W 艂贸dce na jeziorze p艂ywaj膮...

W 艂贸dce na jeziorze p艂ywaj膮 Kubu艣 Puchatek i Prosiaczek.W pewnym momencie
Kubu艣 waln膮艂 Prosiaczka wios艂em.
Oburzony Prosiaczek pyta:
-Dlaczego Kubusiu mnie uderzy艂e艣!
Kubu艣 odpowiada:
-Bo wy 艣winie zawsze co艣 knujecie...

Dwa or艂y skacz膮 w przepa艣膰...

Dwa or艂y skacz膮 w przepa艣膰 a w ostatniej chwili rozk艂adaj膮 skrzyd艂a i lec膮 w g贸r臋.
Dochodzi do nich wilk i pyta:
- Hej wy co robicie?
- Wyluzowujemy si臋.
- A mog臋 z wami?
- Jasne.
Or艂y pokazuj膮 mu jak to si臋 robi.
Teraz wilk leci z nimi a jeden z or艂贸w pyta si臋 go:
- Hej Ty, a Ty masz skrzyd艂a?
- Nie.
A drugi orze艂 na to:
- O kur**, Ty to dopiero jeste艣 luzak.

Przychodzi facet do sklepu...

Przychodzi facet do sklepu zoologicznego i m贸wi:
-Poprosz臋 psa obronnego.
Na to sprzedawca:
-Psa? Po co panu pies? Teraz w modzie s膮 chomiki obronne.
-No ale co taki chomik potrafi? - pyta klient
-Patrz pan - m贸wi sprzedawca
Po chwili wyci膮ga chomika i m贸wi do niego:
-Chomik na drzwi
No i chomik zjada drzwi. Nast臋pnie:
-Chomik na szafe
Chomik zjada szafe.
Ucieszony facet kupuje bez wahania chomika przychodzi do domu i m贸wi do zony:
-Kochanie kupi艂em sobie chomika
Na to zona:
- Chomik? na chu**?!

Przychodzi krowa do lekarza...

Przychodzi krowa do lekarza strasznie radosna, lekarz pyta:
-co ci jest?
Krowa na to:
-nie wiem, mam tak po trawie.

- Wiesz, jestem zaproszony...

- Wiesz, jestem zaproszony na wesele - m贸wi kr贸lik do swojego znajomego kr贸lika.
- Jako go艣膰, czy jako pasztet?

Przychodzi zaj膮c do sklepu...

Przychodzi zaj膮c do sklepu z artyku艂ami 偶elaznymi.
- Dzie艅 dobry, czy s膮 rogaliki?
- Nie ma, tu jest sklep 偶elazny.
Na drugi dzie艅 zaj膮c jest zn贸w w sklepie.
- Czy s膮 rogaliki?
- M贸wi艂em ju偶, tu jest sklep 偶elazny.
Na trzeci dzie艅.
- Czy wreszcie przywie藕li te rogaliki?
- S艂uchaj zaj膮c, je偶eli jeszcze raz przyjdziesz tu i spytasz o rogaliki, to ci uszy do lady gwo藕dziami poprzybijam!
Na czwarty dzie艅 przychodzi zaj膮c i pyta si臋:
- Dzie艅 dobry, czy s膮 gwo藕dzie?
- Nie ma.
- A rogaliki?

Na 艂膮ce pasie si臋 wielki...

Na 艂膮ce pasie si臋 wielki byk. Odgania ogonem muchy i szczypie zielon膮 trawk臋. W pewnym momencie zauwa偶a k膮tem oka wychodz膮cego zza pag贸rka bia艂ego kr贸lika, kt贸ry co艣 krzyczy. Byk wraca do jedzenia a zbli偶aj膮cy si臋 kr贸lik wrzeszczy:
- Z drogi bo idzie kr贸lik, kr贸l zwierz膮t.
Byk dalej zajada traw臋 i macha ogonem.Kr贸lik stan膮艂 za nim i m贸wi:
- Jak zaraz nie odejdziesz to gorzko tego po偶a艂ujesz. Licz臋 do trzech razzzzz..., dwaaaaaa...
W tej chwili byk (tak jak to byki robi膮 cz臋sto), waln膮艂 wielkiego placka i to tak, 偶e trafi艂 prosto w kr贸lika, po czym wr贸ci艂 do jedzenia. Po kilku minutach z kupy "wynurza" si臋 br膮zowy kr贸lik i pyta:
- Co, zesra艂e艣 si臋 ze strachu cwaniaczku?

Przychodzi facet z gadaj膮cym...

Przychodzi facet z gadaj膮cym kotem do 艂owcy talent贸w. Go艣膰 musi zademonstrowa膰 zdolno艣ci kota, wi臋c zadaje mu pytanie:
- Jak si臋 nazywa drobny w臋giel?
Kot odpowiada:
- Mia艂!!!
Potem facet pyta:
- Jaka jest forma czasu przesz艂ego czasownika "mie膰" w trzeciej osobie rodzaju m臋skiego?
Kot znowu odpowiada:
- Mia艂!!!
艁owca talent贸w wyrzuca obu na ulice. Na ulicy kot wstaje, otrzepuje si臋 i m贸wi:
- Mo偶e ja, cholera, m贸wi艂em niewyra藕nie?

Zaj膮c przychodzi do nied藕wiedz...

Zaj膮c przychodzi do nied藕wiedzia.
- Ty nied藕wied藕 dawaj idziemy na disco!!! Tylko pamiet膮j zeby艣 mi znowu nie wpi*****i艂 jak si臋 najebiesz.
Niedzwiedz si臋 zgodzi艂...i poszli. Rano zaj膮c si臋 budzi: po艂amana szcz臋ka, r臋ka wywini膮ta w drug膮 stron臋, ca艂y w siniakach, oczy podbite.
Budzi niedzwiedzia i mowi:
- I co, jednak mi wpi*****i艂e艣??
Na to nied藕wied藕:
- Bo wiesz na pocz膮tku odbi艂e艣 mi panienk臋, ale mowi臋
ok - dobry kumpel wybaczam, p贸藕niej poszli艣my do domu to 偶e艣 mi nasikal do but贸w - ale m贸wi臋 co tam
wypiore. Ale jak 偶e艣 zrobi艂 kupe na poduszk臋 i powbija艂e艣 w ni膮 wyka艂aczki i powiedziale艣, 偶e dzisiaj je偶yk 艣pi z nami to nie wytrzymalem!!!