykiem

- Zosiu, jaki ten tw贸j...

- Zosiu, jaki ten tw贸j piesek chudy. Jak si臋 wabi?
- Anoreksio.

Syn wraca ze szko艂y i...

Syn wraca ze szko艂y i zadaje ojcu pytanie zwi膮zane z zadaniem domowym:
- Tato, co to takiego "alternatywa"?
- Hmmm... dok艂adnej definicji nie pami臋tam, ale podam ci przyk艂ad: wyobra藕 sobie, 偶e masz jedn膮 kur臋 i jakiego艣 koguta (mo偶e by膰 od s膮siada) i ta kura znosi ci jajko. Mo偶esz je zje艣膰 na par臋 sposob贸w albo pozwoli膰, by wyklu艂a si臋 z niego jeszcze jedna kurka... Ona r贸wnie偶 b臋dzie znosi膰 jajka, kt贸re mo偶esz zje艣膰 lub oczywi艣cie pozostawi膰 do wyl臋gu. I tak dalej i tak dalej... Masz ju偶 synku ogromn膮 ferm臋, 20 tysi臋cy kur, kt贸re znosz膮 jaja, a Ty je sprzedajesz do sieci hipermarket贸w, masz zabezpieczenie, wi臋c bierzesz kredyty, unowocze艣niasz ferm臋, budujesz pi臋kny dom, kupujesz Merca, inwestujesz i wszystko si臋 kr臋ci. Kury nios膮 jajka, ty zarabiasz, sp艂acasz kredyty i tak dalej... A偶 tu pewnego dnia, po ulewnych deszczach pobliska rzeczka wylewa. W gospodarstwie masz p贸艂 metra wody, wszystkie kury si臋 topi膮, samoch贸d nie do u偶ytku, a tu trzeba p艂aci膰 kredyty... I jak to m贸wi膮 synku - jeste艣 udupiony...
- No dobra ojciec, a gdzie tu alternatywa?
- Kaczki synu, kaczki...